logo
logo
logo
logo

Jaka płaca, taka praca – pensje rosną szybciej niż przewidywano
Opublikowano: 27 grudnia 2016

Od jakiegoś już czasu słyszymy, że polski rynek pracy stał się rynkiem pracownika. Świadczy o tym liczba ofert pracy oraz wakatów, które pracodawcom ciężko jest zapełnić. Jeszcze lepiej widać to jednak we wzroście płac. Badanie przeprowadzone przez Advisory Group TEST HR wykazuje, że średnie podwyżki realizowane w 2016 roku wyniosły aż 3,67 procent, co oznacza wynik wyższy o 0.5% niż w przewidywaniach.

Tak duży średni wzrost płac jasno pokazuje, że narzekania pracodawców na trudności ze znalezieniem pracowników są jak najbardziej realne. By dalej się rozwijać polska gospodarka potrzebuje większej liczby pracowników. Ich brak powoduje wzrost presji płacowej i wymusza na przedsiębiorcach wydatków na podwyżki. Dość powiedzieć, że „wojna o pracownika” sięgnęła nawet najpopularniejszych w naszym kraju dyskontów – Biedronki i Lidla. Obie firmy starają się przebić oferty konkurenta skierowane do nowo zatrudnianych.

Wśród przyczyn korzystnych dla pracowników zmian, oprócz stabilnego dotąd wzrostu gospodarczego, wymienić należy emigrację. Szacuje się, że od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej i otwarcia kolejnych rynków pracy z naszego kraju wyjechało już ponad milion rodaków. Te dwa czynniki (tj. rozwój polskiej gospodarki i emigracja) sprawiły, że między 1 maja 2004 roku a październikiem 2016 stopa bezrobocia spadła z 19,5 procent do ledwie 8,2 procent (wg danych Głównego Urzędu Statystycznego).

Niedobór pracowników jest tak duży, że w tym roku firmy nie doszacowały kosztów związanych z podwyżkami.

W tym roku dwukrotnie pytaliśmy firmy uczestniczące w badaniu Raport Płacowy o ich plany podwyżkowe. W pierwszym kwartale tego roku średnia wartość podwyżek, jakie firmy planowały wprowadzić wynosiła 3,08%. W trzecim kwartale ta wartość wzrosła do 3,67% – duża dynamika aktualnej sytuacji na rynku zweryfikowała ich plany. Podane wartości to średnie –na największy wzrost wynagrodzenia liczyć mogą pracownicy fizyczni, specjaliści i kierownicy zatrudnieni w firmach zlokalizowanych w najbardziej rozwiniętych regionach, gdzie konkurencja ze strony innych pracodawców i możliwości zmiany pracy są największe (duże miasta, strefy przemysłowe). – komentuje kwestię podwyżek Dorota Bodek, Menedżer Działu Analiz i Raportów Płacowych AG TEST HR.

Dla niektórych zaskoczeniem może być fakt, że na największy wzrost wynagrodzenia w stosunku do ubiegłego roku mogą liczyć pracownicy fizyczni. Co więcej, to w ich przypadku wzrost płacy był najbardziej nie doszacowany. Różnica w stosunku do przewidywań wynosiła bowiem aż 0,79 punktu procentowego. Mniejszą niespodzianką jest z pewnością świetna pozycja specjalistów oraz kierowników. Szczególnie tych zatrudnionych w firmach położonych w najbardziej rozwiniętych częściach kraju, w tym oczywiście w dużych miastach, takich jak Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków czy aglomeracja śląska.

Niestety pokazuje to, że nasz kraj nadal rozwija się nierównomiernie, a te regiony, które już dotąd były ekonomicznymi liderami, umacniają się na swoich pozycjach. Wszystko wskazuje więc, że utrzymywać będzie się trend migracji do dużych miast i ich okolic. Nie oznacza to jednak, że nie zyskają również mniejsze ośrodki. Już teraz problemy ze znalezieniem pracowników mają firmy ulokowane m.in. w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Specjaliści uważają, że popyt na pracowników fizycznych, w tym robotników wykwalifikowanych, może zrównoważyć jedynie napływ siły roboczej z zewnątrz. Coraz więcej firm przełamuje swój opór przeciw zatrudnianiu cudzoziemców. Wydaje się, że głównym kierunkiem ich napływu będzie, jak do tej pory, Ukraina. Szacuje się, że już dziś w naszym kraju mieszka i pracuje ponad milion Ukraińców. Przedsiębiorcy ubolewają, że od stycznia 2017 roku zniknąć mają tzw. oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Dotychczas pozwalały one na zatrudnienie przybyszów zza wschodniej granicy (z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Armenii, Gruzji i Mołdawii) niemal bez formalności, co znacznie ułatwiało cały proces. Od nowego roku zamiast tego trzeba będzie ubiegać się o zezwolenie na pracę sezonową lub krótkoterminową. Rząd przekonuje, że głównym celem zmian jest wyrównanie stawek między cudzoziemcami i Polakami oraz ukrócenie patologii związanych z dotychczasowym systemem, który wykorzystywali oszuści.

Specjaliści – wbrew obawom przedsiębiorców – są przekonani, że zmiany nie będą miały większego wpływu na dynamikę napływu cudzoziemców. Deficyt pracowników jest bowiem tak duży, że formalności związane z zatrudnieniem obywateli innych krajów nie będą przeszkodą.

Trend związany ze wzrostem uposażeń będzie się utrzymywał. Tak interpretować należy wyniki badań przeprowadzonych przez AG TEST HR, w ponad 550 polskich firmach. Mówią one, że aż 87 procent firm już wprowadziło lub w najbliższym czasie planuje wprowadzić podwyżki dla swoich pracowników. Nawet napływ pracowników ze Wschodu nie powinien specjalnie zahamować zmian korzystnych z punktu widzenia pracownika. Zagrozić mu może jedynie poważne tąpnięcie polskiej gospodarki.

Ile zarabia kosmetyczka w Niemczech i innych krajach?

Tagi: ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Powiązane treści

rynek pracy

Jak fala uchodźców wpłynie na rynek pracy w P...

Od początku wybuchu wojny w Ukrainie do Polski dotarło ponad 2,5 milio...
Zatrudnianie pracowników z Azji

Zatrudnianie pracowników z Azji – spraw...

Zatrudnianie obcokrajowców już nikogo nie dziwi, a pracownicy z Azji –...
rynek pracy

Dobre dane z rynku pracy – firmy planuj...

Jest dobrze, a nawet lepiej. Rośnie odsetek firm, które w najb...
epidemia koronawirusa

Jak pomóc polskim producentom w czasach epide...

Epidemia koronawirusa zmusiła nas do życia w izolacji. Decyzją władz z...