logo
logo
logo
logo

Misja wojskowa: Kuwejt – po co?
Opublikowano: 10 sierpnia 2016

Coat_of_arms_of_Kuwait.svgDecyzje w sprawie udziału polskiego wojska w misjach na Bliskim Wschodzie podejmowane były przez nasze władze prawie jednomyślnie. Tak było w przypadku Iraku czy Afganistanu, ale i ostatnio – Kuwejtu. Po co tam jedziemy?

Już w styczniu 2015 r. minister spraw zagranicznych poprzedniego rządu Grzegorz Schetyna zadeklarował w Waszyngtonie udział polskich wojsk specjalnych w działaniach wspierających NATO na Bliskim Wschodzie.

Kilka dni przed szczytem NATO w Warszawie prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie o użyciu dwóch polskich kontyngentów wojskowych w operacji Ingerent Resolve w okresie od 20 czerwca do 31 grudnia 2016 r. Kontyngenty wsparły działania globalnej koalicji do walki z tzw. Państwem Islamskim (ISIS). Zgodnie z tym w Kuwejcie działa 150 żołnierzy i pracowników wojska. Natomiast w Iraku 60.

Główne polskie siły to 4 samoloty F-16, wyposażone w zasobniki rozpoznawcze DB 110 realizujące zadania lotnicze w zakresie rozpoznania na potrzeby wsparcia operacji. W skład kontyngentu w Iraku weszły siły wydzielone z wojsk specjalnych, a do ich głównych zadań należy doradztwo i szkolenie sztabów oraz pododdziałów specjalnych.

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że Polska oczekując od sojuszników wsparcia na flance wschodniej NATO gotowa jest wesprzeć pozostałe państwa Sojuszu w zwalczaniu zagrożeń na flance południowej.

Żołnierzy, odlatujących do Kuwejtu, uroczyście żegnał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. – Zaciągamy dziś u was – powiedział – wielki dług za gotowość, za przygotowanie, za decyzję o udaniu się na tę misję. Dziękuję za to w imieniu Rzeczypospolitej. I powtarzam za waszym dowódcą ten najważniejszy rozkaz: macie wrócić szczęśliwie. Chcę, żebyście będąc tam, w Kuwejcie, wspierali naszych sojuszników, żebyście pamiętali – wypełniacie nie tylko misję, którą wam zlecono. Wypełniacie misję nieporównanie istotniejszą, o większym, historycznym znaczeniu dla Polski! Jesteście częścią tej wielkiej zmiany, która sprawia, że po 70 latach w Polsce będą trwale stacjonowały wojska naszych sojuszników, że będziemy mogli naprawdę czuć się bezpieczni. Wasze loty patrolowe, wasze współdziałanie z sojusznikami na Bliskim Wschodzie sprawi, że oni będą tu stacjonowali, że oni będą nas tu wspierali, że będziemy tworzyli jeden wspierający się organizm. Będziemy patrolowali i wspierali naszych sojuszników tam, gdzie zagrażają pokojowi i bezpieczeństwu ludzkiemu terroryści, to jest rzeczywisty pokaz i dowód solidarności, która sprawia, że NATO jest najsilniejszym, największym i najpewniejszym sojuszem obronnym świata.

Jest szansa, że rozkaz, aby nasi żołnierze wrócili szczęśliwie, został wykonany. Polacy nie będą bowiem uczestniczyć bezpośrednio w działaniach bojowych. Decyzja prezydenta ma raczej charakter symboliczny. Zaznacza naszą obecność w bliskowschodnim kotle, którego wygaszenie zajmie zapewne kilka lat. Istnieje konieczność, żeby to robić wspólnymi siłami NATO.

Szef MON ocenił, że misja ta ma szczególne znaczenie, gdyż jest pierwszym tego typu sprawdzianem polskich F-16. Ma za zadanie chronić i wspierać ludność, która jest mordowana i niszczona, codziennie wydana na niebywałe okrucieństwo terrorystów bezwzględnie zwalczających swoich własnych rodaków.

Tomasz Szatkowski, wiceminister obrony narodowej przedstawił w Sejmie informację w sprawie szczegółów zaangażowania Wojska Polskiego w misje, które mają być prowadzone na terenach zajętych przez tzw. Państwo Islamskie. Wniosek o taką informację złożył klub Platformy Obywatelskiej. Wiceminister podkreślił, że w koalicji, walczącej na tym terenie, bierze udział 66 państw. Pomocy wojskowej udzielają m.in. takie kraje jak Czechy, Węgry, Estonia czy Słowenia. W różnych formach uczestniczą praktycznie wszyscy nasi sojusznicy dodał. My jako państwo jesteśmy obiektem pewnych pośrednich efektów kryzysu, z którym mamy do czynienia na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście wyrażenie solidarności sojuszniczej wydaje się być oczywiste.

Nie obyło się jednak bez zastrzeżeń, zgłaszanych w Sejmie przez opozycję. Miały one jednak tylko charakter ceremonialny. Klub PO zawnioskował o informację w przekonaniu, że rząd kompletnie zaniedbał poinformowanie Polaków, że zamierza użyć polskich wojsk poza granicami oświadczył wicepremier i szef MON w poprzednim rządzie Tomasz Siemoniak.

Dodał, że użycie wojsk poza granicami jest sprawą bardzo poważną, która zasługuje na to, by opinia publiczna była szeroko poinformowana. Zarzucił też rządowi, że zaniedbał dialog z opozycją, podczas gdy w przypadku poprzednich kontyngentów był szeroki konsens w tym zakresie.

Siemoniak podkreślił jednak, że jego ugrupowanie jest za walką z terroryzmem i silną obecnością Polski w działaniach sojuszniczych i partnerskich.

 Czesław Rychlewski

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Powiązane treści

obowiązkowa służba wojskowa

Niemcy zamierzają przywrócić obowiązkową służ...

Jak podaje na swoim portalu niemiecka telewizja Deutsche Welle, niemie...
wybory na Słowacji

Wybory na Słowacji – czy to cios dla Ukrainy?...

Przedterminowe wybory na Słowacji wygrała partia Kierunek-Słow...
UFO

UFO wkracza do polityki...

Po dekadach traktowania niezidentyfikowanych obiektów latający...
Rosja i Chiny

Wizyta Xi Jinpinga w Moskwie – czy Rosja i Ch...

Kiedy do Moskwy przyleciał przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej...