logo
logo
logo
logo

Złoty pociąg – rozpala wyobraźnię
Opublikowano: 27 sierpnia 2015

Wałbrzyski magistrat przyjął zgłoszenie o znalezieniu na terenie miasta historycznego pociągu z czasów II wojny i przekaże je do trzech ministerstw – poinformowano na konferencji prasowej. Jak wyjaśniono, nie chodzi o tzw. złoty pociąg.

Od kilku dni media informują, że zlokalizowano w okolicach Wałbrzycha (Dolnośląskie) historyczny pociąg z okresu II wojny światowej. Prawnicy reprezentujący dwie osoby prywatne zgłosili ten fakt miejscowemu samorządowi, domagając się od Skarbu Państwa należnego – ich zdaniem – dziesięciu procent znaleźnego.
Pojawiły się przy tym spekulacje, że może chodzić o tzw. pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami, którym pod koniec wojny wywieziono z Wrocławia kosztowności m.in. dzieła sztuki. Nigdy nie odnaleziono zawartości, ani samego pociągu.W środę wałbrzyski magistrat poinformował o otrzymaniu pisma dot. znalezienia na terenie miasta pociągu z czasów II wojny światowej.
Na konferencji prasowej rzecznik wałbrzyskiego magistratu Arkadiusz Grudzień wyjaśnił, że po przeanalizowaniu zgłoszenia urząd zdecydował o jego formalnym przyjęciu i przekazaniu go do trzech ministerstw: obrony narodowej, skarbu oraz kultury i dziedzictwa narodowego.

W piśmie nie podano dokładnego adresu, ale nie ulega wątpliwości, że zgłoszenie o lokalizacji pociągu dotyczy terenu naszego miasta. To pociąg o charakterze militarnym i w zgłoszeniu nie wskazano, by znajdowały się w nim np. kosztowności. Chodzi bardziej o wyposażenie wojskowe” – dodał Grudzień.

Zaznaczył, że po przekazaniu zgłoszenia ministerstwom samorząd Wałbrzycha nie będzie podejmował działań, które miałyby doprowadzić do zabezpieczenia miejsca, gdzie ma być zlokalizowany pociąg.

Leszek Adamczewski, poznański dziennikarz i pisarz specjalizujący się w tajemnicach II wojny światowej uważa, że bardzo mało prawdopodobne jest, aby znaleziony obiekt był pociągiem wypełnionym skarbami.

„Po wojnie powstała legenda, że między Świebodzicami a Wałbrzychem, na linii kolejowej 61,1, w jakiejś górze, jest ukryty jakiś pociąg, dwie lokomotywy i wagony opancerzone, ze skarbami i zbiornikami z gazem. Prawdopodobnie to klasyczny przypadek powstania mitu – podobno po wojnie jakiś wałbrzyski górnik przy piwie opowiadał komuś, że zna jakiegoś niemieckiego kolejarza, który twierdzi, że tak jest. Potem ta informacja zaczęła żyć własnym życiem. Mam wrażenie, że ktoś teraz wrócił do tej starej legendy, choć polscy poszukiwacze już dawno doszli do wniosku, że to mit” – powiedział  Adamczewski.

Dziennikarz twierdzi, że w Polsce, w przeciwieństwie do niektórych krajów w Europie, nie ma precedensu wypłacania znalazcom 10 proc. wartości znaleziska

Według polskich przepisów, można legalnie poszukiwać ukrytych lub porzuconych zabytków z wykorzystaniem m.in. detektorów metali, ale trzeba mieć odpowiednią zgodę. Jak informuje Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID), „wystarczy zgłosić zamiar prowadzenia takich poszukiwań odpowiedniemu wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków i uzyskać stosowne pozwolenie. Każdy pasjonat historii ma zatem możliwość legalnego poszukiwania zabytków i przekazywania bez żadnych obaw informacji o znalezionych przedmiotach”.

Jak przypomina NID, w myśl prawa wszystkie „przedmioty będące zabytkami archeologicznymi odkrytymi, przypadkowo znalezionymi albo pozyskanymi w wyniku badań archeologicznych, stanowią własność Skarbu Państwa”.

(PAP)

Tagi: , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.