logo
logo
logo
logo

Pożyczasz – ufaj i kontroluj
Opublikowano: 3 sierpnia 2015

Jakkolwiek może zabrzmieć to jak truizm, warto go powtarzać: filarem funkcjonowania każdego podmiotu powinna być jasno określona misja i konsekwentnie budowana na takim fundamencie strategia – mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Kiedy słyszymy „firma pożyczkowa”, większości z nas zapala się w głowie czerwona lampka, tymczasem taka reakcja jest krzywdząca dla części podmiotów. Jak odróżnić te dobre od tych złych?

Andrzej Roter – Dostępne badania pokazują niezbicie, iż opinie osób, które współpracują z instytucją pożyczkową, bardzo różnią się od tych, którym brak takiego doświadczenia. Te pierwsze bywają nawet lepsze od opinii o instytucjach, które prowadzą działalność jeszcze bardziej regulowaną niż działalność pożyczkowa. Warto też zauważyć wyniki badań prowadzonych przez PBS – pokazują one, że wskaźnik lojalności dla instytucji pożyczkowej w Polsce może być wyższy niż ten sam wskaźnik obliczony dla najlepszego produktu w najlepszym banku. Trudno pominąć też takie fakty, że liczba reklamacji, składanych w związku z prowadzoną działalnością pożyczkową, nie odbiega od bankowej. Kapitalnym narzędziem do rozróżnienia tzw. dobrych firm od tych złych jest fakt ich zrzeszania się lub nie. Rzadko zdarza się, by firmy działające nierzetelnie stawały się członkami organizacji samorządowych, a już szczególnie takich jak Konferencja Przedsiębiorstwa Finansowych, w której należy poddać się rozstrzygnięciom komisji etyki, wykonać raz w roku obowiązkowy audyt etyczny, złożyć oświadczenie o stosowaniu w działalności zasad dobrych praktyk. To bardzo wymagające obowiązki – ich wykonywanie promujemy Certyfikatem Etycznym. Jak pani widzi, warto pytać o to, czy i do jakiej organizacji należy firma, w której zamierzamy zaciągnąć pożyczkę, czy i jakie zasady obowiązują w tej organizacji, czy posiada w swojej hierarchii komisję etyki.

Podmioty finansowe znajdują się tak naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony, oczekuje się od nich profesjonalizmu i rozległej wiedzy popartej kwalifikacjami, z drugiej zaś, etyki zawodowej na najwyższym poziomie. Czy pogodzenie tych wymagań w praktyce jest w ogóle możliwe?

Andrzej Roter – Dylemat ten jest niezwykle istotny w rozważaniach o filozofii działania sektora finansowego. Trzeba równocześnie dodać, iż nie jest wyłącznie domeną podmiotów finansowych, stąd zasadne jest pytanie o misję każdego z działających na rynku przedsiębiorstw. Odpowiedź wydaje się być oczywista: nie ma i nie może być sprzeczności pomiędzy etycznością i profesjonalizmem działania. Profesjonalizm rozumiany jako wiedza połączona ze sprytem i krótkimi efektami w postaci realizowanych zysków nie może być usprawiedliwieniem oszukańczych praktyk. Zarabianie, jak każde inne działanie, ma nie tylko bardzo wąski wymiar prakseologiczny, lecz także etyczny. Każde działanie biznesowe podlega ocenie nie tylko z punktu widzenia skuteczności, efektywności, lecz także z punktu widzenia etycznego. Oba wymiary silnie na siebie wpływają, nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy. Zarabianie, jeśli nie będzie etyczne, więcej, jeśli przekroczy prawo, to choćby w prosty sposób doprowadzało w przyszłości do sukcesu w postaci wysokiego zarobku, zakończyć się może całkowitą katastrofą biznesową. Znamy przykłady spektakularnych upadków, także na rynku finansowym i bankowym. Potwierdzają one tezę o tym, iż nie ma usprawiedliwienia dla działania wyłącznie dla zysku, bez względu na to, czy miałby być on osiągany przez zarządzających daną instytucją, z pomijaniem interesu długookresowego przedsiębiorstwa, czy zysk przedsiębiorstwa, z pomijaniem kwestii zrównoważonego rozwoju. Takie działania są przecież omijaniem zagadnień etycznych i dla nikogo nie kończą się pomyślnie.

Podmioty z sektora finansowego zaliczane są do instytucji zaufania publicznego. Czy ich działalność zdaje się potwierdzać tę ciążącą na nich odpowiedzialność, czy w pogoni za zyskiem zapominają o niej?

Andrzej Roter – Kilka ostatnich lat, licząc od roku 2008, uznawanego za początek kryzysu na rynku finansowym i w gospodarce światowej, to okres spektakularnego spadku zaufania do rynku finansowego, w tym do banków. Wydawałoby się to o tyle zaskakujące, iż w powszechnej opinii to ta część gospodarki była względnie najbardziej regulowana i pod względnie najsilniejszym nadzorem. Jakkolwiek, wbrew tej smutnej konstatacji, uzasadnione jest twierdzenie, iż zdecydowana większość podmiotów z sektora finansowego potwierdzała i potwierdza nadal, że potrafi sobie dobrze radzić z odpowiedzialnością i z sumiennym oferowaniem i sprzedażą usług finansowych. To dzięki tej milczącej większości doznaliśmy co prawda względnie poważnych strat w przypadku części poszkodowanych, ale niczego nie musimy zaczynać od zera. Milcząca większość zapewniła gospodarkom na świecie ciągłość w każdym ich aspekcie, poza nieustannym i dynamicznym wzrostem. Ten zabrały nam nierzetelnie, nieetycznie funkcjonujące podmioty i nierzetelnie traktujący swoją służebną rolę zarządzający firmami kluczowymi nieraz dla gospodarki światowej. Cieszy fakt, iż ten opis pasuje bardziej do rynków dalece zaawansowanych z punktu widzenia rozwoju i innowacyjności, grających bardziej spekulacyjnie rynków finansowych niż polski.

Co powinno być filarem funkcjonowania każdego podmiotu finansowego, aby można było powiedzieć, że działa on zgodnie z etyką?

Andrzej Roter – Jakkolwiek może zabrzmieć to jak truizm, warto go powtarzać: filarem funkcjonowania każdego podmiotu powinna być jasno określona misja i konsekwentnie budowana na takim fundamencie strategia. Misja powinna nie tylko zauważać prakseologiczny aspekt działalności firmy, lecz także i to, że funkcjonuje ona w określonym otoczeniu, za które odpowiedzialność muszą brać wszyscy uczestnicy rynku. I to myśląc o odpowiedzialności nie tylko wobec aktualnych akcjonariuszy, właścicieli, lecz także wobec nieco dalszego otoczenia – aktualnego pokolenia i przyszłych pokoleń. Warto podkreślić w tym kontekście, iż o ile misja nie prowadzi do budowania kapitału społecznego, to można postawić tezę, iż historia danej firmy albo będzie krótka, albo nie będzie kojarzona z pozytywnie rozumianym sukcesem i przewagą konkurencyjną. Misja musi wprost uwzględniać zatem takie aspekty, jak społeczna odpowiedzialność, etyka, zrównoważony rozwój. Wartości te winny być respektowane na każdym poziomie funkcjonowania firmy, poczynając od budowy produktów finansowych po rejestrowanie poszczególnych zdarzeń ekonomicznych w księgach firmy, i od pojedynczego managera po przewodniczącego rady nadzorczej.

Szara strefa branży finansowej jest bodajże tą najbardziej widoczną z uwagi na firmy, które przez swoją nierzetelną działalność doprowadzają do wybuchu afer, nagłaśnianych w mediach do granic możliwości, czym wpływają na społeczny odbiór całego sektora. Czy wyeliminowanie takich podmiotów z rynku jest możliwe?

Andrzej Roter – Zaufanie buduje się bardzo długo i traci się je bardzo szybko. Ta reguła w odniesieniu do podmiotów rynku finansowego ma zastosowanie w dwójnasób, bowiem nierzetelne praktyki jednego podmiotu nie tylko skutkują podkopaniem fundamentów funkcjonowania tej firmy, lecz także całego sektora, w jakim działa, lub sektora, w jakim media uznają, że funkcjonuje. Tak było choćby z Amber Gold i firmami pożyczkowymi. Amber Gold to w zasadzie firma, która zbierała depozyty z rynku, angażując je w finansowanie różnych celów, w tym w działalność firmy lotniczej, a dostało się sektorowi instytucji pożyczkowych. Dlatego pytanie o możliwość eliminowania na wczesnym etapie firm prowadzących oszukańczą działalność można uznać za jedno z najbardziej zasadniczych. Nie ma na nie łatwych odpowiedzi i gotowych recept. Bierze się to m.in. stąd, iż rynek finansowy rozwija się nieco wolniej niż to, w jaki sposób dokonuje się postęp technologiczny. To ma swoje konsekwencje choćby w zdolności nadzorcy do jego monitorowania i zdolności regulatora do rekomendowania zmian w prawie, które umożliwiają zachowanie właściwej jakości monitorowania rynku. Truizmem jest też i to, że ryzyka takich zdarzeń, jak choćby powstawanie piramid finansowych, z czym mamy do czynienia co jakiś czas i to pod różnymi szerokościami geograficznymi, czyli bez względu na to, na jakim etapie rozwoju jest rynek finansowy danego kraju, po prostu nie da się całkowicie wyeliminować. Ryzyko takie co prawda można nieco zmniejszyć poszerzaniem zakresu przedmiotowego i podmiotowego regulacji, ale takie działanie, o ile robione jest wbrew zasadom tworzenia dobrego prawa, szybko może prowadzić do arbitrażu prawnego, czy nawet do pogorszenia sytuacji tych, których te zmiany w prawie mają chronić. W konsekwencji, choć nie należy zaniedbywać systematycznego analizowania otoczenia prawnego i weryfikacji pojawienia się potrzeby zmian w prawie, nie mniejszą wagę trzeba przykładać do tego, by nie robić tego pod wpływem – co często ma miejsce – populistycznych opinii i potrzeb wyznaczanych wolą realizacji bieżących celów politycznych. I co jest też niezwykle istotne – wzmacnianiu podlegać winny kompetencje organów ścigania, które pozwalałyby na właściwe i możliwie natychmiastowe reagowanie na sygnały płynące z rynku o oszukańczych praktykach niektórych osób fizycznych czy prawnych, co może miewać skutki odczuwalne nawet przez bardzo duże grono pokrzywdzonych, również profesjonalistów, praktyków rynku finansowego. Wiemy, choćby z polskiego podwórka, iż jesteśmy dosyć daleko od realizacji takiego celu – skutecznego egzekwowania prawa, które minimalizowałoby negatywne skutki przestępczych praktyk.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz: przekręty rynku finansowego są nagłaśniane jak chyba żadne inne, mimo to część społeczeństwa oddaje swoje oszczędności kolejnej firmie, która obiecuje jej łatwy zysk. Czego to wynik? Naiwności, lekkomyślności, pazerności?

Andrzej Roter – Prowadzone przez nas od lat badania ujawniają część powodów” kondycja etyczna, moralna po obu stronach rynkowej gry nadal pozostawia wiele do życzenia. Widać to m.in. w podejściu do zaciągania zobowiązań kredytowych – jeden z raportów z badań rynku consumer finance, które powstają co kwartał we współpracy z IRG SGH, pokazuje, że gospodarstwa domowe świadomie podejmują ryzyko kredytowe, lekceważąc często rzeczywistość – ograniczone możliwości ich własnych budżetów domowych. Zaciągając zobowiązania, łatwiej nam uznawać, iż zwrócenie długu osobie, którą znamy, jest bardziej „uzasadnione” niż jego oddanie bankowi. Jednocześnie rzeczywiście masowo podejmujemy ryzyko sporej niepewności co do bezpieczeństwa czasem z wielkim trudem odłożonych środków. Co prawda w jakimś sensie jest to racjonalne, zwłaszcza teraz, kiedy mamy do czynienia ze środowiskiem niskich stóp procentowych, co na dodatek nie jest efektem prawdziwej gry rynkowej, ale decyzji administracyjnych, które powodują, że odbudowa koniunktury jest możliwa i finansowana przez tzw. większych i mniejszych ciułaczy. To im płaci się bardzo mało za utrzymywania lokat, czasem każe się nawet za to dopłacać. W każdym razie chęć zrealizowania większego niż przeciętny zysku to spora pokusa, jak się okazuje nie tylko dla osób prawnych, lecz także fizycznych. To nie tylko sposób na poprawę swojej bieżącej i przyszłej pozycji finansowej, ale też metoda na potwierdzenie zaradności, przezorności, którą wykazujemy swoją przewagę nad innymi. Jeśli tak jest, to żaden nadzór, nawet najbardziej restrykcyjny, wyprzedzający, nie jest w stanie ochronić wszystkich i zawsze. Podobnie jest z prawem – żadne prawo nie ma mocy zapewnienia bezpieczeństwo każdej podejmowanej przez nas decyzji.

Co jako organizacja robicie państwo, aby zmienić wizerunek sektora pożyczkowego na bardziej przyjazny ludziom?

Andrzej Roter – Inkubatorem i katalizatorem dla rzetelnego i głęboko uzasadnionego budowania wizerunku sektora pożyczkowego jest jego aktywne współuczestniczenie w procesie samoorganizowania się i samoograniczania się przedsiębiorców. Członkowie różnych organizacji samorządowych na co dzień silnie konkurują o udział w tym samym rynku, np. w rynku kredytu konsumenckiego. Jednocześnie ci sami przedsiębiorcy podejmują wspólne działania na rzecz tworzenia i wzmacniania zasobności tego rynku w kapitał społeczny w sposób trwały. Współpraca na samorządowej platformie daje taką sposobność i może być źródłem pozytywnych skutków, nie tylko w ramach wyznaczanych przez zakres podmiotowy takich organizacji. Do tego nurtu już 15 lat temu dołączyliśmy również i my, i robimy wiele, by skupiać kilka sektorów rynku finansowego wokół dobra wspólnego, jakim jest rozwój rynku kredytowego i finansowego. Dzieje się tak poprzez zobowiązanie się naszych członków do stosowania się do zasad dobrych praktyk, do przeprowadzania raz w roku audytu etycznego, do poddawania się rozstrzygnięciom komisji etyki w sprawach badanych przez nią zgodności praktyk biznesowych z dobrymi praktykami. Do skuteczności tego procesu prowadzi ścisła współpraca z organizacjami, statutowo zajmującymi się ochroną praw konsumentów. Działalność organizacji samorządowych w tym kontekście to jedno z bardzo interesujących doświadczeń w odniesieniu do kwestii potrzeby budowania kapitału społecznego, a w konsekwencji wzmacniania w sposób rzetelny wizerunku poszczególnych sektorów rynku kredytowego. W tym kontekście sektor pożyczkowy jest pełnoprawnym uczestnikiem rynku usług finansowych. W ten sposób przedsiębiorcy, wypracowując w ramach KPF samorządowe standardy praktyk biznesowych, budują solidne źródła wzrostu zaufania pomiędzy uczestnikami rynku finansowego.

Rozmawiał Igor Korczyński

Tagi: , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.