
Kiedy NATO mówi o wzmocnieniu wschodniej flanki, politycy mówią o żołnierzach i sprzęcie. Rzadziej mówi się o infrastrukturze, a bez niej żołnierze i sprzęt nie mają gdzie się podziać. Koszary, hangary, warsztaty, magazyny, stołówki, budynki sztabowe to wszystko musi gdzieś powstać, i to szybko. Moduły wojskowe są dziś odpowiedzią na pytanie, jak budować infrastrukturę obronną w tempie, jakiego wymagają geopolityczne realia 2024 roku.
Polska realizuje jeden z najbardziej ambitnych programów rozbudowy sił zbrojnych w Europie. Budżet obronny na poziomie 4% PKB, zakupy uzbrojenia wartości dziesiątek miliardów złotych, formowanie nowych dywizji i brygad, przyjmowanie kontyngentów sojuszniczych z USA i innych krajów NATO to wszystko generuje zapotrzebowanie na infrastrukturę, która musi być gotowa tu i teraz.
Sojusznicy stacjonujący w Polsce potrzebują baz spełniających określone standardy NATO – STANAG-i regulują nie tylko uzbrojenie i procedury, ale też wymagania dla obiektów koszarowych: powierzchnię przypadającą na żołnierza, standard sanitariatów, wymagania dla stołówek i obiektów ćwiczebnych. Polska musi te standardy zapewnić i to szybko, bo kontyngenty już stoją na wschodzie.
W tym kontekście czas realizacji inwestycji przestaje być kwestią komfortu, a staje się kwestią sojuszniczych zobowiązań. Kto buduje szybciej, ten wywiązuje się z tych zobowiązań skuteczniej.
Moduły wojskowe w polskiej nomenklaturze tego sektora – to przestrzenne elementy stalowej konstrukcji budynku, produkowane w warunkach fabrycznych z pełnym wyposażeniem instalacyjnym i wykończeniowym. To nie jest eufemizm dla kontenera. To nie jest ulepszona wersja barako-wozu. To jest przestrzenna część budynku, która na placu budowy zostaje połączona z innymi modułami w pełnoprawny obiekt wielokondygnacyjny.
Każdy moduł wychodzi z fabryki z zainstalowaną instalacją elektryczną, wod-kan i wentylacyjną, z wypełnioną i wykończoną posadzką, z zaizolowanymi i wykończonymi ścianami, z zamontowaną stolarką okienną i drzwiową. Na placu budowy ekipa montażowa ustawia moduły na przygotowanych fundamentach, łączy je mechanicznie i podłącza instalacje między modułami. Czas montażu kilkudziesięciu modułów, a więc budynku o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych to kwestia tygodni, nie miesięcy.
Producenci modułów wojskowych w Polsce, jak Climatic, oferują moduły wojskowe produkowane ze stali o podwyższonej wytrzymałości, z certyfikowanymi zabezpieczeniami ogniochronnymi i antykorozyjnymi, spełniające wszystkie wymagania polskich norm budowlanych i gdzie to wymagane – standardów NATO.
Kompleks w Augustowie dla Sił Zbrojnych RP: ponad 15 000 m² powierzchni, budynki koszarowe na kilku kondygnacyjnej zabudowie, hale magazynowe, pełna infrastruktura jednostki na obszarze 3,5 hektara. Realizacja w technologii modułowej stalowej. Montaż obiektu tej skali zajął tygodnie, nie miesiące.
Dla porównania: analogiczny kompleks w technologii tradycyjnej wymagałby minimum 30-36 miesięcy od pierwszej łopaty do odbioru końcowego. W technologii modułowej cały projekt od podpisania umowy do oddania do użytkowania – mieści się w 10-14 miesiącach. To różnica nie w kilka tygodni, ale w kilkanaście miesięcy.
Przy skalowaniu tej różnicy na kilkanaście kompleksów, których Polska potrzebuje w ciągu najbliższych pięciu lat, oszczędność czasu liczona jest już nie w miesiącach, ale w latach efektywnej gotowości operacyjnej infrastruktury.
Moduły wojskowe w technologii stalowej spełniają rygorystyczne wymagania techniczne i dobrze jest znać szczegóły, bo w branży wciąż krążą mity o tym, że „kontener to nie budynek”.
Odporność ogniowa: klasy REI i EI wymagane dla budynków ZL III (budynki koszarowe klasyfikuje się zazwyczaj do tej kategorii) ściany, stropy i konstrukcja nośna muszą spełniać normatywne czasy odporności ogniowej. W modułach stalowych osiąga się to przez odpowiednie obudowanie konstrukcji płytami gipsowo-kartonowymi lub wełną mineralną z okładziną, zgodnie z projektem.
Izolacyjność termiczna: współczynniki przenikania ciepła U dla ścian, podłóg i dachu zgodne z wymaganiami WT2021 (Warunki Techniczne dla budynków) czyli takie same jak dla każdego innego nowego budynku. Fabryczna produkcja zapewnia powtarzalność i kontrolę jakości izolacji niemożliwą do osiągnięcia w budownictwie mokrym.
Wytrzymałość konstrukcyjna: obliczenia statyczne uwzględniają polskie strefy obciążeń śniegiem i wiatrem, wymagania sejsmiczne dla danej lokalizacji, obciążenia użytkowe właściwe dla danej funkcji (koszary, magazyny, stołówki mają różne normatywne obciążenia użytkowe).
Byłoby niezgodne z rzeczywistością twierdzenie, że modułowe budownictwo wojskowe w Polsce nie napotyka żadnych barier. Napotyka, głównie proceduralnych.
Pierwsza bariera to specyfikacje techniczne w przetargach. Część zamawiających wciąż opisuje wymagania w sposób, który implicite zakłada budownictwo tradycyjne opisując technologię, a nie wyniki. Prawo zamówień publicznych wymaga opisu wymagań przez parametry funkcjonalne, ale praktyka bywa inna.
Druga bariera to czas uzyskania pozwolenia na budowę. Nawet jeśli obiekt będzie stać 12 miesięcy od podpisania umowy, pozwolenie na budowę nadal musi przejść przez normalną procedurę administracyjną. Producenci modułów, którzy rozumieją tę barierę, zaczynają produkcję równolegle z procedurą – ryzykując, ale skracając realny czas realizacji.
Trzecia bariera to znajomość technologii po stronie zamawiających i nadzoru budowlanego. Odbiory obiektów modułowych wymagają wiedzy, której tradycyjne budownictwo nie potrzebuje i ta wiedza się buduje, ale zajmuje czas.
Moduły wojskowe to technologia, która znalazła się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Polska potrzebuje infrastruktury obronnej szybciej niż tradycyjne budownictwo jest w stanie ją dostarczyć. Prefabrykacja modułowa wypełnia tę lukę. Nie jest to rozwiązanie idealne ma swoje ograniczenia i wymagania. Ale w zestawieniu z alternatywą, jaką jest czekanie trzy do pięciu lat na tradycyjnie zbudowane koszary, wybór jest oczywisty.
Tagi: Budownictwo, Wojsko
Dodaj komentarz