logo
logo
logo
logo

Niższa dynamika rozwoju gospodarki
Opublikowano: 31 stycznia 2017

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że polska gospodarka nie straci impetu. W drugiej połowie ubiegłego roku tempo wzrostu zaczęło jednak słabnąć

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej podczas posiedzenia w grudniu 2016 r. wyrazili opinię, że niższa dynamika rozwoju gospodarki może się utrzymać jeszcze co najmniej kilka miesięcy. Jest to spowodowane głównie spadkiem działalności inwestycyjnej. Wynika on ze zbyt wolnego uruchamiania środków unijnych oraz z rosnącej niepewności, jaka ogarnia polskich przedsiębiorców.

Dodatkowym czynnikiem, powodującym spadek inwestycji, jest osłabienie dynamiki eksportu. Polska weszła w 2017 rok z niejasną sytuacją w sprawie budżetu. Opozycja utrzymywała, że został on uchwalony nielegalnie, ekipa rządząca, że wszystko jest w porządku. Przekaz, płynący do kręgów biznesowych w kraju i na świecie, jest jednak niekorzystny. Państwo bez przyjętego zgodnie z prawem budżetu nie może być rzetelnym, przewidywalnym partnerem dla przedsiębiorców.

Ponadto niekończący się zatarg z Komisją Europejską nie będzie sprzyjał szybszemu uruchomieniu środków pomocowych. Zdaniem byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, Komisja Europejska może zastosować wobec naszego rządu coś w rodzaju strajku włoskiego. Każdy wniosek o dofinansowanie inwestycji będzie skrupulatnie i długo badany, trzeba będzie składać wyjaśnienia i dosyłać dodatkowe dokumenty.

Większość analityków uważa też, że założenia, zawarte w ustawie budżetowej są zbyt optymistyczne.

Ministerstwo Finansów przewiduje, że produkt krajowy brutto wzrośnie w 2017 roku o 3,6 proc., a deficyt nie przekroczy 2,9 proc. Byłyby to wskaźniki korzystne. Większość ekonomistów uważa jednak, że wzrost PKB nie przekroczy 3 proc. Mogą być też kłopoty z deficytem. Jeżeli będzie nawet trochę wyższy od zakładanego, można się spodziewać reakcji Komisji Europejskiej. Nałoży ona na nasz kraj procedurę nadmiernego deficytu. To spowoduje przede wszystkim wzrost kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego. A na dodatek złoty się osłabił i wielkość długu zagranicznego, w przeliczeniu na naszą walutę, wzrosła.

Nie ma też pewności, że zrealizowane będą dosyć optymistyczne przychody budżetowe. A wydatki rosną… Obok programu 500+ pojawi się nowe obciążenie – ok. 300 tys. dodatkowych emerytów, którzy mogą skorzystać z obniżenia wieku emerytalnego i prawdopodobnie tak zrobią. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który nie ma w tej sprawie wiele do powiedzenia i musi wykonywać decyzje polityczne, apelował w grudniu ubiegłego roku, żeby potencjalni nowi emeryci pozostawali w pracy w trosce o wielkość swojego przyszłego świadczenia.

Nic więc dziwnego, że optymizm przedsiębiorców słabnie. Jak podał w grudniu Główny Urząd Statystyczny, menedżerowie, działający w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach oceniają koniunkturę gorzej niż przed miesiącem. Ponadto przewidują dalszy spadek produkcji. Maleje bowiem portfel zamówień, zwłaszcza krajowych.

Wyczerpywanie rezerw

Od początku transformacji ustrojowej politycy przekonywali społeczeństwo, że będziemy doganiać rozwinięte kraje Zachodu pod względem wielkości produktu krajowego brutto na mieszkańca i pod względem poziomu życia. To samo mówi obecnie wicepremier Mateusz Morawiecki. Przez część ostatniego ćwierćwiecza to się nawet udawało. Tymczasem z aktualnej analizy makroekonomicznej wynika, że Polska wyczerpała rezerwy i finansuje swój rozwój zadłużeniem. Taki wniosek płynie z raportu Warsaw Enterprise Institute. Wiceprezes Instytutu Tomasz Wróblewski zwrócił uwagę, że zadania, jakie stoją przed naszym krajem są ponadpartyjne, ponadideologiczne i ponadczasowe.

Na horyzoncie pojawiło się też ryzyko niewypłacalności. Całkowity dług (publiczny i prywatny) wzrósł w ciągu ostatnich 16 lat niemal o 100 proc. Ciągle utrzymuje się też wysokie tempo emigracji. Liczba osób, które opuściły nasz kraj (czasowo i na stałe) zbliża się do 3 mln.

Lukę na rynku pracy zapełniają na razie przybysze z Ukrainy. Prezes WEI prof. Robert Gwiazdowski powiedział, że jeżeli Polska nie zaproponuje Ukraińcom lepszych warunków pobytu i pracy, to po zniesieniu dla nich wiz przez Unię, pojadą dalej na Zachód i będziemy ich mogli tylko odprowadzić wzrokiem.

Sytuacja polityczna także nie wróży gospodarce niczego dobrego. W całym świecie pokazywane są w głównych wydaniach informacje, że polski rząd chce ograniczyć wolność prasy, że ludzie wychodzą tłumnie na ulice i demonstrują przeciwko łamaniu prawa, że opozycja okupuje parlament, a przedsiębiorcy wstrzymują inwestycje. – Zrobiliśmy sobie fatalną reklamę – powiedział w TVN24bis prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC.

 Źródło wysycha

Duński minister finansów Kristian Jensen kreśli też czarną wizję dla budżetu unijnego po Brexicie. Gdy w kasie Unii zabraknie brytyjskich pieniędzy, trzeba będzie obciąć wydatki pomocowe dla biedniejszych krajów UE. Obejmie to oczywiście między innymi Polskę.

Będzie mniej na fundusze strukturalne, badania naukowe czy rolnictwo. Dziwi w tej sytuacji kibicowanie przez nasze władze Brytyjczykom, którzy postanowili Unię opuścić. Nie wiadomo też, z czego się cieszy część naszej klasy politycznej, obserwując sytuację w Stanach Zjednoczonych. A co będzie po wyborach we Francji? Czy Polska znajdzie się w grupie państw, które wezmą się za demontaż Unii od środka?

Wszystkie nasze plany gospodarcze będzie można powiesić na kołku, gdy dotychczasowy ład światowy i europejski się rozsypią. A na przyszły rok założono w budżecie państwa deficyt w wysokości 59 miliardów złotych. Nie ma więc żadnego pola manewru. Gdy światowa gospodarka choćby lekko się zachwieje, nie będziemy mogli na to zareagować tak, żeby obywatele tego nie odczuli zbyt dotkliwie. Pozostanie wówczas tylko jedno wyjście – podwyższanie podatków. Przypomnijmy przy tym, że w III kwartale ub.r. produkt krajowy brutto wzrósł tylko o 2,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. To najgorszy wynik od trzech lat. Wyników za czwarty kwartał jeszcze nie ma, ale nie należy się spodziewać poprawy. „Dziennik Gazeta Prawna” twierdzi nawet, że rząd liczy się z dalszym spadkiem tempa wzrostu w ostatnich trzech miesiącach poprzedniego roku. Ma to być ok. 1,8 proc.

Analitycy Fundacji Kaleckiego twierdzą, że Polska musiałaby osiągnąć wzrost na poziomie gospodarki chińskiej lub indyjskiej, aby mieć w 2030 roku zakładany w tzw. Planie Morawieckiego, czyli Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, poziom dochodu rozporządzalnego na poziomie 80 proc. średniej unijnej. To mało realny scenariusz.

Jedną z przyczyn jest słabszy wzrost gospodarczy, który w tym roku zamiast zakładanych początkowo 3,8 proc. może wynieść ok. 3 proc. Inną przyczyną są wydłużające się konsultacje społeczne. Eksperci podkreślają też, że założenia SOR są nadzwyczaj ambitne.

Eksperci z Fundacji Kaleckiego twierdzą również, że poza zapowiedzią uszczelnienia systemu podatkowego trudno doszukać się przejawów wdrażania SOR w finansach publicznych.

Sytuacji gospodarczej w Polsce przyglądają się z uwagą agencje ratingowe. Na razie nie reagują zbyt ostro. Moody’s obniżyła jednak prognozę wzrostu PKB Polski na rok 2017 z 3 proc. do 2,9 proc. Jej analitycy twierdzą, że spowolnienie obniża zaufanie firm i konsumentów do polskich planów rozwojowych, tworząc błędne koło niskich inwestycji, popytu i słabnącego wzrostu.

Henryka Bochniarz, szefowa Konfederacji Lewiatan, zapytana w TVN24, czy rok 2016 zapisze się w historii polskiej gospodarki pozytywnie, odpowiedziała, że będzie kojarzony z początkiem gospodarczych problemów. A Bogusław Grabowski, były członek Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, dodał, że lepiej już było.

Maciej Otrębski

Tagi: , , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Powiązane treści

Ukraina

Zdaniem niemieckiej prasy Ukraina stawia już...

Jak pisze na swoim portalu niemiecka telewizja Deutsche Welle,...
Polski Ład

Polski Ład – wszystko, co musisz wiedzieć...

Polski Ład to projekt, który rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiadał o...

Dr Marcin Jurzysta: Trwa bitwa na zderzaki...

  [caption id="attachment_33126" align="alignleft" width="306"...