logo
logo
logo
logo

Nowa ustawa frankowa rozkręciła WIG20
Opublikowano: 3 sierpnia 2016

Początek tygodnia zdecydowanie należał do WIG20. Co prawda giełdy na Starym Kontynencie zanotowały spadki wywołane stratami sektora bankowego, ale nasz rodzimy indeks znalazł się na zupełnie innym biegunie.

Wszystko za sprawą nowej ustawy frankowej przedstawionej przez Kancelarię Prezydenta RP i prezesa NBP. Co do zasady, ma ona generować dużo mniejsze koszty dla banków, co z kolei przełożyło się na silne wzrosty ich akcji na warszawskim parkiecie.

Zwrot spreadów walutowych

Głównym założeniem ustawy ma być zwrot spreadów walutowych pobranych przez banki. Kwestia przewalutowania kredytów na złotego powróci zatem najwcześniej za rok. Banki mają swobodę w wypracowaniu modelu restrukturyzacji części kredytów. Sam koszt zwrotu spreadów powinien natomiast wynieść ok. 4 mld zł. To zdecydowanie mniej niż w przypadku przymusowego przewalutowania, które było szacowane nawet na 70 mld zł.

Nie brakowało zatem argumentów za radosną reakcją sektora bankowego na GPW. WIG20 zakończył dzień wzrostem o 2,36%, a obroty na całym rynku wyniosły aż 1,2 mld zł. To ponad dwa razy więcej niż dzień wcześniej! Podczas pierwszych godzin sesji we wtorek akcje banku Getin Noble podrożały o 11,6%, Millenium o ponad 8%, mBanku o blisko 4,5%, a PKO BP o 4,7%.

Globalny rynek był natomiast pogrążony w pesymistycznych nastrojach. Credit Suisse Group AG i niemiecki Deutsche Bank AG w przyszłym tygodniu opuszczą indeks pięćdziesięciu największych europejskich spółek (Stoxx 50) w wyniku silnej presji w sektorze. Bankowy gigant z Niemiec nie będzie komponentem Stoxx 50 po raz pierwszy od 1998 r.

Inwestorzy mogą czuć się rozczarowani propozycją nowego pakietu stymulującego japońską gospodarkę. Premier Schinzo Abe zapowiedział, że pakiet wydatków wyniesie ok. 7,5 bln jenów, z czego największa część zostanie zrealizowana w ciągu dwóch najbliższych lat. Całkowita wartość pakietu to 28,1 bln jenów. W czym tkwi problem? Obejmuje ona również partnerstwa publiczno-prywatne i inne sumy, które nie stanowią bezpośredniego wkładu rządu. Mogą zatem nie zapewnić nagłego impulsu dla wzrostu gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni.

Jeśli chodzi o pozostałe dane makro zaprezentowane w tym tygodniu, warto zwrócić uwagę na odczyt z Chin, gdzie wskaźnik PMI dla przemysłu, liczony przez Markit wzrósł z 48,6 pkt. do 50,6 pkt. Przemysłowy PMI Niemiec był minimalnie wyższy od prognoz, również PMI dla całej strefy euro był nieco powyżej oczekiwań.

Negatywnie rozczarował odczyt z Wielkiej Brytanii, gdzie PMI spadł z 52,1 pkt. do aż 48,2 pkt. (najniższy poziom od trzech lat). Rozczarował także odczyt z Polski, który wskazuje na wzrost niepewności, co do perspektyw gospodarczych. Wyniósł on 50,3 pkt., podczas gdy oczekiwane było 51,6 pkt. Amerykański PMI był zgodny z oczekiwaniami, a przemysłowy ISM nieznacznie słabszy od wstępnych prognoz.

Wtorkowa sesja na nowojorskich giełdach przyniosła spadki głównych indeksów. Uwagę przyciągnęły głównie ceny ropy naftowej, które po raz pierwszy od kwietnia spadły poniżej 40 USD za baryłkę. Słaby sentyment na światowych rynkach zdecydowanie szkodzi notowaniom „czarnego złota”. Odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 39,51 USD za baryłkę, tracąc tym samym 1,37%.

Odmiana Brent spadła o 0,81% i była notowana po 41,80 USD za baryłkę. Z danych makro z USA rynek poznał odczyt wskaźników wydatków oraz dochodów amerykańskich konsumentów w czerwcu. Wydatki wzrosły bardziej od oczekiwań, w czerwcu słabszy od konsensu był jednak wzrost dochodów Amerykanów. W momencie zamknięcia, indeks Dow Jones Industrial Average stracił 0,49%, S&P500 spadł o 0,64%, natomiast Nasdaq Composite o 0,90%.

Konrad Mikołajko, Head of Support – Patron FX

Tagi: , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.