• Menu

    Niskie podatki dla bogatych

    Niedawno Europejski Urząd Statystyczny przedstawił raport na temat wysokości podatków w Unii Europejskiej w 2019 r.[1] Zgodnie z nim podatki wraz z ubezpieczeniami społecznymi w UE stanowiły 41,1% PKB i nieco spadły w porównaniu z 2018 r., kiedy wynosiły 41,2% PKB. W 2019 r. najwyższe podatki były we Francji – 47,4% PKB, w Danii – 46,9%, w Belgii – 45,9% i w Szwecji – 43,6%, a najniższe w Irlandii – 22,7%, w Rumunii – 26,8% i w Bułgarii – 30,3%. Znacznie niższe podatki niż w większości krajów Unii Europejskiej były też w Polsce, gdzie w 2019 r. wynosiły one 36,0% PKB, czyli o 5,1 pkt proc. mniej niż wynosi średnia unijna. Oznacza to, że gdyby podatki w Polsce były na poziomie średniej unijnej i wynosiły 41,1% PKB, to wpływy do budżetu byłyby co roku o ponad 100 mld zł większe niż obecnie!

    Eurostat podał też informację o tym, jaki procent PKB stanowią poszczególne formy opodatkowania, które zostały podzielone na trzy grupy: podatki od produkcji i importu, podatki od dochodu i majątku oraz ubezpieczenia społeczne.

    podatki

    Zgodnie z danymi Eurostatu w 2019 r. podatki od produkcji i importu wyniosły w całej UE średnio 13,7% PKB. Najwyższe podatki tego typu były w Szwecji – 22,2%, w Chorwacji – 20,3% i na Węgrzech – 18,1%, a najniższe w Irlandii – 7,8%, w Rumunii – 10,7% i w Niemczech – 10,9%. Polska nieznacznie odbiegała od średniej, mając wskaźnik 14,0% PKB.

    Składki na ubezpieczenia społeczne wyniosły w UE 14,2% PKB. Najwyższe składki w 2019 r. były w Niemczech – 17,3%, we Francji – 16,8%, i w Słowenii – 16,0%, a najniższe w Danii – 0,8% (tam ubezpieczenia społeczne są finansowane głównie z podatków dochodowych), w Szwecji – 3,4% i w Irlandii – 4,5%. W Polsce wydatki na ubezpieczenia społeczne wynosiły 14,2%, czyli dokładnie tyle, ile wynosi średnia unijna.

    Wreszcie podatki od dochodu i majątku w 2019 r. średnio wynosiły 13,0% PKB. Najwyższe obciążenia tego rodzaju były w Danii – 30,7%, w Szwecji – 18,0% i w Luksemburgu – 16,5%, a najniższe w Bułgarii – 4,8%, w Rumunii – 5,5% oraz w Chorwacji i na Węgrzech – po 6,6%. Niskie podatki od dochodu i majątku odnotowano też w Polsce – 7,9%. To aż o 5,1 pkt proc. mniej niż wynosi średnia unijna! Innymi słowy, wbrew powszechnym wyobrażeniom, Polska ma szczególnie niskie podatki dochodowe.

    Statystyki Eurostatu potwierdzają raporty polskiego ministerstwa finansów. Z ostatnich dostępnych danych za 2018 r. wynika, że średnie obciążenie dochodu podatkiem PIT dla podatników rozliczających się według skali podatkowej po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne wynosi tylko 8,88%[2]. Podatnicy mający dochody do 85528 zł i objęci stawką 18%, zapłacili przy uwzględnieniu wszystkich ulg i zwolnień, średnio 7,52% dochodu, a ci wchodzący w drugi przedział skali podatkowej, objęci stawką 32%, zapłacili średnio 15,54%. Dane ministerstwa pokazują też, że polski system podatkowy jest mało progresywny, gdyż w górną stawkę podatku PIT, 32% wchodzi zaledwie 4,06% podatników rozliczających się według skali (jest to 1,04 mln tys. z łącznej liczby 25,65 mln osób).

    Warto też zauważyć, że w Polsce górna stawka podatku PIT należy do najniższych w Unii Europejskiej. Zdecydowana większość krajów UE ma wyższe stawki, a w najbogatszych krajach Europy Zachodniej najwyższa stawka PIT wynosi 50% lub więcej. Ponadto od 2004 r. przedsiębiorcy mogą płacić podatek liniowy na poziomie 19%, z którego korzysta coraz więcej osób. W 2004 r. było ich 200 tys., w 2009 r. ponad 390 tys., a w 2018 r. już ponad 629 tys. Ich łączny dochód brutto dwa lata temu stanowił 168,3 mld zł[3]. Oznacza to, że przeciętny dochód miesięczny każdego z podatników należących do tej grupy wyniósł 267,4 tys. zł rocznie, czyli blisko 22,3 tys. zł miesięcznie! W ten sposób polskie państwo pozwala najbogatszym podatnikom uciekać od wchodzenia w wyższą stawkę podatku PIT i płacenia wyższych obciążeń fiskalnych. Niedawno PiS wprowadził tzw. podatek solidarnościowy, ale jego zasięg jest bardzo ograniczony. Wynosi on 4% od kwoty przekraczającej milion złotych, ale obejmuje zaledwie około 20-25 tys. podatników.

    Bogaci podatnicy w Polsce na tle krajów zachodnich płacą więc niskie podatki, natomiast obciążenia osób ubogich są relatywnie wysokie. Istotnym elementem polskiego systemu podatkowego jest też niska kwota wolna od podatku. W rozwiniętych krajach UE jest ona zazwyczaj bliska płacy minimalnej. Tymczasem u nas od wielu lat wynosi ona zaledwie 3091 zł. PiS obiecywał, że podniesie ją do 8 tys. zł, ale zamiast znacznego zwiększenia kwoty wolnej, rząd wprowadził odpis od podatku, dotyczący jedynie osób o dochodach do zaledwie 13 tys. rocznie. Innymi słowy kwotę wolną od podatku wyższą niż 3091 zł mają jedynie osoby, które zarabiają poniżej 13 tys. zł.

    Również system składkowy jest w Polsce tak skonstruowany, że najlepiej zarabiający podatnicy płacą najniższe składki. Składki są wręcz regresywne, gdyż podatnicy płacą je wyłącznie do trzydziestokrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia. Niezależnie od oceny limitu trzydziestokrotności, jego istnienie sprawia, że najbogatsi procentowo płacą najniższe składki.

    Łącznie okazuje się, że polski system fiskalny jest degresywny, to znaczy osoby o niskich dochodach płacą wyższe podatki i składki niż ci najlepiej zarabiający. Trzy lata temu Ministerstwo Finansów połączyło bazy danych PIT i ZUS, dzięki czemu uzyskało pełniejszy niż dotychczas obraz systemu fiskalnego. Z zebranych danych wynika, że w 2017 r. obciążenie podatkowo-składkowe brutto Polaków zarabiających mniej niż 30 tys. zł rocznie wyniosło 24%, dla zarabiających między 30 a 50 tys. wskaźnik ten wyniósł 29,9%, osoby o dochodach między 50 i 100 tys. zł przekazywały państwu 32,9% zarobków, zarabiający między 100 tys. a 500 tys. zł rocznie przekazali fiskusowi 31,7% zarobku, a najbogatsi, którzy zarobili ponad pół mln zł rocznie, oddali w podatkach i składkach jedynie 21,7%[4].

    Mamy więc bardzo niesprawiedliwy system podatkowy i aż dziwne, że żadna licząca się siła polityczna nie postuluje, by go zmienić. Kierunek, szczególnie dla lewej strony sceny politycznej, powinien być jasny: biedni powinni ponosić niższe obciążenia fiskalne niż obecnie, a bogaci znacznie wyższe.

    Piotr Szumlewicz

    [1] https://ec.europa.eu/eurostat/documents/2995521/11469100/2-29102020-BP-EN.pdf/059a7672-ed6d-f12c-2b0e-10ab4b34ed07

    [2] https://www.podatki.gov.pl/media/5635/informacja-dotycz%C4%85ca-rozliczenia-podatku-pit-za-2018-r.pdf

    [3] https://www.podatki.gov.pl/media/5635/informacja-dotycz%C4%85ca-rozliczenia-podatku-pit-za-2018-r.pdf

    [4] https://pie.net.pl/jak-uczynic-polski-system-podatkowy-sprawiedliwszym-badanie-pie/

    01-03-2021

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane