logo
logo
logo
logo

Nawyki pracownika etatowego, utrudniające założenie własnego biznesu
Opublikowano: 10 sierpnia 2016

Po zmianach ustrojowych ostatnich 25 lat wiele osób dostrzegło ogromny potencjał w działalności na własny rachunek. Możliwość kreowania wysokości zarobku, wpływ na kierunek działalności czy wreszcie pełna dowolność w planowaniu czasu pracy i odpoczynku to tylko niektóre korzyści przyciągające coraz to nowych właścicieli jedno lub kilkuosobowych firm.

Pomimo ewidentnych chęci i dostrzeganych korzyści wiele osób ma jednak problemy z osiągnięciem sukcesu pracując na własny rachunek, a „bycie sobie sterem, żeglarzem i okrętem” powoduje skutek odwrotny do zamierzonego – złość, frustrację, pogrążenie kariery zawodowej i finansów, co w konsekwencji doprowadza do upadku firmy.

Dlaczego zatem, pomimo dobrego rozeznania rynku, dochodowości branży i ciekawego pomysłu na promocję działalności, część osób nie wytrzymuje presji pracy na własny rachunek? Co, oprócz uwarunkowań rynkowych, decyduje o sukcesie nowo powstałej firmy? Odpowiedź jest bardzo prosta – to umiejętność wyzbycia się niektórych niekorzystnych nawyków etatowca, które w roli właściciela firmy tylko przeszkadzają.

 „Czy się stoi czy się leży…”

Pierwszym z tych nawyków jest „przychodzenie do pracy”, a nie realne, kreatywne działanie. „Odbębnię” te 8 godzin dziennie, na koniec miesiąca dostanę wypłatę, trochę ponarzekam na jej wysokość i nic mi do szczęścia więcej nie potrzeba! Jeżeli i Ty tak myślisz, nawet nie próbuj rezygnować z etatu, gdyż każda rozpoczęta przez Ciebie działalność spali na panewce! Dogadaj się lepiej z szefem, rób wszystko, by nie widział Twych uchybień lub poszukaj sobie innego etatu.

Jeżeli jednak mimo wszystko pragniesz wyrwać się z etatowego kieratu, jak najszybciej pozbądź się takiego myślenia! Prowadzenie firmy to nie odliczanie 8 godzin do fajrantu. To realna, ciężka praca niekiedy po 12-15 godzin dziennie, to negocjacje, planowanie i nieustanne branie odpowiedzialności za swoje decyzje.

Urlop – święte prawo pracownika!

Zastanów się, jakie masz podejście do planowanego przez siebie urlopu. Czy obchodzi Cię, że firma, w której pracujesz ma coraz więcej zleceń i jesteś gotów przełożyć swój wypoczynek na mniej „gorący” okres?

Czy martwisz się tym, że kontrahent naliczy kary za opóźnienie realizowanych projektów, gdy w urlopowym okresie braknie do pracy rąk? A może, tak jak większość „etatowców z krwi i kości” jesteś gotów użyć wszelkich środków, by wyegzekwować obiecany przez szefa urlop niezależnie od sytuacji w firmie?

Oczywiście, ze strony szefów również zdarzają się w tym aspekcie nadużycia, a urlop jest jak najbardziej przywilejem wynikającym z Prawa Pracy, ale zastanów się, czy jesteś w stanie wczuć się w rolę swego pracodawcy, który mając kilka, kilkanaście lub kilkaset osób takich, jak Ty, musi na co dzień zmagać się problemem zastępstw czy niedoboru kadry?

Jeżeli temat ten jest Ci obojętny, a sam stawiasz jako priorytet tylko swoje urlopowe prawo, nie sil się na budowanie własnego biznesu. We własnej działalności wszystkie zmartwienia Twego szefa staną się Twoimi zmartwieniami a umiejętności, które teraz on musi mieć (i to odrębna kwestia, czy je ma, czy ich nie ma), Ty będziesz musiał posiąść.

„Nie mam czasu!”

Pamiętaj, że prowadzenie własnej firmy to przede wszystkim umiejętność zarządzania czasem. Jeżeli zatem marzysz o posiadaniu własnego biznesu, musisz nauczyć się planować czas swój i ewentualnie czas swych pracowników. Pamiętaj, że to na Tobie spoczną zadania podziału obowiązków, dzielenia celów na etapy czy egzekwowania wykonanych zadań.

Nie staraj się zatem, tak jak pracownik etatowy, cały czas być zajętym i nie chwal się tym, że nie masz na nic czasu. Mimo, że nasza kultura gloryfikuje takie zachowanie musisz pamiętać, że jest ogromna różnica pomiędzy byciem zajętym, a byciem produktywnym. Jeżeli zatem nie chcesz pracować ciężko, a wolisz działać mądrze, jeżeli masz szereg pomysłów, jak usprawnić swą pracę i ułatwić działania swym potencjalnym pracownikom, jeżeli wreszcie jesteś w stanie wyzbyć się nawyku „bycia wiecznie zajętym” – pomyśl o własnym biznesie.

Nie narzekaj!

Ostatnim, nie mniej ważnym, a równie złym nawykiem uniemożliwiającym lub w znacznym stopniu utrudniającym założenie biznesu jest ciągłe narzekanie. Skoro wkoło słyszymy, że warto myśleć pozytywnie, skoro wiemy (bo w większości przypadków wiemy) o tym, że nasze myślenie wpływa na to, co mamy, dlaczego tak naprawdę sami, bez żadnego przymusu, sabotujemy swe działania? Otóż dlatego, że narzekanie to również jest nawyk. Został nam on przekazany przez żyjących w innym ustroju rodziców – w poprzednim systemie stał się on modny i tak pozostało do dziś. To nawyk, który dla większości osób, chcących więcej, niż im się ustawowo należy, nie pozwala po to sięgnąć.

…działaj!

Praca na etacie, jak zresztą każda inna forma zawodowej aktywności ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. Wiele osób doskonale się w niej odnajduje i pomimo częstych narzekań na niską płacę, nadgodziny czy szefa tyrana nie chce nawet myśleć o jakiejkolwiek zmianie. Jeżeli jednak, tak jak niektórzy, dostrzegasz w pracy etatowej ograniczenia i ramy, jeżeli pragniesz zakosztować działalności w formie, która jeszcze ćwierć wielu temu była niemożliwa, koniecznie pracuj nad sobą i pozbądź się tych kilku złych nawyków, które są niestety drugą naturą większości z nas.

Artykuł został opracowany przez firmę AVENHANSEN Sp. z o. o. działającą w branży szkoleń oraz doradztwa biznesowego nieprzerwanie od 2007 roku

Tagi: , , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Powiązane treści

franczyza

Franczyza – czym jest i dlaczego się opłaca?...

Franczyza to pojęcie, z którym ma do czynienia wielu przedsiębiorców w...