
Większość z nas nie wyobraża sobie życia bez smartfona – mamy je przy sobie ciągle czy to w pracy, czy w domu, czy nawet podczas wieczornego wypadu na miasto. Ich nieustanna bliskość to znakomita okazja dla marketingowców. Jak więc wykorzystać to zjawisko do wypromowania swojej treści w sieci?
Chyba każdy z nas czuje się bez swojego smartfona niemal nagi – regularne sprawdzanie portali społecznościowych oraz innych informacji weszło nam już na dobre w krew. Nie umknęło to uwadze marketingowców operujących w sieci. Mając na względzie ten trend, agencje takie jak internetum.com – Marketing zaczęły stosować strategię wykorzystującą nasze przywiązanie do smartfonów znaną jako zarządzanie mikromomentami.
Garść danych
Wystarczy zerknąć na statystki, by zdać sobie sprawę, jak bardzo konsumenci przyzwyczajeni są do regularnego spoglądania na ekrany swoich smartfonów. Według raportu Google, ponad połowa z nas (68%) zaczyna swój dzień od sprawdzenia wiadomości na telefonie (źródło: https://think.storage.googleapis.com/images/micromoments-guide-to-winning-shift-to-mobile-download.pdf). W ciągu dnia zaś sprawdzamy go jeszcze około 150 razy.
W przywiązaniu do komórek przoduje zwłaszcza tzw. generacja Y, z której 87% respondentów biorących udział w badaniach Google zadeklarowało, iż ma smartfon przy sobie przez cały czas, zarówno w dzień, jak i w nocy. Liczba osób korzystających z urządzeń mobilnych do surfowania w Internecie wciąż rośnie – jak wskazują wyniki raportu, w ostatnich latach liczba „mobilnych” wejść na strony w sieci powiększyła się o 20%.
Jak najlepiej wykorzystać mikromomenty?
Zdaniem ekspertów każdorazowe zerknięcie na smartfon to okazja dla makretingowców do wkroczenia ze swoim przekazem. Takie momenty określane są właśnie mianem „mikromomentów”. Jak twierdzi Scott Poniewaz, szef działu rozwoju biznesowego w agencji Hawk Media, mikromomenty, czyli „zerknięcia” na telefon, mają cztery przyczyny: „chcę coś zrobić, coś kupić, gdzieś dotrzeć albo czegoś się dowiedzieć” (źródło: http://scottponiewaz.com/index.php/2016/10/11/micro-moments-interview-in-american-marketing-association-article/).
Kluczem do stuprocentowego wykorzystania tej krótkiej chwili uwagi jest wiedza na temat docelowego klienta. Według Jonathana Lacoste’a, założyciela cyfrowej platformy micro-contentowej Jebbit, „znajomość własnych odbiorców pomoże ci zrozumieć, jakie dokładnie zamiary przyczyniły się do tych mikromomentów i co konkretnie powinieneś im zakomunikować” (źródło: https://www.ama.org/publications/MarketingNews/Pages/digital-marketing-micromoments.aspx).
Firmy wykorzystują tę wiedzę, aby antycypować mikromomenty, przygotowując pod nie określone treści. Mogą one przybrać postać zarówno reklam oraz linków nawiązujących do profilu bądź lokalizacji użytkownika, jak i specjalnych funkcji aplikacji ułatwiających mu zrealizowanie swojego celu.
Niestety uzależnione od telefonu jest już całe pokolenie nastolatków. Wystarczy manipulacja i odpowiednio dobrana kreacja by móc zarządzać armią „”żywych robotów””
Dodaj komentarz