• Menu

    Kilka słów o prowizjach taker i maker na giełdach kryptowalut

    Poruszanie się w obrębie funkcji i pojęć na giełdach, pozwalających na obrót wirtualnymi walutami, jest — szczególnie w przypadku początkujących adeptów tej sztuki — dość angażujące. W niektórych przypadkach nawet zniechęca do dalszego działania. Brak zrozumienia pewnych podstaw jest nierzadko nie tylko powodem do utraty zapału, ale i wkładu finansowego. Dlatego warto poznać kilka ważnych definicji, a dziś spośród nich wybraliśmy do omówienia dwie konkretne: prowizje taker i maker. Czym są, jak je rozumieć?

    giełda kryptowalut

    Każda giełda pobiera opłaty

    Aby biznes był rentowny, pośrednik w transakcjach musi pobierać pewne prowizje. Dzięki temu nie ryzykuje zajmując się bezpośrednio obrotem samymi aktywami, ale wyciąga korzyści na potrzebie zawierania transakcji pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Jest to sytuacja bardzo uczciwa, ale wymaga wliczenia przez inwestorów w koszt całej operacji. Ma to zastosowanie szczególnie w przypadku osób, które bazują na niewielkich wahaniach kursów, wypracowując zarobek bardzo dużym, dziennym obrotem.

    Czy zawsze trzeba przejmować się prowizjami?

    Odpowiedź brzmi: Tak, o ile chcemy grać na giełdzie. Oficjalna strona jednej z aplikacji do obrotu Bitcoinem pokazuje, że alternatywnie procesy te mogą zostać zminimalizowane do kilku kliknięć. Dzieje się tak za pomocą robotów inwestycyjnych, które podejmują decyzje automatycznie na podstawie konkretnych wytycznych, same obliczając pewne kwestie związane z opłacalnością całej operacji — w tym uwzględnieniu prowizji od zakupu i sprzedaży.

    Czym jest prowizja maker?

    Przeglądając księgę zleceń, można odnaleźć w niej propozycje tzw. makerów. Są to osoby, dzięki którym giełda utrzymuje swą płynność. Inwestorzy ci są gotowi poczekać na sprzedaż (lub zakup) po określonym kursie, wystawiając konkretną stawkę. Jeśli oferta będzie atrakcyjna i dotyczy waluty o dużej płynności (takiej jak Bitcoin), transakcja zostanie zawiązana stosunkowo szybko. Jeśli cena nie będzie akceptowalna, to całość może nie dojść do skutku nawet miesiącami.

    Makerzy ze względu na swoją bardzo ważną rolę, mogą liczyć na nieco niższe prowizje. W zależności od giełdy wahają się one od 0,30 do 0,1%. W niektórych przypadkach mogą być ustalone nawet na poziomie zero procent, jeśli sprzedaż jest bardzo wysoka i zapewni giełdzie wiele transakcji po stronie takerów.

    Na czym polega prowizja taker?

    Opłatę nieco wyższą niż maker, płaci taker. To osoba chętna na natychmiastową transakcję, po kwotach już ustalonych w księdze. Działanie takie jest szybsze, ale przy okazji nieco bardziej kosztowne. Wysokość prowizji jest tu zależna od tego, jak duży jest zakup lub sprzedaż. Czasem wpływ na nią mają też programy lojalnościowe poszczególnych giełd, a także okresowe promocje. Chcąc dokonać takiej transakcji, trzeba się liczyć z opłatami od około 0,5 do 0,25%. Warto to sprawdzić jeszcze przed założeniem konta na danej giełdzie i ulokowaniem tam swojego budżetu inwestycyjnego.

    Najmniej odczuwalne są te opłaty dla tzw. górników, czyli osób udzielających dostępu do mocy obliczeniowej swoich urządzeń, a tym samym otrzymujących gratyfikację w postaci kryptowaluty. Prowizje uderzą najbardziej w dynamicznych inwestorów, starających się zarobić na różnicach kursowych.

    Czy warto zatem grać na giełdzie kryptowalutowej? Tak, ale trzeba przy tym uwzględnić takie właśnie, dodatkowe koszta. Dlatego osoby zainteresowane nieco prostszą drogą, korzystają z platform bądź aplikacji dodatkowo pośredniczących w całym procesie. Dzięki temu mają możliwość nieco większej kontroli nad ewentualnym zarobkiem, uzyskiwanym kosztem braku opcji klasycznej gry giełdowej.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane