• Menu

    Czy wodór zastąpi LNG?

    Wodór staje się istotnym czynnikiem wpływającym na transformację polskiej gospodarki. Jest jednym z kluczowych paliw transformacji energetycznej zachodzącej na świecie. Wodór wraz z błękitnym paliwem na pewno przyczyni się do zmian środowiskowych. Jeden i drugi rodzaj paliwa jest ekologiczny i mogą się nawzajem uzupełniać – mówi Tymoteusz Pruchnik, prezes zarządu Gas-Trading SA.

    Tymoteusz Pruchnik, prezes zarządu Gas-Trading SA.

    Tymoteusz Pruchnik, prezes zarządu Gas-Trading SA.

    Dużo mówi się o niskoemisyjnych źródłach energii, rozwoju odnawialnych źródeł energii – szczególnie farm wiatrowych, fotowoltaiki oraz rozwoju atomu w Polsce. Jak obecnie postrzegany jest gaz ziemny? Co przemawia za jego atrakcyjnością w procesie transformacji?

    Tymoteusz Pruchnik − Gaz ziemny to paliwo niskoemisyjne, traktowane jako przejściowe źródło energii, które umożliwi transformację sektora energetycznego, jak również pozwoli na zdecydowane zmniejszenie emisyjności gospodarstw domowych. Na korzyść gazu przemawia fakt, iż emisja CO2 jest o ok. 50−60 proc. niższa w porównaniu z węglem. Ponadto dzięki większej kaloryczności gazu ziemnego możemy uzyskać tę samą ilość energii, wykorzystując mniejsze zasoby surowca.

    Wykorzystanie potencjału gazu ziemnego jest więc obecnie jednym z priorytetów polskich spółek sektora energetycznego. Spółka Gas-Trading SA, należąca do Grupy Kapitałowej PGNiG, działając w obszarze ssLNG, wykorzystuje właściwości skroplonego gazu ziemnego LNG i zapewnia polskim przedsiębiorstwom, samorządom oraz odbiorcom indywidualnym dostęp do paliwa gazowego w przypadku braku możliwości przyłączenia do sieci gazowej. Zaletą gazu LNG jest możliwość dostawy surowca w każde miejsce.

    Plany likwidacji białych plam, czyli miejsc bez dostępu do gazu ziemnego, są obecnie bardzo ambitne. Jaką rolę odgrywa tu gaz LNG i jakie są plany jego wykorzystania na najbliższe lata?

    Tymoteusz Pruchnik − Zgodnie z nowymi planami z czerwca 2021 r. program gazyfikacji kraju ma doprowadzić do tego, że w ciągu 2−3 lat blisko 90 proc. kraju będzie posiadało dostęp do gazu. Pierwotne plany zawarte w „Polityce energetycznej Polski do 2040 r.” zakładały, iż gazyfikacja gmin wzrośnie z obecnych 65 do 76 proc w 2024 r. Kluczowa staje się kwestia liczby gmin możliwych do zgazyfikowania do 2024 r. Przy wzroście gazyfikacji do 76 proc. było to 216 gmin, obecnie przy planach gazyfikacji 90 proc. liczba ta zwiększa się do 564.

    Ważną rolę w procesie likwidacji białych plam na mapie Polski odgrywają stacje regazyfikacji skroplonego gazu LNG. Do końca br. grupa kapitałowa PGNiG planuje posiadać 80 stacji regazyfikacji gazu LNG, a zgodnie już na początku 2023 r. ma ich być ponad 110. Stacje te są dostarczane m.in. przez Gas-Trading SA. Dzięki stałemu rozwijaniu technologii jesteśmy w stanie oferować rozwiązania, które skracają czas budowy instalacji i pozwalają na ich szybsze uruchomienie. Obecnie wprowadzamy na rynek nowy rodzaj instalacji w postaci jednolitej platformy, na której została umieszczona cała infrastruktura do regazyfikacji gazu LNG. To czyni z niej urządzenie, które może być wykorzystane tymczasowo lub docelowo. Takie kompletne rozwiązanie pozwala zaoszczędzić czas i zmniejszyć nakłady finansowe.

    Skroplony gaz ziemny LNG jest paliwem przeznaczonym do wykorzystania w miejscach, w których nie ma dostępu do gazu. Gdzie znajduje swoje zastosowanie? Czy gazyfikacja wyspowa przyczyni się do transformacji energetycznej?

    Tymoteusz Pruchnik − Z pewnością tak. Wykorzystanie gazu jest jednym z najważniejszych elementów trwającej transformacji. Pomocny w tym zakresie będzie program „Polski Ład”, który umożliwia dofinansowanie inwestycji gazowych.

    Z usług Gas-Trading SA korzystają zarówno małe, średnie, jak i duże przedsiębiorstwa, które wykorzystują gaz do ogrzewania, a także do swojej działalności produkcyjnej, np. branża chemiczna, spożywcza, hotelarska czy magazynowa. Gaz LNG dostarczamy również do gmin, które nie mają dostępu do sieci gazowej. Ponadto stacje LNG wykorzystuje się na terenach, które mają dostęp do ogólnopolskiej sieci gazowej, ale zapotrzebowanie na paliwo gazowe jest na nich większe od możliwości dostaw istniejącymi gazociągami, oraz w przypadku wystąpienia awarii sieci.

    Równocześnie gazyfikacja nowych obszarów stanowi szansę na szybszy rozwój technologii wodorowych w Polsce. W naszych planach są już projekty wykorzystania wodoru w stacjach regazyfikacji oraz w transporcie.

    Czy rozwijający się rynek wodoru może spowodować wyparcie gazu ziemnego z gospodarki?

    Tymoteusz Pruchnik − Wodór staje się istotnym czynnikiem, który wpływa na transformację polskiej gospodarki, a jego właściwości pozwalają na wykorzystanie go w transporcie ciężkim, jak również do wzbogacania gazu ziemnego przesyłanego poprzez gazociągi oraz gazu LNG po regazyfikacji. Niewątpliwie jest jednym z kluczowych paliw transformacji energetycznej zachodzącej na świecie. Wodór wraz z błękitnym paliwem na pewno przyczyni się do zmian środowiskowych. Jeden i drugi rodzaj paliwa jest ekologiczny i mogą się nawzajem uzupełniać. Nie obawiamy się konkurencji wodorowej, widzimy w niej szansę na rozwój.

    Gazyfikacja nowych obszarów wiąże się z nakładem dużych środków finansowych. Czy w Polsce są firmy, które mogą sprostać rygorystycznym normom i dostarczyć elementy infrastruktury służącej do regazyfikacji gazu LNG lub jego przewozu?

    Tymoteusz Pruchnik − Musimy mieć na uwadze, iż trwająca transformacja energetyczna, wzrost cen gazu na globalnym rynku, realizacja europejskiego Zielonego Ładu, przyjęta przez Unię Europejską strategia metanowa, zmieniający się rynek energetyczny Azji i dekarbonizowania gospodarek poprzez zwiększanie udziału gazu ziemnego w miksie energetycznym z pewnością będą oddziaływać na wzrost cen niezbędnej infrastruktury. Realizacja wielomiliardowych inwestycji, mających ogromne znaczenie dla rozwoju Rzeczypospolitej, musi przebiegać w sposób uwzględniający wykorzystanie krajowych zasobów w postaci firm z polskim kapitałem i polskich rozwiązań technologicznych. Dzisiaj nie jesteśmy w stanie w 100 proc. zaopatrzyć się w niezbędne elementy na rodzimym rynku, jednak firmy takie, jak  Remontowa LNG Systems oraz Chemet SA, dostarczają gotowe wyroby wyprodukowane w Polsce, w tym zbiorniki LNG, parownice, podgrzewacze gazu, stacje nawaniania, instalację sprężonego azotu do napędu zaworów pneumatycznych. Opierając się na polskich podzespołach, skracamy czas dostaw i przyspieszamy gazyfikację kraju. Jednak aby polski przemysł był obecny w transformacji, ceny wyrobów muszą być konkurencyjne i muszą odpowiadać rynkowym standardom.

    W Polsce wielokrotnie mówiło się o planach stworzenia wspólnego rynku gazu. Czy na obecną chwilę jest to możliwe? Jaka infrastruktura jest do tego potrzebna?

    Tymoteusz Pruchnik − W planach polskiej polityki energetycznej jest stworzenie centrum obrotu gazem ziemnym. Początkiem tego planu było uruchomienie terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu. Otworzył on szansę nie tylko na import gazu ziemnego z nowych źródeł – Kataru, USA, Norwegii, czyli dywersyfikację dostaw, lecz także na zagospodarowanie rynku LNG w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Obecnie trwa budowa kolejnego zbiornika LNG, co umożliwi zwiększenie zdolności przeładunkowych terminalu z 5 mld m3 do 8,3 mld m3. Ponadto trwająca budowa gazociągu Baltic Pipe na dnie Bałtyku umożliwi przesył gazu ziemnego ze złóż norweskich przez terytorium Danii do Polski. Dodatkowo plany budowy pływającego terminalu do wyładunku LNG typu FSRU pozwolą Polsce stać się znaczącym dystrybutorem gazu ziemnego w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej. Duży udział w tym procesie ma Grupa Kapitałowa PGNiG, która stale rozwija swoje możliwości w zakresie obrotu gazem ziemnym. Obecnie PGNiG SA posiada dwie stacje skraplania gazu – w Grodzisku Wielkopolskim i Odolanowie oraz ma wyłączność na obsługę stacji przeładunkowej LNG w Kłajpedzie, skąd od początku tego roku Gas-Trading SA transportuje skroplony gaz do Polski.

    Trwają prace przy rozbudowie interkonektorów na granicy Polski z państwami sąsiadującymi. W toku jest także budowa nowego transgranicznego gazociągu, który połączy systemy przesyłowe gazu ziemnego Polski i Słowacji. Gazociąg ten to element koncepcji Korytarza Północ–Południe, mającego połączyć sieci przesyłowe krajów Europy Środkowej oraz Południowo-Wschodniej. Ma on połączyć terminal LNG w Świnoujściu z terminalem LNG na chorwackiej wyspie Krk. Rozbudowywana infrastruktura energetyczna ma zapewnić większą elastyczność systemu, a także stworzyć warunki do transportu oraz handlu gazem ziemnym wśród państw Europy Środkowej. Niemniej kluczowym wyzwaniem jest aktualnie stworzenie infrastrukturalnych warunków do importu gazu ziemnego z chwilą wygaśnięcia kontraktu gazowego z Rosją.

    Zachodzące obecnie zmiany w branży energetycznej będą także mocno oddziaływały na profile działalności spółek energetycznych. Jak podmioty takie jak Gas-Trading SA przygotowują się do nowych wyzwań?

    Tymoteusz Pruchnik − Spółka Gas-Trading SA przeszła w ostatnich latach niełatwą zmianę profilu działalności z rynku gazu płynnego LPG do skroplonego gazu ziemnego LNG. W tym czasie wyspecjalizowała się w obszarze transportu LNG, CNG, LPG oraz helu. Wiedza i doświadczenie naszych pracowników pozwalają z powodzeniem realizować obecne projekty gazyfikacji z wykorzystaniem LNG, jak również rozwijać te związane z technologią wodorową. Wierzymy, że wodór stanie się docelowym paliwem wykorzystywanym w gospodarce, ale nim to nastąpi, będzie musiał być wspierany przez gaz ziemny, który staje się podstawą miksu energetycznego państw w UE.

    Rozmawiał Mariusz Gryżewski z portalu wodorowyswiat.pl

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane