logo
logo
logo
logo

Bursztynnictwo do zatopienia
Opublikowano: 27 września 2016

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawet 400 tys. zł kary za nielegalne wydobycie bursztynu i prawie 80-krotny wzrost opłaty eksploatacyjnej za kilogram wydobytego surowca. Jak podaje portal Money.pl, takie zmiany przewiduje nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego, przygotowywana właśnie w Ministerstwie Środowiska.

Co się dokładnie zmieni? Nowelizacja, będąca w dużej mierze pomysłem wiceministra i Głównego Geologa Kraju Mariusza Oriona Jędryska, zakłada konieczność posiadania koncesji na praktycznie każdy rodzaj wydobycia bursztynu. W tej chwili koncesja nie zawsze jest wymagana, co wykorzystuje przede wszystkim wiele firm funkcjonujących na Żuławach Wiślanych. Przepisy nakazują bowiem, by odnaleziony przy okazji innych prac bursztyn zagospodarować. Trzeba to jednak zgłosić wojewódzkiemu geologowi i przedłożyć mu raport z wydobycia.

– Innymi słowy, nie można go z powrotem zakopać i zostawić pod ziemią. Dopiero wydobycie na przemysłową skalę wymaga specjalnej koncesji – tłumaczy w rozmowie z Money.pl Michał Kosior, dyrektor Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników.

Zmiana prawa sprawi, że koncesja będzie już konieczna zawsze, niezależnie od formy wydobycia. – Nawet w okolicach Lubartowa, gdzie mamy kilkadziesiąt hektarów złóż, opłaty praktycznie uniemożliwią zarabianie na bursztynie – przewiduje Kosior. – Koncesja już na starcie oznacza setki tysięcy złotych kosztu dla potencjalnego chętnego na wydobycie.

Na tym jednak nie koniec. Dużo bardziej dotkliwe będzie podniesienie opłaty eksploatacyjnej za wydobycie. Do tej pory wynosiła ona nieco ponad 10 zł za kilogram, teraz ma wzrosnąć do… 800 zł, a więc o prawie 8000 proc.

Skąd taki wzrost? – Zdaniem ministra Oriona Jendryska 800 zł to 10 proc. ceny rynkowej bursztynu – komentuje dyrektor Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników. – Problem w tym, że nie ma czegoś takiego jak średnia cena bursztynu. To nie jest metal, który można przetopić. Bursztyn może mieć różną wagę, kolor, zanieczyszczenie czy przezroczystość.

Prawdopodobnie minister zasugerował się ceną bursztynu o największej masie i najwyższej jakości. – Problem w tym, że 3/4 znajdowanych na Żuławach bursztynów to takie wielkości 3–5 mm, a więc ważące 1–2 g, które są warte 50–100 złotych za kilogram – twierdzi Michał Kosior. – Oczywiście, są też takie cenne unikaty, że kupujący płacą za nie 20 tys. zł. Takie okazy znajduje się raz na 10 tys. ton.

Podobnego zdania jest prof. dr hab. inż. Krzysztof Galos z Instytut Gospodarki Surowcami i Energią PAN Kraków. W opinii przesłanej resortowi naukowiec wskazuje, że „operowanie jednym poziomem cen bursztynu jest całkowitym nieporozumieniem, gdyż dla bryłek o wadze >40 g cena ta w zł/kg może być nawet 40-50 razy wyższa niż dla bursztynu w klasie 0,5-1 g”.

Z danych Państwowego Instytutu Geologicznego wynika, że w Polsce jest obecnie ponad 1100 ton jantaru w czterech miejscach kraju. Łatwo więc policzyć, że przy wydobyciu całych złóż, państwo z tytułu opłaty eksploatacyjnej dostałoby 880 mln zł. Najbogatsza pod względem geologicznym jest Lubelszczyzna, jednak tam nie rozpoczęto jeszcze wydobycia. Być może niedługo wystartuje natomiast kopalnia w Możdżanowie koło Słupska

Jakub Ceglarz / portal money.pl

Tagi: , , , , , , , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.