
Aktualna sytuacja na rynkach zniechęca inwestorów do podejmowania ryzyka. Na ich emocjach gra przede wszystkim zbliżające się referendum dotyczące pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Wszystko będzie jasne 23 czerwca i do tego czasu trudno oczekiwać dynamicznych ruchów handlowych.

Konrad Mikołajko
Negatywny sentyment podgrzewają najnowsze sondaże, które dają przewagę zwolennikom Brexitu. Przewaga jest jednak odwracalna, a preferencje większości Brytyjczyków mogą jeszcze ulec zmianie. Intensywna kampania referendalna na Wyspach trwa w najlepsze.
Drugim powodem, który wpływa na zachowawczość inwestorów, jest dzisiejsze posiedzenie Fed w sprawie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobieństwo ich podwyżki jest co prawda minimalne, ale gdyby do niej doszło, rynki zareagowałyby błyskawicznie. Trudno przewidzieć, w którym kierunku poszedłby handel, ponieważ właściwie nikt nie spodziewa się takiej decyzji.
Do wyprzedaży ryzykowanych aktywów dołączyły rynki azjatyckie. Japoński Nikkei stracił na koniec poniedziałkowej sesji 3,51%, a indeks Hang Seng z Hong Kongu spadł o 2,52%. Warto przypomnieć, że straty na nowojorskich indeksach zostały wygenerowane już w piątek. Warszawski WIG20 we wtorek poprawił swoje notowania – 590 mln zł obrotu przy spadku o 0,98% na tle zachodnich rynków i tak prezentowało się solidnie. Optymizmu nie budzi jednak finalny odczyt inflacji konsumenckiej w Polsce, która w maju wzrosła o 0,1%, ale w skali roku nadal mamy do czynienia z deflacją.
Wtorkowy kalendarz makroekonomiczny nie miał dużego wpływu na handel. W strefie euro odczyt produkcji przemysłowej okazał się zaskakująco dobry. W kwietniu wzrósł o 1,1% (prognoza 0,5%) w odniesieniu miesiąc do miesiąca, natomiast w ujęciu rok do roku wyniósł 2% (oczekiwano 1,1%). Poznaliśmy również wyniki sprzedaży detalicznej w USA, które okazały się minimalnie lepsze od prognoz i w maju wzrosła ona o 0,5% m/m (prognoza 0,3%).
Przed nami jeszcze finalny odczyt inflacji CPI z Francji, a także bilans handlu zagranicznego strefy euro. W Stanach Zjednoczonych zostaną natomiast opublikowane wyniki majowej produkcji przemysłowej oraz czerwcowy odczyt indeksu NY Empire State.
Rynek surowców nie lubi próżni. W tym tygodniu wyraźnie spadły ceny ropy naftowej. Słaby sentyment na światowych rynkach szkodzi jej notowaniom. Odmiana WTI zakończyła wtorkową sesję na poziomie 47,82 USD za baryłkę, tracąc tym samym 2,17%. Odmiana Brent spadła z kolei o 2,13% i była notowana po 49,28 USD za baryłkę – to pierwszy od początku czerwca spadek poniżej poziomu 50 USD.
Konrad Mikołajko, Head of Support, Patron FX
2016-06-15
Tagi: Brexit, Konrad Mikołajko, odczyt inflacji, Rynek surowców, wyprzedaż ryzykowanych aktywów
Dodaj komentarz