• Menu

    Agencje ochrony poradziły sobie w trakcie pandemii. Nie obyło się jednak bez problemów

    Na początku 2020 roku, gdy Polska mierzyła się z pierwszą falą koronawirusa, eksperci zastanawiali się nad tym, jak agencje ochrony poradzą sobie podczas lockdownu. Choć wiele spółek poważnie odczuło skutki pandemii, w gruncie rzeczy udało im się stawić czoła przeciwnościom.

    agencje ochrony

    Agencje ochrony bez fal upadłości

    Zacząć należy od tego, że pandemia doprowadziła do sporych przemian w branży ochroniarskiej. Roczne doświadczenia pokazują, że w przypadku tego segmentu kluczem będzie konsolidacja, zróżnicowanie usługowej oferty i postawienie na kadry zdolne do działania w stresie i nadzwyczajnej sytuacji.

    Gdy firmy przechodziły w tryby pracy zdalnej, niektórzy zastanawiali się nad tym, czy w takim wypadku agencje ochrony nadal będą potrzebne. Te wątpliwości zostały jednak błyskawicznie rozwiane. Przede wszystkim opuszczone biurowce często budziły większe zainteresowanie złodziei. Z tego powodu przedsiębiorcy chcieli dalej zabezpieczać swoje obiekty. Czasem nawet bardziej niż przed pandemią.

    Agencje ochrony oparły się także fali upadłości. Gdy inne branże były zmuszane do zamykania swoich działalności, w przypadku branży ochroniarskiej udało się takiemu scenariuszowi zapobiec. W tej chwili na rynku działa około 2,5 tysiąca spółek ochroniarskich, a w dodatku nieustannie zakładane są nowe. Ponadto choć pandemiczny kryzys wpłynął na finanse, krajowi liderzy w dalszym ciągu pozostają na swoich pozycjach. Jedynie w nielicznych przypadkach firmy musiały zostać zamknięte, były to jednak mniejsze działalności.

    Agencje ochrony w czasie pandemii

    Koronawirus sprawił, że w branży musiało dojść do zmian. Można powiedzieć, że w całej szeroko rozumianej dziedzinie bezpieczeństwa doszło do znacznie większego wykorzystania nowoczesnych technologii.

    Zmiany, jakie zaszły w branży ochrony i – patrząc globalnie – w dziedzinie bezpieczeństwa, dotyczą przede wszystkim większego wykorzystywania najnowszych technologii, używania nowoczesnego sprzętu. Mówiąc konkretnie, przed pandemią, w obiektach, które chroniliśmy, ochrona fizyczna, czyli pracownicy, stanowili główną formację ochronną. Teraz częściej w tych miejscach montowane są kamery, detektory ruchu i cały szereg innych urządzeń związanych z ochroną techniczną. W tym zakresie stosowane jest np. wirtualne patrolowanie oraz mówiąc ogólnie – analiza obszaru objętego monitoringiem ochrony – tłumaczy w rozmowie z „Polska Times” Sebastian Michalkiewicz, prezes Polskiego Holdingu Ochrony.

    O ile przed czasem pandemii większość agencji ochrony skupiała się na ochronie fizycznej, a więc to pracownicy stanowili główną formację ochronną, tak aktualnie coraz częściej montuje się kamery oraz inne urządzenia, mające na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa.

    Agencje ochrony stawiają na technologię

    Aktualnie klienci firm ochroniarskich coraz częściej chcą posiadać własne systemy monitoringu. Coraz bardziej zaawansowana technologia pozwala na wdrażanie lepszych systemów, dzięki którym możliwe jest uzyskanie lepszej kontroli nad obiektem.

    Należy jednak pamiętać o tym, że sama kamera, która tylko przesyła obraz, to za mało. W dalszym ciągu kluczową rolę odgrywa pracownik agencji ochrony. Tutaj również branża przechodzi przez duże zmiany. Czasy, gdy w firmach tego typu zatrudniano głównie emerytów odchodzą pomału do przeszłości. W tej chwili od pracowników wymaga się coraz więcej, aby byli w stanie obsługiwać zaawansowany sprzęt, którym dysponują firmy. Tylko w ten sposób możliwe będzie wykorzystanie pełni możliwości.

    W tej chwili sztuczną inteligencję wykorzystuje się między innymi na parkingach. Program uczy się rozpoznawać właściciela danego samochodu. Jeżeli do samochodu dwa razy podszedł ten sam człowiek, to system zapamiętuje zarówno tego człowieka, jak i samochód. Zatem jeżeli podejdzie on czwarty, piąty i kolejny raz, i robi to codziennie, to system nie zareaguje, bo uzna, że to właściciel. Ale jeżeli do samochodu podejdzie ktoś inny, to system od razu rozpozna, że to nie jest właściciel. W tym momencie natychmiast włącza alarm, a pracownik, który obsługuje centrum monitoringu reaguje, starając się sytuację wyjaśnić – wyjaśniał Sebastian Michalkiewicz.

    Andrzej Dworzański

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane