

Volvo XC60
Powiedzieć, że auta Volvo to jedne z najbezpieczniejszych samochodów na świecie to trochę tak, jakby stwierdzić, że w dzień świeci słońce – rzecz jest zupełnie oczywista nawet dla laików, choć oczywiście nie wszyscy wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Dziś postaramy się nieco tę sprawę przybliżyć na przykładzie jednego z ciekawszych modeli z aktualnej oferty Volvo, nowy XC60 to bowiem wręcz modelowa egzemplifikacja najnowszych trendów designerskich dominujących w szwedzkim koncernie.
Chodzi rzecz jasna o słynną deklarację, że już w 2020 roku nikt nie straci życia w samochodzie marki Volvo – trzeba przyznać, że to naprawdę odważne stwierdzenie, ale póki co wszystko wskazuje na to, że Szwedom się uda. Bądź co bądź to właśnie oni opatentowali trzypunktowe pasy bezpieczeństwa oraz jako pierwsi wymyślili i wprowadzili do swoich samochodów poduszki powietrzne dla pieszych…
Volvo XC60 jest produkowane już od niemal dekady (model wszedł na rynek w 2008 roku), ale ciągle cieszy się popularnością wśród kierowców – najprawdopodobniej dlatego, że w standardzie oferuje tak bogate wyposażenie, jakim nie może się pochwalić chyba żadna inna marka. Nowy XC60 pod tym względem jest już absolutnym hitem, bo w najbardziej podstawowej wersji znajdują się tam między innymi systemy:
Ponadto do tej już i tak dość długiej listy trzeba dodać jeszcze czujniki dostosowania prędkości do pojazdu poprzedzającego, 6 poduszek powietrznych, 2 poduszki boczne oraz kurtyny gazowe, elektroniczny hamulec postojowy, elektryczne sterowanie szyb i lusterek, podgrzewanie lusterek, dwustrefową automatyczną klimatyzację, LED-owe światła do jazdy dziennej, tempomat, czujnik wilgotności powietrza, układ wykrywania pieszych i rowerzystów na drodze i jeszcze co najmniej kilkanaście pomniejszych systemów i udogodnień, za które z reguły trzeba u innych producentów zapłacić – i to nieraz słono.
Nowy XC60 ma to wszystko „na dzień dobry”, a dodatkowo można sobie jeszcze dokupić na przykład czujnik deszczu, elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika, elektrycznie składane boczne lusterka, kamerę cofania, system LDW (ochrona przed niekontrolowaną zmianą pasa ruchu), system rozpoznawania znaków drogowych, podgrzewaną kierownicę, BLIS (monitoring martwego pola), a nawet… cyfrowy tuner TV! A to nadal nie wszystko – pełną listę wyposażenia i specyfikację poszczególnych wersji wyposażeniowych można sobie sprawdzić na stronie XC60 bezpośrednio u producenta: http://www.volvocars.com/pl/modele/nowe-modele/xc60.
Inżynierowie Volvo nie byliby sobą, gdyby nie ulepszyli czegoś, co już i tak działa dobrze – chodzi o automatyczne światła mijania. Najczęściej działają one na bardzo prostej zasadzie: czujnik wykrywa pojazd nadjeżdżający z przeciwka i zmienia światła z drogowych na mijania, żeby nie oślepiać jadącego z naprzeciwka kierowcy. Proste i skuteczne, ale nie dla specjalistów Volvo: oni opracowali takie automatyczne światła, w których specjalne przysłony zasłaniają wyłącznie te fragmenty reflektorów, które oślepiałyby nadjeżdżający pojazd, dzięki czemu cały czas jedzie się „na długich”. Jeszcze prostsze i jeszcze skuteczniejsze, a na dokładkę cały czas mamy bardzo dobrze doświetlone pobocza, co dodatkowo poprawia bezpieczeństwo podczas jazdy.
Warto przy okazji pamiętać, że nowy XC60 to nie jest jakaś górna półka modelowa, tylko SUV klasy średniej – w praktyce przekłada się to na naprawdę rozsądnie skalkulowane ceny (niecałe 180 tys. zł za wersję bazową) oraz słynną, szwedzką jakość wykonania. Malkontenci oczywiście na pewno znajdą powody do narzekań, ale najczęściej można spotkać się z zarzutami dotyczącymi paliwożerności nowego XC60. To kwestia o tyle absurdalna, że owszem, ten SUV potrafi spalić nawet kilkanaście litrów benzyny na 100 km, ale wyłącznie w przypadku „ciśnięcia do deski” przy silniku 3,2 litra o mocy 306 KM – trudno się dziwić, że taka konstrukcja potrzebuje sporych ilości paliwa, żeby dawać odpowiednie wrażenia z jazdy. A tymczasem jest też turbodoładowana jednostka wysokoprężna o pojemności 2 litrów i mocy 150 KM (czyli zupełnie wystarczającej na potrzeby przeciętnego użytkownika), która spalanie ma znacznie niższe, bo około 5 litrów/100 km w cyklu miejskim.
O wersji hybrydowej, która jakiś czas temu weszła na rynek amerykański, a która ma łączną moc 350 KM (280 KM silnik benzynowy, 70 KM silnik elektryczny) i pomimo tego w trybie hybrydowym pali 2,3 litra paliwa na 100 kilometrów nawet nie wspominamy, bo w Europie jest jeszcze niedostępna – a szkoda…
Pytanie kiedy wersja nowego modelu w Polsce / zapowiedź, że wiosną/ jaka cena?, jaka cena hybrydy?
Dodaj komentarz