
Jak wynika z rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 5 lipca 2013 r., w najbliższych 5 latach zmienią się normy dotyczące parametrów izolacyjności termicznej elementów budynków. I choć te wartości już teraz są wysokie, z końcem 2016 i 2020 roku zostaną jeszcze bardziej zaostrzone.
Warunki, zgodnie z którymi wyroby budowlane muszą być montowane do konstrukcji budynku, a także parametry techniczne, które należy zachować podczas realizacji przedsięwzięcia, podyktowane są przede wszystkim przez przepisy prawa oraz normy ustalane przez m.in. Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Powyższe rozporządzenia, poprzez odpowiedni dobór wartości określających np. termikę, wpływają na efektywność energetyczną budynków. Z uwagi na fakt, iż wymagania te cały czas są coraz bardziej zaostrzane, powstaje pytanie, czy rynek jest gotowy na przygotowanie rozwiązań spełniających nowe normy?
Analizując wymogi dotyczące termoizolacyjności budynków, najważniejsza zmiana dotyczy parametrów współczynnika przenikania ciepła dla zewnętrznych przegród budowlanych, jakimi są ściany. Wartości, które od 1 stycznia 2014 r. wynoszą 0,25 [W/(m2*K], od 2017 r. mają być równe 0,23 [W/(m2*K], a cztery lata później mają spaść do 0,20 [W/(m2*K]. Jak oceniają eksperci, normy już teraz są bardzo wysokie, a wielkości, jakie będą obowiązywać od 2021 r., mogą być niemożliwe do spełnienia.
– Wytyczne już teraz nie są spełnianie przez większość dostępnych na rynku rozwiązań, więc po zaostrzeniu w 2016 i 2021 r. mogą być niemożliwe do zrealizowania. Taka sytuacja negatywnie wpływa na branżę, zmuszając niektórych wykonawców i projektantów obiektów do modyfikacji obliczeń termicznych założonych przez inwestora i podawania innych niż w rzeczywistości ilości i wielkości, np. dla łączników budowlanych takich jak konsole w elewacjach wentylowanych – komentuje sytuację Sławomir Reszke, prezes Zarządu Grupy OPEUS.
Izolacyjność termiczna to jednak nie jedyna dziedzina, w której brakuje odpowiednich rozwiązań. Podobny problem dotyczy izolacyjności akustycznej, która w ostatnim czasie ma rosnące znaczenie wobec powiększającej się liczby źródeł hałasu. Zapewnienie odpowiednich parametrów dla zewnętrznych przegród budowlanych, w tym okien, ma zasadnicze znaczenie dla zagwarantowania prawidłowego klimatu akustycznego wewnątrz budynków.
W szczególności jest to bolączką obiektów wysokich, usytuowanych w pobliżu arterii komunikacyjnych. Poszczególne parametry izolacyjności okien, jakie powinno się stosować w zależności od poziomu dźwięku, określone są w prawie budowlanym oraz rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. Niestety, do niektórych zalecanych norm nie zostały jeszcze dobrane odpowiednie rozwiązania rynkowe.
– Dla okien o izolacyjności dostosowanej do warunków, gdy poziom dźwięku przy fasadzie, określony dla pory nocnej, przekracza 60 dB, bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na całkowitą izolacyjność akustyczną jest ich odpowiedni montaż, nie pogarszający parametrów dźwiękoizolacyjnych. Tymczasem normy pomiarowe, zgodnie z którymi powinien się on odbywać, są możliwe do spełnienia praktycznie tylko w warunkach laboratoryjnych. W tej dziedzinie są jednak prowadzone badania, m.in. przez Laboratorium Akustyczne Instytutu Techniki Budowlanej, potwierdzające istnienie rozwiązań montażu okien w rzeczywistych warunkach i bez negatywnego wpływu na ich parametry – mówi Sławomir Reszke.
W przypadku tych metod potrzebne jest więc ich opracowanie oraz popularyzacja, dzięki czemu obniżą się koszty systemu montażu, który zachowując swe właściwości cieplne, nie pogarszałby parametrów izolacyjności akustycznej okien.
Cezary Rutkowski
Tagi: Budownictwo, OPEUS, prawo, Sławomir Reszke, termoizolacja
Dodaj komentarz