• Menu

    Sprzeczne sygnały dla polskiej gospodarki

    Markierung am BaumPo optymistycznych letnich prognozach rozwoju polskiej gospodarki w obecnym i przyszłym roku we wrześniu i październiku pojawiły się pierwsze korekty w dół.

    Agencja ratingowa Fitch obniżyła wzrost PKB w 2016 roku z 3,5 proc. do 3 proc. i przyspieszenie w 2017 roku tylko do 3,2 proc. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje je odpowiednio na 3,1 i 3,4 proc., agencja ratingowa Moody’s – na 3,1 i 3 proc., a Nordea Bank – 2,8 oraz – w tym wypadku więcej – 3,5 proc. Bank of America/Merill Lynch nieco wcześniej zmniejszył tempo wzrostu w 2016 roku  z 3,6 do 3,3 proc. Panel portalu ekonomicznego FocusEconomics (www.focus-economics.com) w raporcie z października przewidywał wzrost PKB w tym roku o 3,1 proc. (o 0,1 mniej niż we wrześniu), a w 2017 roku o 3,3 proc.

    Obniżki te dość zgodnie ocenia się na podstawie możliwych skutków Brexitu oraz nadal powolnego wzrostu w innych państwach Unii Europejskiej. Uwzględnia się też czynniki wewnętrzne. Prognozując spowolnienie rozwoju w tym roku, autorzy raportów FocusEconomics Consensus Forecast Central & Eastern Europe z września i października zwrócili uwagę na osłabienie inwestycji i możliwość spadku eksportu w następstwie Brexitu. Według nich w sytuacji ekonomicznej troskę budzi rozmiar deficytu finansowego. Zmniejszają się bowiem możliwości jego ograniczenia m.in. wskutek sprzeciwu Komisji Europejskiej wobec zamiaru wprowadzenia nowego podatku dla supermarketów. Ponadto zdaniem panelistów projekt dochodów budżetowych na rok 2017 wydaje się zbyt optymistyczny, gdyż opiera się na prognozie wyższego wzrostu gospodarczego niż przewidywany przez FocusEconomics.

    Nadal wątpliwości

    Nie znaczy to jednak, że nastąpiła głębsza zmiana w dotychczasowych poglądach analityków gospodarki i finansów Polski. Oceny nie są wprawdzie jednolite, ale dominuje wcześniejszy ton niepewności. Ogłoszone na początku września stanowisko agencji ratingowej Moody’s stwierdziło, że, planowany na 9 września przegląd ratingu Polski „nie został zaktualizowany”. To znaczy, że długoterminowy wcześniejszy wskaźnik Moody’s pozostał na poziomie A2 (nie zmienił się od 2002 roku) z perspektywą negatywną (tak określoną w maju br., gdy została obniżona ze stabilnej). Swoją ocenę agencja uzasadniła m.in. fiskalnym ryzykiem związanym ze znaczącym wzrostem w bieżących wydatkach, przygotowywanym obniżeniem wieku emerytalnego oraz „uszczerbkiem” w klimacie inwestycyjnym wynikającym z „przesunięcia w kierunku bardziej nieprzewidywalnych polityk i legislacji”. Ten ogólny ostatni punkt pośrednio i częściowo wyjaśnia sierpniowy komunikat analityków Moody’s, którzy wtedy ostrzegli, że eskalacja konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego może pogorszyć klimat inwestycyjny, a także wpłynąć na rating. Oceniając wrześniowe utrzymanie ratingu Moody’s dla Polski, należy przypomnieć, że jest on i tak wyższy od ratingu „przydzielonego” Włochom, Hiszpanii czy Portugalii oraz zdecydowanej większości krajów rozwijających się.

    Natomiast druga z trzech największych agencji ratingowych – Fitch – w połowie lipca pozostawiła poziom wiarygodności kredytowej Polski na poziomie A- i nie zmieniła jej dotychczasowej perspektywy – stabilnej. Jednak pod koniec sierpnia uznała, że rząd zbyt optymistycznie zaplanował dochody podatkowe w projekcie budżetu na 2017 rok. Stwierdziła, że jeśli nie nastąpi zakładany wzrost podatków, zagrozi to przekroczeniem 3 proc. deficytu finansowego, a to może doprowadzić do objęcia Polski ponownie procedurą nadmiernego deficytu, tym samym podważając wiarygodność naszej polityki fiskalnej. Agencja zauważa, że sankcje związane z tą procedurą mogłyby w skrajnym przypadku zablokować wypłatę przynajmniej części pieniędzy unijnych. „ Te zaś są głównym czynnikiem rozwoju gospodarczego Polski” – czytamy w komunikacie agencji.

    Wspomniany Bank of America/Merill Lynch na początku września oznajmił zaś: „Dzień spędzony w Warszawie potwierdza nasze poglądy, że polityka gospodarcza PiS jest bardziej rozważna, niż obawiał się tego rynek, i wspiera nasze dobre nastawienie względem złotego”. Jednocześnie w komunikacie dodano: „W naszej ocenie, istnieje ryzyko w dół dla naszej prognozy deficytu sektora finansów publicznych na poziomie 2,9 proc. w tym roku. Obniżenie wieku emerytalnego zaplanowane na październik 2017 roku będzie kosztować 2,7 mld zł i 8 mld zł w skali całego roku. Pozostaje niepewność związana z dodatkowymi przychodami w wysokości 6 mld zł z uszczelnienia podatku VAT. Władze wydają się jednak elastyczne w kwestii dostosowania środków do dostępnych możliwości fiskalnych”.

    Kondycja banków

    Światło na nasze finanse rzuciła też agencja ratingowa Moody’s w swoim wrześniowym raporcie o stanie polskiego systemu bankowego. Według analityków agencji jego perspektywa jest stabilna. Jednakże polskie banki stoją przed szeregiem wyzwań dla ich rentowności wynikających z niesprzyjających regulacji prawnych. Należą do nich: wprowadzenie podatku bankowego, propozycje mające zmusić banki do zwrotu opłat klientom posiadającym kredyty hipoteczne, dyskusje o konwersji wszystkich kredytów hipotecznych zaciągniętych w walucie obcej.

    Mimo to w ocenie Moody’s stabilna perspektywa odzwierciedla pogląd agencji, iż solidne warunki operacyjne będą wspierać aktywność pożyczkową polskich banków oraz jakość ich portfela kredytowego. „Sprzyjające warunki gospodarcze wspierają jakość aktywów polskich banków. Oczekujemy, iż przeterminowane zobowiązania pozostaną na relatywnie stabilnym poziomie ok. 6,5 proc. całości udzielonych kredytów do końca 2017 roku, nieco poniżej 6,7 proc. według stanu na koniec czerwca 2016 roku” – stwierdza raport.

    Dobre wiadomości dla Polski przyniósł Światowy Ranking Konkurencyjności według listy sporządzonej przez Światowe Forum Ekonomiczne. W tym roku „skoczyliśmy” z 41. miejsca na 36. Satysfakcję osłabia jednak fakt, że w naszym regionie wyprzedzają nas Litwa, Czechy i Estonia, a także to, że Indie awansowały o 16 miejsc – z 55. na 39., a więc takie skoki są możliwe.

    Perspektywy przemysłu

    Analitycy odnotowali z uwagą wrześniowy wskaźnik PMI. Wzrósł on w stosunku do poprzedniego miesiąca z 51,5 do 52,2, a więc zahamował się niedawny spadek. Ukazuje on poprawę warunków gospodarczych w sektorze przemysłowym. Komunikat autorów badania stwierdził: „Tempo wzrostu wielkości produkcji oraz liczby nowych zamówień było najszybsze od marca, głównie dzięki wzmożonemu napływowi kontraktów eksportowych”. Dodał, że czas dostaw wydłużył się, osiągając 5,5-letni rekord, zaś rekordowy okres nieprzerwanego tworzenia nowych miejsc pracy wydłużył się do 38 miesięcy. Natomiast wrześniowe tempo wzrostu produkcji było najwolniejsze od ponad 2 lat. Jednakże „ożywienie zaobserwowane w ciągu ostatnich 2 miesięcy badań potwierdziły również oficjalne dane dotyczące wielkości produkcji przemysłowej, według których wzrosła ona w sierpniu o 9,4 proc. r/r po lipcowym 2,8-proc. spadku. Najnowsze prognozy IHS Markit na rok 2016 przewidują ogólny wzrost zarówno wielkości produkcji, jak i PKB o 3,4 proc.” – powiedział starszy ekonomista IHS Market i autor raportu Trevor Balchin, cytowany w komunikacie.

    Awans z lukami

    Dobre wiadomości dla Polski przyniósł Światowy Ranking Konkurencyjności według listy sporządzonej przez Światowe Forum Ekonomiczne. W tym roku „skoczyliśmy” z 41. miejsca na 36. Satysfakcję osłabia jednak fakt, że w naszym regionie wyprzedzają nas Litwa, Czechy i Estonia, a także to, że Indie awansowały o 16 miejsc – z 55. na 39., a więc takie skoki są możliwe. Ponadto w niektórych dziedzinach objętych punktacją wypadamy słabo. Dotyczy to przede wszystkim innowacyjności: na 7 możliwych punktów osiągnęliśmy zaledwie 3,4. Tylko w jednym przypadku na 114 ważnych rzeczy badanych przez Forum jesteśmy najlepsi na świecie. Chodzi o rozpowszechnienie wirusa HIV, którego mamy najmniej. Jesteśmy też na 5. miejscu, jeśli chodzi o poziom ceł i taryf handlowych. Z drugiej strony lokujemy się dopiero na 127. miejscu na świecie, jeśli chodzi o wpływ podatków na zachęty do pracy, a na 119. miejscu w klasyfikacji obciążenia regulacjami rządowymi i na 118. miejscu pod względem u rozpoczynania działalności gospodarczej. Biorąc pod uwagę zdolność przyciągania talentów mieścimy się dopiero na 116. miejscu na świecie. Poza pierwszą setką jesteśmy też pod względem zaufania do polityków i przejrzystości polityki rządu.

    Zygmunt Słomkowski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane