• Menu

    Specjaliści w branży lotniczej

    PZL „Warszawa-Okęcie” to najstarsza polska firma produkująca samoloty. Niedawno przywróciliśmy naszą historyczną nazwę, co – w połączeniu z siłą macierzystej firmy Airbus Defence and Space – daje nam znakomitą pozycję do podejmowania nowych wyzwań w branży lotniczej – mówi Felipe Steinmetz, prezes zarządu PZL „Warszawa-Okęcie” SA

    W jaki sposób nabycie PZL „Warszawa-Okęcie” przez EADS CASA w 2001 roku wpłynęło na zakres działalności, wyniki finansowe i pozycję rynkową firmy?

    – Gdy w 2001 roku zakłady zostały kupione przez ówczesną firmę EADS CASA, przedsiębiorstwo było w trudnej sytuacji finansowej, miało niejasną strategię i przestarzałe, niekonkurencyjne procesy produkcyjne. Po 14 latach jesteśmy firmą rentowną, konkurencyjną, posiadającą jasną strategię i atrakcyjną ofertę, a także nowoczesne procesy wytwarzania. Dziś, oprócz produktów PZL Okęcie takich jak Orlik czy Kruk, jesteśmy bezpośrednim dostawcą konstrukcji lotniczych dla Grupy Airbus. Mamy też znakomite centrum serwisowe dla wojskowych samolotów C295, co zapewnia bliskie kontakty z jednym z największych użytkowników samolotów C295 – polskimi Siłami Powietrznymi.

    Jaka jest podstawowa działalność produkcyjna PZL „Warszawa-Okęcie”? Które pozycje oferty są najbardziej reprezentatywne i ważne w kontekście dochodów i planów strategicznych?

    – 70-proc. przychodów spółki pochodzi dzisiaj z produkcji struktur lotniczych i wiązek elektrycznych. W naszych zakładach w Warszawie wykonujemy 40 proc. konstrukcji C295, w tym przednią część kadłuba, skrzydła, tylny stożek i większość wiązek elektrycznych. Jako jedyni dostarczamy HTP i sekcję 13 kadłuba – tj. ościeżnicę do drzwi cargo – dla firmy Airbus.

    Jesteśmy solidnym producentem struktur lotniczych, oferującym korzystne cenowo rozwiązania. Oczekując dalszego wzrostu w tej dziedzinie, pracujemy nad powiększaniem przychodów zarówno z usług, jak i z wytwarzania tradycyjnych produktów. Obecnie kończymy kampanię testową naszego ostatniego dzieła – Orlika MPT – wielozadaniowego samolotu szkoleniowego z cyfrową awioniką, tzw. glass cockpit, opracowaną we współpracy z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, który odpowiadał za integrację nowych systemów. Dostrzegamy ogromny potencjał eksportowy tej wersji i szansę na kontrakt dla polskich Sił Powietrznych, dla których moglibyśmy zmodernizować do wersji z glass cockpitem 12 Orlików z ich obecnej floty.

    W PZL Okęcie zajmujemy się też obsługą floty C295 polskich Sił Powietrznych. Od czasu utworzenia naszego centrum serwisowego w końcu 2011 roku pomyślnie przeprowadziliśmy serwis ponad 25 samolotów, a obecnie myślimy o rozszerzeniu naszych możliwości usługowych o innych klientów i maszyny.

    Jakie rynki są dla państwa najbardziej wartościowe, jeśli chodzi zarówno o eksport, jak i poszukiwanie potencjalnych klientów zagranicznych?

    – Obecnie eksportujemy ponad 70 proc. naszej produkcji, ponieważ dostarczamy 40 proc. konstrukcji C295 do firmy Airbus Defence and Space w Hiszpanii, a także dwa ważne pakiety samolotu A330 do firm Airbus w Hiszpanii i Premium w Niemczech. W tym obszarze koncentrujemy nasze wysiłki na innych producentach samolotów, dla których chcemy stać się bezpośrednim dostawcą, ponieważ wiemy, jakie możliwości i wartości może im zaoferować PZL Okęcie.

    Jeśli chodzi o nasze tradycyjne produkty, jak Orlik i Kruk, z pomocą naszej macierzystej firmy Airbus Defence and Space robimy wiele, by uważnie analizować przyszłe potrzeby potencjalnych klientów i na nie reagować, czego efektem jest na przykład opracowanie Orlika MPT.

    Centrum serwisowe samolotów C295

    Co mogą państwo zaoferować branży lotniczej, poza produkcją samolotów i części? Na ile istotny jest dla firmy segment wsparcia i projektowania?

    – Usługi stanowią obecnie 20 proc. przychodów spółki. Zajmujemy się nie tylko obsługą samolotów C295 dla polskich Sił Powietrznych, lecz także dostarczamy im części zamienne, których potrzebują do tego modelu i do Orlika. Mamy silny zespół serwisowy, który koncentruje się na zaspokajaniu potrzeb tego wymagającego klienta w zakresie kosztów, jakości i terminów.

    Nasze biuro projektowe ma doświadczonych i wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie lotnictwa. Mamy również prężny zespół zajmujący się projektowaniem samolotów – od konstrukcji, po wyposażenie wnętrza oraz instalacje lotnicze i elektryczne. Jesteśmy w stanie realizować szeroki wachlarz prac projektowych – od etapu koncepcji i prac przygotowawczych po szczegółowy projekt, nadzorowanie produkcji, testy i modyfikacje. Ten obszar ma wielkie znaczenie w całej branży. Nasza firma również przykłada do niego wagę, ponieważ wyłącznie poprzez jego wzmocnienie możemy zapewnić powodzenie obecnych i przyszłych projektów.

    Na jakich głównych założeniach opiera się państwa polityka jakości i jaki wpływ na nią mają standardy obowiązujące w międzynarodowej korporacji?

    – PZL „Warszawa-Okęcie” dostarcza światowej klasy produkty i usługi dzięki temu, że od razu wykonuje dobrze to, co ma do zrobienia – w ramach kultury aktywnego zapobiegania problemom i ciągłego doskonalenia. W ten sposób możemy spełniać wymagania klientów, zapewniać sobie ich lojalność, a z jakości czynić naszą przewagę konkurencyjną. Słuchanie i reagowanie na potrzeby klienta jest podstawą sukcesu naszych relacji biznesowych i ciągłego doskonalenia. Będąc częścią Grupy Airbus, cenimy również wewnętrzne relacje na linii dostawca–klient. Dla każdego pracownika stanowi to fundament kultury wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom klienta.

    Na liście zasad, którymi się kierujemy – przy czym wiele z nich jest stosowanych również w firmie Airbus – znajdują się takie, na które zwróciłbym szczególną uwagę, a mianowicie: słuchanie klientów, zapobieganie zamiast poprawiania, szczegółowe i terminowe planowanie oraz ciągłe doskonalenie naszych procesów. Ważne jest też to, by do tych zasad dostosowywać nasz łańcuch dostaw i włączać je do naszej strategii jakości.

    W jakim kierunku firma zamierza się rozwijać, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości i trendy na rynku?

    – W ciągu ostatnich pięciu lat nasze przedsiębiorstwo potroiło swoje przychody, a ubiegły rok był rekordowy pod tym względem – obrót przekroczył 60 mln euro. Niedawno zaktualizowaliśmy nasz plan strategiczny, który zakłada dalszy, stabilny wzrost przychodów aż do co najmniej podwojenia ich do roku 2020.

    Jeśli chodzi o Orlika, jak już wspomniałem, dostrzegamy ogromny potencjał eksportowy. Prowadzimy rozmowy z kilkoma krajami europejskimi, ale ze względu na poufność nie mogę powiedzieć, z którymi dokładnie. Dzięki wsparciu naszej spółki macierzystej i dobrym stosunkom z jej hiszpańskim działem, naturalnym odbiorcą tego samolotu mogą stać się kraje Ameryki Łacińskiej.

    W odniesieniu do struktur lotniczych staramy się pozyskiwać klientów na całym świecie i mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli poinformować o nowym kontrakcie. Bazując na naszym doświadczeniu, konkurencyjności i know-how w tej dziedzinie oraz przynależności do Airbus Defence and Space, widzimy konkretne możliwości zaistnienia w branży kosmicznej w charakterze producenta. Uważamy, że przy odpowiednich inwestycjach możemy stać się wzorcową polską firmą w przemyśle kosmicznym.

    I jeszcze jedna ważna rzecz – zakłady PZL Okęcie, we współpracy z innymi partnerami, są również zainteresowane udziałem w projektach dotyczących produkcji bezzałogowych statków powietrznych, nie tylko na potrzeby Wojska Polskiego, ale także na eksport.

    Jakie jest znaczenie długiej tradycji firmy dla bieżących projektów i przyszłości marki?

    Orlik MPT

    – PZL „Warszawa-Okęcie” to najstarsza polska firma produkująca samoloty, mająca za sobą ponad 86 lat historii. Niedawno przywróciliśmy naszą historyczną nazwę, co – w połączeniu z siłą macierzystej firmy Airbus Defence and Space – daje nam znakomitą pozycję do podejmowania nowych wyzwań w branży lotniczej.

    Dziś PZL Okęcie to zarówno doświadczeni pracownicy, jak i szereg nowych osób, które są ochoczo nastawione do nauki i pracy na rzecz konsolidacji naszych obecnych projektów, aby sprawić, by PZL Okęcie był ważnym graczem nie tylko w Polsce, lecz także w całym regionie. Mamy już niezbędne do tego umiejętności i know-how, ale wyszkoleni i doświadczeni pracownicy są najważniejsi.

    Co sądzi pan o obecnej sytuacji, jeśli chodzi o zatrudnienie w firmie? Co jest najważniejsze przy doborze pracowników? Czy trudno jest pozyskać specjalistów?

    – W ciągu ostatnich pięciu lat, wraz z rozwojem firmy, zatrudnienie wzrosło o ponad 60 proc., a będziemy potrzebować jeszcze większej ilości pracowników, by być w stanie zrealizować cele, o których mówiłem, a także nowe projekty. Pod względem ekonomicznym siła robocza w Polsce jest konkurencyjna w porównaniu z innymi krajami, takimi jak Niemcy czy Francja. Jednak w tak zaawansowanych technologicznie branżach, jak przemysł lotniczy i obronny, priorytetem są kwalifikacje pracowników i wysoki poziom edukacji. W tym kontekście Polska poczyniła w ciągu ostatnich 15 lat ogromne postępy, a polskie instytucje i uczelnie cieszą się dobrą reputacją na całym świecie.

    W Polsce jest dziś ponad 50 tys. wykwalifikowanych pracowników branży lotniczej. Jestem pewien, że w kolejnych latach liczba ta będzie rosnąć. PZL współpracuje między innymi z Politechniką Warszawską – w tym roku pracowało u nas 60 studentów z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa tej uczelni. Dzięki temu możemy odkrywać talenty, które w przyszłości mogą dołączyć do naszego zespołu, a tym samym studenci mają szansę rozpoczęcia pracy w tej fascynującej branży.

    Rozmawiała Magdalena Szczygielska

    Jedna odpowiedź do “Specjaliści w branży lotniczej”

    1. Najbardziej pożądane stanowiska w branży lotniczej – Kreatywna.pl pisze:

      […] http://magazynfakty.pl […]

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Kategorie