
Ponad 350 000 osób mieszka w jednym z najładniejszych miast w naszym kraju. Historia Lublina sięga średniowiecza, a jednak z czasem rola tego miasta zmalała. Stojące na peryferiach, nieco zaniedbane kamienice, niszczejący zamek i niskie zainteresowanie turystyczne to jednak przeszłość Lublina. Dzisiaj, dzięki dobrze podjętym inwestycjom, pieniądzom unijnym i pracy mieszkańców to właśnie w Lublinie warto spędzić urlop.
Jak wiele klimatycznych i historycznych miast, najwięcej zabytków znajdziemy w samym centrum Lublina. Wynajmując pokój w Hotelu Lwów nie musimy się martwić o powrót do ciepłego łóżka po wielu godzinach zwiedzania. Możemy także bez przykrych konsekwencji zakosztować lokalnego piwa. A skoro jesteśmy już przy konsumowaniu – to będąc w Lublinie koniecznie trzeba spróbować placków ziemniaczanych z kaszą, pierogów, a jakże – z kaszą, czy cebularzy. Cebularz, to dla Lublina taki sam symbol, jak dla Krakowa obwarzanek, a dla Pomorza smażona ryba. Słodkawe, puszyste, drożdżowe ciasto bogato obsypane cebulą i makiem, to tutejszy przysmak dostępny w każdej piekarni, o dowolnej porze.
Wracając jednak do zwiedzania – bez problemu można to zrobić na piechotę. Spacerując po lubelskiej starówce nie można nie zwrócić uwagi na odnawiane kamienice, oraz na górujący nad nią, piękny i wyremontowany Zamek Lubelski, pod który podchodzi się po bruku lub szerokimi, kamiennymi schodami. W zamku ma swoją siedzibę Muzeum Lubelskie i kaplica, w której pod grubymi warstwami tynku odkryto malowidła z czasów Średniowiecza. Na piechotę dotrzemy także do Rynku, na którym stoi Stary Ratusz, czyli Trybunał Koronny. Obecnie to Pałac Ślubów, ale także początek podziemnej trasy turystycznej, która cieszy się olbrzymim zainteresowaniem przyjezdnych. Symbolem miasta z kolei jest Brama Krakowska.
Siłą Lublina jest także jego historia – na styku kilku kultur – żydowskiej, muzułmańskiej, prawosławnej i polskiej kształtowała się także jego architektura. Dzisiaj już tych śladów jest niewiele, tym bardziej warto przyglądać się dokładnie budynkom, a także tablicom pamiątkowym, na których wyryto ważne informacje o miejscach, które w zawierusze wojennej przestały istnieć.
Lublin moje miasto ukochane. Za dwa tygodnie wracam do macierzy.
Dodaj komentarz