• Menu

    Przyszłość przemysłu spożywczego w Polsce można widzieć w różowych barwach

    Marek Marzec

    Marek Marzec

    W ostatnich 15–20 latach powstało w Polsce mnóstwo fabryk wyposażonych w najnowocześniejsze urządzenia, które pozwalają wytwarzać wyroby spełniające międzynarodowe normy wymagane na rynkach obcych. Konsekwencją tego jest nieustanny rozwój eksportu. Nie mam wątpliwości, że przyszłość przemysłu spożywczego w Polsce można widzieć w różowych barwach – mówi Marek Marzec, Business Development Consultant w CEE International Food Standard – współorganizator V Kongresu Bezpieczeństwa Żywności

    Czy przemysł spożywczy jest silną gałęzią polskiej gospodarki? W czym tkwi jego potencjał?

    Przemysł spożywczy jest istotną częścią każdej gospodarki, bo ma wpływ na szeroko rozumiane bezpieczeństwo kraju. Niezwykle ważne jest, żeby właściwie zorganizować produkcję i dystrybucję żywności, a w efekcie spać spokojnie. Myślę, że Polska osiągnęła ten poziom i pod tym względem jest bezpiecznym krajem.

    Jako kraj mamy szczęście, że znajdujemy się w korzystnej strefie klimatycznej, sprzyjającej produkcji wielu rodzajów żywności. Dawne powiedzenie, że Polska jest krajem mlekiem i miodem płynącym nie traci w tym kontekście na aktualności.

    Dodatkowo w ostatnich 15–20 latach udało nam się zrobić olbrzymi skok pod względem technologii produkcji. Powstało mnóstwo fabryk wyposażonych w najnowocześniejsze urządzenia, które pozwalają wytwarzać wyroby spełniające międzynarodowe normy wymagane na rynkach obcych. Konsekwencją tego jest nieustanny rozwój eksportu. Nie mam wątpliwości, że przyszłość przemysłu spożywczego w Polsce można widzieć w różowych barwach.

    Czy któreś obszary sektora szczególnie się wyróżniają? A może pozytywne wnioski odnoszą się do całego przemysłu spożywczego?

    Właściwie wszystkie dziedziny mamy nieźle rozwinięte, ale niektóre mają już silną pozycję na arenie międzynarodowej. Na pewno trzeba tu wspomnieć sektor mleczarski, postrzegany jako przyszłościowa gałąź przemysłu, która wydźwignie Polskę do pozycji międzynarodowego gracza, minimum na poziomie europejskim. Już dawno udało nam się zostać liderem wśród światowych dostawców mrożonych owoców i warzyw, bo jesteśmy największym eksporterem mrożonych owoców na świecie, a w obszarze mrożonych warzyw mieścimy się w pierwszej piątce.

    Najświeższym powszechnie dyskutowanym tematem jest olbrzymia produkcja jabłek w Polsce, która zapewniła nam miejsce w ścisłej czołówce globalnych producentów – zaraz po Chinach i Stanach Zjednoczonych. Nasza produkcja stanowi około 25 proc. całej produkcji unijnej. Oczywiście tam, gdzie urodzaj, pojawia się problem nadwyżki podaży względem popytu, stąd potrzeba rozwiązań, które wpłynęłyby na sytuację rolników.

    Są takie rozwiązania albo pomysły z szansą na realizację?

    Potrzebna jest reakcja w formie próby zdjęcia z rynku określonej puli towaru, co ma doprowadzić do stabilizacji cen i nie dopuścić do schodzenia z cen poniżej kosztów produkcji. Nie jest to łatwe, ponieważ obligują nas przepisy Unii Europejskiej, które regulują działania interwencyjne i zabraniają określonych praktyk. Obecnie mamy do czynienia z dosyć szeroką dyskusją, w ramach której pojawiają się pewne pomysły. Najbliższe tygodnie pokażą, jak zostanie to finalnie rozwiązane.

    Jakie inne sprawy dotyczące branży spożywczej można uznać za priorytetowe, wymagające pilnej interwencji i znacznych zmian, a wcześniej warte przedyskutowania podczas Kongresu Bezpieczeństwa Żywności?

    Na kongresie po raz dziesiąty, a pod obecną nazwą po raz piąty, będziemy dyskutowali o sprawach, które nie tracą na aktualności. Zagadnienia związane z produkcją bezpiecznej żywności, spełniającej formalne wymagania obwarowane normami, jak i wymogi ze strony klientów krajowego rynku i rynków eksportowych, zawsze warto podejmować, bo różne aspekty tego procesu zawsze będą stanowić wyzwanie. Tym bardziej że ekspansja polskiej żywności wkracza coraz dalej, na tak odległe rynki, jak Indie, Chiny, Kanada czy kraje Bliskiego Wschodu.

    Różnorodność tych rynków często wymusza zmiany w procesie produkcji czy systemie dystrybucji, podyktowane lokalnymi uwarunkowaniami. Żywność zawsze była i będzie wrażliwym produktem, niosącym ryzyko związane z zagrożeniem dla zdrowia, a niekiedy – na szczęście u nas rzadko – wręcz śmierci konsumentów. W tym świetle oczywiste jest, że nie można pozostawać w tyle z normami bezpieczeństwa i należy mieć na względzie ciągłe doskonalenie procesu produkcji, przechowywania, pakowania czy transportu żywności.

    Tematem przewodnim kongresu jest jakość i bezpieczeństwo żywności. Jakie najważniejsze czynniki składają się na to, żeby polska żywność była dobrze postrzegana przez konsumentów i zdobywała silną pozycję na rynkach?

    W tym miejscu muszę podeprzeć się popularnym dziś hasłem kompatybilności łańcucha żywnościowego. Głównym składnikiem żywności są surowce produkowane na skalę masową. Żeby planować końcowy sukces, już na etapie surowców wykorzystywanych w przetwórstwie musimy myśleć o jakości. Dlatego też jedna z większych sesji na naszym kongresie będzie poświęcona produkcji podstawowej. Kolejną sprawą są opakowania, stanowiące dziś nie lada wyzwanie. Przez ostatnie kilkanaście lat mieliśmy do czynienia z niewiarygodnym rozwojem tworzyw sztucznych, ale wiedza na temat dostępnych surowców i rozwiązań jest wśród producentów żywności niewielka, dlatego tym tematem również się zajmiemy.

    Ważnym zagadnieniem, zwłaszcza jeśli mowa o świeżej żywności, jest kwestia transportu, magazynowania i dystrybucji. Tym aspektom bezpieczeństwa żywności będzie poświęcona całodniowa sesja logistyczna, przygotowana z amerykańską – największą na świecie – asocjacją logistyczną.

    Wreszcie – po raz pierwszy w ramach kongresu – pochylimy się nad jakością żywienia. Wspólnie z przedstawicielami Instytutu Żywności i Żywienia skupimy się na zagadnieniach związanych z dietą, walorach zdrowotnych poszczególnych produktów, a także na coraz powszechniejszym zjawisku otyłości. Jednocześnie nie zapominamy o istotnym aspekcie ekonomicznym, stąd obecność na kongresie trzech największych banków w Polsce, których przedstawiciele będą do dyspozycji kadry zarządzającej i z pewnością podpowiedzą optymalne rozwiązania finansowe.

    Czy przedstawiciele branży spożywczej są równie świadomi roli połączenia tych wszystkich ogniw łańcucha łączącego wszystkie etapy procesu produkcji i dystrybucji żywności?

    Sytuacja w Polsce wygląda dobrze, ale mnogość podmiotów, które zajmują się produkcją i obrotem żywności, wiąże się z ogromnym rozdrobnieniem branży. Wszystkie firmy zaangażowane w proces produkcji i dystrybucji żywności powinny być świadome swojej roli w nim i tego, jak ważna jest jakość i bezpieczeństwo w przypadku tak wrażliwego towaru. Dlatego takie spotkania jak kongres zawsze będą potrzebne, nie tylko dla tych, których wiedza jest znikoma, bo szeroki przekrój zagadnień sprawia, że każdy znajdzie dla siebie coś, co go zainspiruje lub pozwoli udoskonalić prowadzoną działalność i efektywniej prowadzić biznes. Poza tym zawsze prezentujemy nowinki branżowe i najciekawsze rozwiązania, które okażą się atrakcyjne nawet dla stabilnych firm z wieloletnim stażem w przemyśle spożywczym.

    Jak ważna dla konkurencyjności producentów żywności jest certyfikacja? To wymóg czy raczej atut i wyróżnik?

    Regulacje prawne to wymaganie minimum. Zazwyczaj klienci oczekują czegoś więcej – potwierdzenia, że dany produkt faktycznie jest dobry i wart zakupu. Stąd już wiele lat temu rozwinęły się dobrowolne standardy – najpierw ISO, a potem BRC,IFS, gdzie proces certyfikacji kończy się przyznaniem certyfikatu rozpoznawalnego na całym świecie. Podobne certyfikaty dotyczą norm w zakresie logistyki. Mimo dobrowolności certyfikaty dokumentujące spełnienie norm niejednokrotnie są wymagane przez odbiorców żywności, zwłaszcza na rynkach obcych.

    Marek Marzec

    Marek Marzec

    Kongresowi Bezpieczeństwa Żywności towarzyszy wystawa innowacyjnych produktów. Na czym polega innowacyjność w branży spożywczej i w jakim stopniu krajowi producenci nadążają za światowymi trendami?

    Wiele polskich firm uczestniczy w międzynarodowych targach, ich przedstawiciele podpatrują poczynania konkurencji, a potem starają się opracowywać nowe receptury. Jesteśmy na bieżąco z nowościami i światowymi trendami. Niestety ze względu na ograniczone warunki wystawiennicze na Kongresie pojawi się nieduża grupa kilkudziesięciu polskich innowacji sektora spożywczego, ale na pewno warto im się przyjrzeć bliżej. Dodatkowo w tym roku zdecydowaliśmy się zorganizować w ramach wydarzenia pierwsze minitargi żywności koszernej. Producenci przybliżą swoje wyroby i opowiedzą, jak przygotować je zgodnie z wymogami certyfikacji i z sukcesem sprzedać, m.in. na rynek amerykański lub do Izraela.

    Wydaje się, że coraz większą popularnością cieszą się produkty wytwarzane lokalnie, zgodnie z tradycyjnymi recepturami, a nawet technologiami. Czy na rynku jest miejsce na powrót tego typu wyrobów?

    Jednym z partnerów Kongresu jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych, którego członkowie zaprezentują swoje wyroby na specjalnym stoisku. W dyskusji również pojawią się też wątki związane z żywnością ekologiczną i koszerną. Nasi producenci, również lokalni, wytwarzający produkty na mniejszą skalę, coraz częściej zyskują uznanie za granicą, a tym samym nabywców ich wyrobów, nawet w odległych stronach świata. Dynamika eksportu jest wielką siłą napędową motywującą, by trzymać poziom i mieć odwagę ruszać na podbój nowych rynków.

    Wiele mówiliśmy o mocnych stronach polskiego przemysłu spożywczego. A co jeszcze kuleje i w jakich aspektach możemy się wzorować na rynkach zagranicznych?

    Na pewno wciąż niedomaga produkcja surowców, zwłaszcza owoców i warzyw, ponieważ wielkość produkcji jest niedostosowana do realnych potrzeb przemysłu. Standaryzacji nie sprzyja też rozdrobnienie w obrębie sektora spożywczego. Dużym wyzwaniem będą trendy związane z GMO, bo z jednej strony chcemy być krajem, który produkuje żywność bez GMO, a z drugiej – w wielu przypadkach warunki ekonomiczne nie pozwalają na to, by zupełnie wyeliminować pasze z GMO. Niezależnym od nas, ale dużym wyzwaniem są również zmiany klimatyczne, zwłaszcza susze, dotkliwie wpływające na uprawy.

    W końcu musiał w rozmowie paść czynnik ekonomiczny, będący znaczącym ograniczeniem postępu. Jak ocenia pan wsparcie dla sektora ze strony rządu i instytucji publicznych oraz wykorzystanie funduszy unijnych?

    Akurat nie należę do grona entuzjastów dotacji unijnych ani nadmiernej interwencji państwa w produkcję. Uważam, że zdrowy biznes jest zbudowany za własne pieniądze, na własne ryzyko, okupiony własną pracą. Oczywiście niektóre programy pomocowe są pożyteczne, niemniej warto podkreślić, że nadzór nad wydawaniem publicznych pieniędzy kierowanych na wsparcie produkcji powinien być znacznie większy.

    Jakie punkty programu jubileuszowej edycji kongresu warto jeszcze wymienić jako warte zainteresowania?

    W roku 100-lecia odzyskania niepodległości postanowiliśmy dołożyć do obchodów swoją cegiełkę w postaci koncertu zespołu SGGW. Ponadto podczas wieczornej gali będziemy świętować jubileusze dwóch firm. Przewidujemy, że zaplanowane wydarzenia licznie przyciągną gości i dostarczą im wielu miłych wrażeń. Co roku staramy się zorganizować jeszcze lepsze wydarzenie, z ciekawszym programem i chyba nam się to udaje, bo zaczynaliśmy w Belwederze od 38 uczestników, a w tym roku w kongresie weźmie udział ponad 500 osób. Mam nadzieję, że kolejne edycje będą równie udane.

    Tematów do dyskusji na pewno nie zabraknie. Wierzę, że będą one odzwierciedlały bieżące problemy i zainteresowania środowiska, bo nad przygotowaniem kongresu pracujemy cały rok, poczynając od rozmów z uczestnikami tuż po zakończeniu danej edycji. Słuchamy gości, zbieramy opinie i na tej podstawie przygotowujemy program kolejnego wydarzenia z cyklu.

    Rozmawiała Magdalena Szczygielska

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *