• Menu

    Wójt gminy Kobylnica: Zachęcamy mieszkańców do bycia „eko”

    O walce ze smogiem, energii odnawialnej i 18-letniej kadencji rozmawiamy z wójtem gminy Kobylnica, Leszkiem Kulińskim

     Czy pana zdaniem walka z zanieczyszczeniem powietrza na poziomie gminy jest w ogóle możliwa?

    – Patrząc na efekty i doświadczenia, jakie w tym zakresie udało nam się zebrać, jestem przekonany, że to właśnie na szczeblu samorządowym powinien istnieć jeden z „frontów” walki z zanieczyszczeniami – w tym wypadku smogiem. Metod i sposobów jest sporo. Najważniejsze jest jednak to, by były one dopasowane do jak najszerszej grupy odbiorców. W przypadku dzieci będą to różnego typu konkursy, zajęcia, pokazy i wykłady, które zaangażują je i zachęcą do poszerzenia swojej wiedzy związanej z ochroną środowiska. Osoby dorosłe powinny mieć możliwość uzyskania wsparcia w planowanych działaniach. Ważną rolę odgrywa więc budowa wśród mieszkańców postaw proekologicznych, stworzenie przemyślanego systemu zachęt i rozwiązań czy w końcu zaangażowanie mieszkańców do udziału w postępie technologicznym. To ważne, ale nie najważniejsze działania. Większe znaczenie ma odpowiednia polityka rządu i podległych mu instytucji. Na to jednak nasz wpływ jest ograniczony.

    Prawie od początku istnienia Ogólnopolskiego Rankingu Energii Odnawialnej są państwo liderem. Coraz więcej gmin idzie za państwa przykładem. Jakie rozwiązania z państwa „podwórka” by im pan polecił?

    – Sukcesy w Rankingu są dowodem na słuszność i zasadność podejmowanych działań – to cieszy. Nic nie udałoby się jednak, gdyby nie postawa mieszkańców, którzy zaakceptowali wizję gminy proekologicznej. Odpowiednią komunikację oparliśmy o promocję na różnych płaszczyznach. Mamy za sobą wiele spotkań, godzin dyskusji, debat i wymiany poglądów. Poparliśmy to stworzeniem odpowiednich systemów zachęt i rozwiązań oraz nakłanianiem do udziału w postępie technologicznym. Dziś „bycie eko” jest wśród mieszkańców po prostu modne. Panuje przekonanie, że jest powód do uzasadnionej dumy i satysfakcji. Takich gospodarstw domowych w naszej gminie jest coraz więcej. Są nawet duże, wysoko towarowe, rolnicze, przetwarzające i spalające słomę w belach czy ewentualnie w małych peletach. Mieszkańcy coraz wyraźniej dostrzegają, że to się opłaca, gdyż jest tanie.

    W listopadzie miał pan jubileusz – 18-lecie pracy samorządowej, obfitującej w wiele sukcesów i inwestycji. Czy czuje się pan już „dorosły” w samorządności, czy jednak bardziej czuje pan, że to, co zawodowo najlepsze wydarzy się dopiero w przyszłości?

    – Trudno jest oceniać samego siebie. Dla mnie zawsze najważniejsze jest to, w jaki sposób postrzegają moje i moich współpracowników efekty pracy osoby najważniejsze – mieszkańcy. Mam jednak świadomość, że skoro od kilkunastu lat obdarzają mnie swoim zaufaniem, to należycie wykonujemy swoje obowiązki i spełniamy ich oczekiwania. Każdy dzień, miesiąc, rok przynoszą jednak nowe wyzwania, z którymi musimy się mierzyć. Dlatego zawsze uważałem, że praca w samorządzie musi być dla osób zajmujących poszczególne stanowiska przede wszystkim misją, a nie tylko pracą. Wymaga ogromnego zaangażowania, poświęcenia i determinacji. Bez tych elementów owocna praca na rzecz mieszkańców i dobra gminy nie jest możliwa. Po kilkunastu latach spędzonych na jednym stanowisku czuję, że wciąż nie brakuje mi zapału do pracy. Odpowiadając więc na pytanie: czuję zapał, jakim charakteryzują się młodzi ludzie, ale też odpowiedzialność i rozwagę, które zdobywa się wraz z dorosłością.

    Rozmawiał Tomasz Rekowski

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *