• Menu

    Walczymy o odbiorcę jakością

    O trudnym rynku górniczym i urządzeń wentylacyjnych i odpylających rozmawiamy z prezesem firmy EKO-WIN, drem Ryszardem Krzykowskim

    Jak w państwach planach wygląda ten rok – to czas inwestowania czy spokojnego kontynuowania tego, co było?

    Jest to chyba pytanie nie do końca odzwierciedlające polską rzeczywistość. Myślę, że na polskim rynku jest niewiele firm podobnych do naszej, które mogłyby w spokoju inwestować bądź kontynuować kursy nakreślone wcześniej. Polski rynek, a szczególnie górniczy, jest ciągle polem walki o odbiorcę.

    Firma bez względu na to, jak długo jest na rynku i jakiej jakości  produkty oferuje, myślę tu o produktach najwyższej jakości, musi ciągle walczyć o odbiorcę. Górnictwo jest gałęzią gospodarki, w której są bardzo długie terminy płatności za dokonane dostawy, a i nieraz wielokrotnie niedotrzymywane. W związku z tym inwestycje zostały odłożone na późniejszy okres, mimo że jest kilka projektów gotowych do wdrożenia, a o spokoju należy zapomnieć.

    Jak wobec tego aktualnie państwa firma plasuje się na trudnym rynku urządzeń wentylacyjnych?

    Jeśli chodzi o rynek, na którym się poruszamy, a jest on związany z górnictwem, to trzeba przyznać, że jest to bardzo trudny teren. Jednak nasza pozycja od wielu lat jest stabilna i wiodąca. Nie mamy powodów do narzekań.

    Jak nowa ustawa o zamówieniach publicznych może wpłynąć na państwa firmę?

    Nowa ustawa o zamówieniach publicznych daje nadzieję, że zaczniemy kupować rzeczy dobrej jakości, a nie te które kosztują najtaniej. Jesteśmy ciągle państwem na dorobku i aby oszczędzać musimy kupować rzeczy, może nieco droższe, ale najwyższej jakości, aby jak najdłużej można było z nich korzystać. Pozornie wyższa cena staje się niższą gdy weźmiemy pod uwagę trwałość i jakość przedmiotu. Mam zatem nadzieję, że ekonomia i rozsądek zwyciężą.

    Rozmawiał Piotr Nowacki

     

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *