• Menu

    W jakich godzinach powinno się przeprowadzać remont mieszkania?

    W jakich godzinach remont mieszkaniaLatem w naszych domach ruszają długo wyczekiwane i planowane remonty. Odnowienie balkonu, wymiana kafelków w łazience czy remont kuchni to jedne z wielu prac jakie planują Polacy.

    Przed dokonaniem zmian w naszym mieszkaniu powinniśmy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na aspekty prawne, które nierzadko są pomijane. Drabiny-Krause.DMN.pl podpowiada!

    Czy mogę przeprowadzić remont?

    Zanim zaczniemy zmieniać wygląd naszego domu, warto dowiedzieć się, czy tak naprawdę mamy prawo przeprowadzić remont. Według prawa budowlanego możemy dokonać prac remontowych w budynku już istniejącym. Nie potrzebujemy dodatkowego pozwolenia, jeżeli budynek nie jest wpisany w rejestr zabytków.

    W innym przypadku na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 1 zamiar remontu powinien zostać zgłoszony do odpowiedniego organu administracji architektoniczno-budowlanej, wraz z dołączonym oświadczeniem o prawie do dysponowania nieruchomością. Dodatkowo należy przedłożyć niezbędne szkice i projekty.

    Kiedy najlepiej przeprowadzić remont?

    Najlepiej zdecydować się na remont latem. W tym czasie większość osób wybiera się na urlop, co sprawi nasze prace będą odczuwalne dla mniejszej liczby sąsiadów. Okres letni ma również praktyczne plusy. Pomalowany balkon wyschnie szybciej podczas słonecznej pogody. Łatwo też wywietrzymy mieszkanie po gruntownym odświeżeniu, co jest już kłopotliwe w okresie zimowym. Istotną kwestią wydaje się być również pora wykonywania prac remontowych. Zarówno w domu jak i w bloku remont wiąże się z hałasem, który bezpośrednio dotyka innych lokatorów. Wielu z nas zastanawia się kiedy sąsiedzi mają prawo wezwać policję i czy spółdzielnia może wyciągnąć wobec nas jakieś konsekwencje.

    Według standardowego regulaminu spółdzielni remonty powinny być przeprowadzane od godziny 8:00 – 20:00. Od godziny 20:00 w tygodniu obowiązuje cisza nocna, która oznacza nie tylko zaprzestanie głośnych prac, ale również ściszenie odbiorników radia i telewizora, zaprzestanie głośnej gry na instrumentach, śpiewu, głośnych rozmów, odkurzania, korzystania z pralki oraz z innych głośnych urządzeń. W dni wolne od pracy oraz święta obowiązuje również zakaz wykonywanie prac remontowych. Dla jasności sobota nie jest dniem wolnym od pracy, dlatego możemy swobodnie przeprowadzać w ten dzień prace modernizacyjne.

    Czy naprawdę powinniśmy zrezygnować ze wszystkich prac w czasie do tego prawnie niedozwolonym? Otóż nie do końca. Prace, które możemy wykonywać w każdy dzień to na przykład malowanie ścian, czy mycie okien. Są to prace wymagające użycia różnorodnego sprzętu, ale nie narażają nas na skargi ze strony sąsiadów. Przy rozkładaniu drabiny i malowania sufitu nie narobimy hałasu, jak w przypadku użycia wiertarki czy młotka.

    Pamiętajmy, że planując remont mieszkania powinniśmy powiadomić o tym fakcie osoby bezpośrednio narażone na zakłócenie spokoju z naszej strony. Unikniemy dzięki temu wielu nieprzyjemnych sytuacji.

    55 odpowiedzi na “W jakich godzinach powinno się przeprowadzać remont mieszkania?”

    1. Lokator pisze:

      Co do godzin w których można przeprowadzać głośne prace remontowe, powinno to być ustalone odgórnie przez Państwo a nie indywidualnie przez poszczególne władze spółdzielni, bądź wspólnoty. Wówczas nie byłoby problemów z sąsiadami. Co do soboty to jednak uważam, że dla zdecydowanej większości obywateli jest to dzień wolny od pracy i tu powinny obowiązywać inne godziny a najlepiej całkowity zakaz.
      Generalnie to wszystko zależy od dobrej woli i empatii osoby, która przeprowadza remont a właściwie od dobrej organizacji pracy. Głośniejsze prace można wykonywać w tygodniu w godzinach 9-15, gdy większość lokatorów jest poza domem, ale trzeba po prostu myśleć o innych a nie tylko o sobie.

    2. Hubert pisze:

      Głośne prace do godz 15 :00 od godziny 8:00 w punktach mieszkalnych. Każdy ma prawo odpoczywać po pracy!!!!

    3. Ewka pisze:

      To strasznie egoistycze podejście! Głośne prace tylko do 15, bo ktoś tak pracuje? A jak ktoś pracuje na noc, to nie ma znaczenia czy chce spać po nocce? Byle dobrze było tym, co rano pracują, bo przecież tylko oni mają prawo wypocząć po pracy i stukanie o 16 zakłócić waszą ciszę i spokój!

    4. Li pisze:

      Ciekawe jak zmieni się wasze zdanie gdy to wy będziecie robić remont i to w sobotę która wg niektórych jest dniem wolnym i powinien obowiązywać zakaz. A co z ludzmi którzy wracają z nocnej zmiany i chcą spać?

    5. daniel pisze:

      wszystko można dogadać z lokatorami jak cywilizowani ludzie

    6. Mama pisze:

      Sytuacja sie zmienila gdy w domu pojawia się dziecko. Jak uspać małego człowieka, gdy za ścianą wiercą? Dzieci śpią takze w dzień. Nieprzespane dziecko się męczy, jest marudne. Nie każde też zasnie w wózku. Ja również uważam, że w sobotę powinien być zakaz głośnych prac. Niestety blok to zabudowa wielorodzinna, trzeba się liczyć z niewygodami.

    7. Mz pisze:

      Kazdy kiedys musi mieszkanie wyremontowac gorzej jak to trwa 2 miesiace wiecznego kucia mozna zwariowac.

    8. Poirytowana pisze:

      Masakra jakaś……ponad 2 miesiące jeden sąsiad…..i konca nie widać, poprzedni uwinął się w miesiąc. 3 miesiące wiercenia…nawet najbardziej wyrozumiałym puszczają już nerwy …..

    9. Krystyna pisze:

      Godziny godzinami są pewne zasady i trzeba je przestrzegać.Najbardziej denerwuje mnie to, że nie sprzątają po sobie, Cała klatka schodowa zabrudzone materiałami budowlanymi, no i oczywiście wnosi się na butach do innych mieszkań. Czy tak trudno wziąć mopa i posprzątać po sobie.

    10. P pisze:

      Tak czytam te komentarze i stwierdzam że powinien być zakaz remontów. Bo ten rano spi ten po nocce tamten ma dziecko.
      A co z tym co robi od 6 rano i może tylko po pracy robić i w soboty.
      Sami egoiści jak się nie podoba remont sąsiada proponuje kupić domek jednorodzinny.
      Na szczęście u mnie w bloku mieszkają normalni ludzie i niejeden sąsiad jak widział jak się mecze wynosząc gróz oferował pomoc. Życzę wszystkim takich sąsiadów, a niejeden ma małe dziecko ja również.

    11. Ida pisze:

      Właśnie jest piątek godz.19.30 wróciłam po całym dniu pracy a tu wiercenie udarem na całą klatkę .
      Ja takiej osoby kultury nie nauczę .Bo właśnie pokazała się polska mentalność byle u mnie było cudnie do progu , za nim niech się wali,a co mogę niszczyć . Kupuje jeden z drugim mieszkanie i zleca halturnikowi jego remont, więc kiedy zaczyna a np jak wróci z prawdziwej roboty i przychodzi na fuchę po 15, czy 16 i ma wszystkich w tyle.Ten co go wynajął jeszcze nie mieszka w remontowanym mieszkaniu więc wszystko pasuje,a stali mieszkańcy mu wiszą .Ja zleciłam remont generalny firmie która pracowała od poniedziałku do piątku w godz 9 do 15 i robiła remont 2 tygodnie włącznie z posprzątaniem po sobie.Ludzie jak się cos chce zrobić to należy być do tego przygotowanym,a nie grzebać się z tym samemu ucząc się z internetu jak co zrobić i wtedy remont trwa 3 miesiące i wszyscy są doprowadzeni do rozstroju nerwowego.Może po prostu zacznijmy myśleć i używać innej komórko oprócz tej która dzwoni.
      Dasz mór🤢

    12. guggi pisze:

      Przepisy mówią, że głośne prace budowlano – remontowe można przeprowadzać od 8 do 19 w dni powszednie, od 8 – 14 w soboty, a w niedzielę i święta tych prac NIE wolno prowadzić!
      Są osiedla, w których istnieją odrębne przepisy, ale muszą one uwzględniać te powyższe.
      Problem jest taki, że większość ludzi w Polsce, w tym nawet fachowcy, nie zna tych przepisów. Jest to przyczyna kłótni, nerwów i niepotrzebnych interwencji.

    13. wspólnota wk... pisze:

      guggi… jak się powołujesz na przepisy, to je podaj, a nie zmyślaj albo wymyślaj. Nie ma w polskim prawie takich przepisów, które określałyby godziny w których ma być prowadzony remont, ani okres jego trwania i to jest wielki, nie jedyny błąd tych z „okrąglaka”. Jest za to art. 51 kodeksu wykroczeń, który penalizuje ponadnormatywny, uciążliwy hałas, o każdej porze dnia i nocy ! „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, … podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.
      Jest także Polska Norma PN-B-02151/02. Zgodnie z powyższą normą dopuszczalny poziom natężenia dźwięku, jaki musi być spełniony w budynkach mieszkalnych to 40 dB w dzień i 30 dB w nocy.
      I tyle … tylko, że remontujący „kwadratowi” geniusze intelektu nie mają o tym pojęcia, podobnie, jak komunistyczne złogi ze spółdzielni mieszkaniowych, nie mówiąc o policji, która twierdzi, że brak jest przepisów, które umożliwiałyby karanie takich, co to wiercą i kują w stropach i ścianach przez 2 miesiące, nie wspominając, o tym, jak to jeden „krawężnik” na dyżurze, tłumaczył wk…., że nawet cisza nocna od 22.00 do 6.00 nie obowiązuje.
      A więc nieroby z okrąglaka, porażone wścieklizną z lenistwa … do roboty!

    14. Budowlaniec pisze:

      Jeśli mogę wtrącić swoje 5 groszy jestem budowlańcem zawodowo robię remonty czy to w blokach Czy w kamienicach i czytam Tak sobie co wy ludzie gadacie to mi się płakać chce każdy jest mądry na forum a tak naprawdę każdy kto robi remont jemu się spieszy bo szybko szybko A taki Budowlaniec ogrywa po głowie bo sąsiad nie może zasnąć co innego jeśli za ścianą jest małe dziecko. Widać że większość z was nie robiła w ogóle remontów a ci którzy robili wiedzą co napisać i Jak poradzić sobie z sąsiadami No bo przecież zwykły człowiek robotnik który wykonuje zlecenie nie wie kto mieszka w budynku czy są małe dzieci czy osoby starsze wasza reakcja mnie śmieszy na to co wy mówicie bo większość ludzi woli robić remonty popołudniami A to dlaczego A to dlatego że boja się zostawić klucze chcę widzieć co się robi za co płacą i wydaje temu człowiekowi jak czytał że sobota powinna być wolne od pracy remontowych bo ludzie chcą odpocząć to se kurwa domek jednorodzinny Kupcie zresztą już szkoda słów jak będziecie robić remonty to możemy porozmawiać Żegnam

    15. Budowlaniec pisze:

      Szacunek dla ludzi którzy rozumieją zwykłych robotników którzy wykonują prace remontowe Dziękuję wam Powiem tak pracuje obecnie zawodowo od 7:00 do 15:00 po godzinach wykonuje prace remontowo budowlane w różnych miejscach czy to jest bloki czy to jest kamienica czy też domek jednorodzinny i czytam te wasze komentarze co niektóre oczywiście jebie śmiechem Widać kto robił remont a kto nie w ogóle nawet nie uczestniczył przy remoncie ludźmi którymi się spotykam podczas mojej pracy po godzinach są ludzie którzy pierwszy raz robią remont i zmieniają podejście do tego że się hałasuje choć miesiąc wcześniej uspokajanie sąsiada na dole sam bo mi świadkiem osobiście takiej sceny Więc powiedzmy sobie szczerze że my Polacy jesteśmy tacy że jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie oko za oko ząb za ząb tylko co w tym wszystkim jest winien sobie kły pracownik który wykonuje tę pracę mi cieplej cieplej pensję do właściciela mieszkania a nie do zwykłego pracownika który po prostu zarabia na chleb bo tak szczerze mówiąc Ja pracuję od rana do wieczora bo w Państwie Polskim żeby zarobić cokolwiek to trzeba robić po godzinach No chyba że się do koryta do pchasz wtedy c*** położysz na wszystko ludzie obudźcie się jebać jebać to trochę więcej luzu Każdy chce mieć pałace bez hałasu się nie da chyba że z zapałek ulepiony

    16. prezes pisze:

      robiąc prawdziwy remont. nigdy ALE TO NIGDY NIE BĘDZIE CICHO.
      wymieniając elektrykę przewracają się ściany bo wybudowane na piasku !!!
      zrywamy klepkę a pod spodem rakotwórczy lepik i inne gówna !!!!
      tego nie da się po prostu zrobić cicho!!!!!
      A ROBIĄC REMONT OD 8 DO 15 BĘDZIE WTEDY TRWAŁ O DWA MIESIĄCE DŁUŻEJ I DWA RAZY DROŻEJ !!!!!
      KTOŚ O TYM MYŚLI PISZĄC TAKIE GODZINY PRACY..!!! KRETYNI DEBILE !!! I BEZMÓZGI !!!! BO INACZEJ SIE NIE DA.
      NAJLEPSZE BĘDZIE JAK TAKA OSOBA BĘDZIE CHCIAŁA REMONT.
      A WTEDY Z UŚMIECH NA BUZI MÓWI CZAS OCZEKIWANIA 2,5 ROKU. CZAS REMONTU 5 MIESIĘCY I KWOTA
      ODPOWIEDNIA NA TĄ ILOŚĆ CZASU…. WTEDY NIEEEE TO JA WOLĘ RÓBCIE JAK NAJ DŁUŻEJ BO CHCE SIĘ SZYBKO WPROWADZIĆ. MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ I JESZCZE RAZ MYŚLEĆ

    17. murty pisze:

      Mój sąsiad od lipca robi remont na raty. Po ~2h kilka razy w losowe dni w tygodniu. Zwykle w godzinach 8:00 – 10:00 i potem cisza. To jest w sumie już 4.5 miesiąca. Staram się być tolerancyjny, ale ja sypiam zwykle 3:00 – 10:00, bo tak mam pracę ułożoną. I jak po 5h snu o 8:00 mnie wiertarka budzi, to mam cały dzień zrąbany. Zdecydowanie wolałbym, żeby spiął się i zrobił ten remont przez powiedzmy 3-4 tygodnie wiercąc od rana do wieczora i go skończył niż robił go nie wiadomo ile miesięcy. Wiecie może czy mam podstawę, żeby oczekiwać od niego skończenia remontu w krótszym czasie ? Niby wierci w godzinach zgodnych z regulaminem. Szczerze, to mam obawę z nim iść spokojnie porozmawiać, bo moje doświadczenia w relacjach sąsiedzkich są złe, sąsiad sąsiadowi wilkiem. Nawet jak ludzie są spoko, to w relacji sąsiedzkiej zakładają maskę buraka. Jeszcze skończy się na tym, że zacznie wiercić o 7:00 zamiast od 8:00. Chciałbym mieć mu co powiedzieć na „Panie, wiercę po 8:00, wolnoć Tomku w swoim domku, odwal się Pan”.

    18. murty pisze:

      Mój sąsiad od lipca robi remont na raty. Po ~2h kilka razy w losowe dni w tygodniu. Zwykle w godzinach 8:00 – 10:00 i potem cisza. To jest w sumie już 4.5 miesiąca. Staram się być tolerancyjny, ale ja sypiam zwykle 3:00 – 10:00, bo tak mam pracę ułożoną. I jak po 5h snu o 8:00 mnie wiertarka budzi, to mam cały dzień zrąbany. Zdecydowanie wolałbym, żeby spiął się i zrobił ten remont przez powiedzmy 3-4 tygodnie wiercąc od rana do wieczora i go skończył niż robił go nie wiadomo ile miesięcy. Wiecie może czy mam podstawę, żeby oczekiwać od niego skończenia remontu w krótszym czasie ? Niby wierci w godzinach zgodnych z regulaminem. Szczerze, to mam obawę z nim iść spokojnie porozmawiać, bo moje doświadczenia w relacjach sąsiedzkich są złe, sąsiad sąsiadowi wilkiem. Nawet jak ludzie są spoko, to w relacji sąsiedzkiej zakładają maskę buraka. Jeszcze skończy się na tym, że zacznie wiercić o 7:00 zamiast od 8:00. Chciałbym mieć mu co powiedzieć na „Panie, wiercę po 8:00, wolnoć Tomku w swoim domku, odwal się Pan”.

    19. MAREK pisze:

      Czytam i jest mi smutno. W większości jesteście hipokryzji. Każdy mieszkanko ma wymuskane ścianki wygładzone i pomalowane, płyteczki położone obrazki i karniszki pozawieszane . Oczywiście bezszmerowo. Gdy sąsiad po raz pierwszy od dwudziestu lat wbije gwożdzia wzywacie policje. Ponadto co jeżeli kogoś nie stać na ekipę i drobny remont robi sam. Ludzie! Nikt normalny nie robi remontu żeby Was wnerwić. Trochę wyrozumiałości. Zgodnie z KW cisza nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00. Pozdrawiam.

    20. Krzysiek pisze:

      Słuchajcie, w niejednym mieście w Polsce jest takie coś jak przyznawanie przez ZGM mieszkań do remontu. Ludzie czekają na nie latami i jest to dla nich jedyne wyjście by móc wyrwać się z płacenia komuś za wynajem i móc zamieszkać w mieszkaniu za które będą mogli zapłacić miesięcznie o wiele mniej pieniędzy i nie martwić się tym, że muszą się już 4 raz przeprowadzać w ciągu np 2 lat, bo właścicielowi się coś odmieniło. Jeśli już zostanie takie mieszkanie do remontu przyznane komuś, a są to takie mieszkania, gdzie jedne są w bardzo fajnym stanie i wystarczy je trochę odświeżyć, ale wiele jest takich, gdzie jest to rudera i remont takich mieszkań to mnóstwo wiercenia, kucia, wymiany instalacji, przebijania. Sam chodzę oglądać takie mieszania wiec wiem w jakim dużo z nich jest stanie. I osoba, która już otrzyma takie mieszkanie do remontu, ma na wykonanie tego remontu określony czas np 3 miesięcy, albo 4. I taki ktoś też chodzi do pracy i nie koniecznie na godzinę 6 do 14 tak, że może od 15 kilka godzinek remontować tak do ok tej godz 20, ale nieraz kończy pracę o 17 albo 18 i musi porobić coś choćby w 2 godziny, więc za dużo nie zrobi w dni od poniedziałku do piątku, więc kiedy najwięcej zrobi? W sobotę, bo może od rana do wieczora dużo zdziałać, a termin goni. Dlatego jak czytam takie gadki, że w sobote powinien być zakaz remontowania, to mam wrażenie, że właśnie egoistyczne podejście mają osoby piszące takie komentarze o zakazach. Jeśli wam to przeszkadza, to mogliście w budynku wielorodzinnym nie kupowac mieszkań. Co do dzieci i spania w dzień. Sam wiem jak mój syn bywa marudny jak zasnąć nie może. Dlatego gdybym remontując mieszkanie wiedział, że w pobliżu mieszka jakiś dzieciaczek, to bym pogadał z mamą/tatą tego dziecka i poprosił, aby dał znać, gdy dziecko już będzie śpiące, wtedy można na te 2-3h zaprzestać wiercenia, kucia, a zająć się czynnościami, które generują bardzo mały hałas, albo w ogóle.

    21. Rozsądek pisze:

      Jak ktoś robi poważny remont to niech sam, albo ekipa odpowiednio zorganizuje sobie pracę, czyli kucie i napierdalanie udarem od 8 do 15 a później roboty mniej hałaśliwe, a nie na odwrót…. Jestem muzykiem i jak bym był złośliwy to na cyfrowym piano od 8 do 15 grałbym na słuchawkach a od 16 do 22 zaczynałbym ćwiczyć na saksofonie i miałbym w dupie bo do niby do 22 mi wolno…. Gdzie sens gdzie logika ja się pytam? Oczywiście nie robię tego bo planuje to tak żeby sąsiedzi też mieli spokój dlatego nikt nie narzeka, ale jak słyszę już kolejny dzień jak sąsiad naparza udarem i młotkiem z kimś drugim stereo do 22 to chętnie wyprostowałbym mu saksofon na tym pustym i złośliwym łbie… Kto nie szanuje takich choćby ludzkich i sąsiedzkich zasad jest po prostu burak z tego w/w domku jednorodzinnego….. Bez odbioru…

    22. Konrad pisze:

      Właśnie zaczynam Remont 🙂
      Pozdro cebulki !

    23. Krzysztof pisze:

      Uwazam ze czas remontu powinien byc przestrzegane z ramami 8.00 – 20.00 a jeśli ktos pracuje na nocki to powinien udac sie porozmawiac z sąsiadem i liczyc na jego wyrozumiałośc. Bo wredy nie , wtedy nie, w niedzielę nie to w koncu kiedy? Niektore miszkania wymagają remontu poza tym masz mieszkanie to masz prawo montować meble itp. Dziś wbijalem 8 solidnych gwoździ i zaczekałem z tym do godz 9.00 i usłyszałem rozwalanie sciany i przekleństwa i groźby sąsiada co to on mi nie zrobi i jakie konsekwencje wyciągnie. 9 rano. Jeśli komuś nie pasują remonty może kupić dom pod miastem. Ja na przyklad nie obchodzę Sylwestra i tez mam sie żalić że hałasują kiedy mam nockę?

    24. Krzysztof pisze:

      Prawo ciszy nocnej juz nie reguluje przepis ogólny że od 23.00 do 6.00 rano ale tez przepisy administratora budynku . Normalnie w budynkach można robić remonty od 8.00 do 20.00 i poza tym czasem nie można halasowac nawet głośnym odbiornikiem tv nie mówiąc już o graniu. Ale w mojej spółdzielni godziny swobody konczą się na 19.00 bo tak każe regulamin wewnętrzny. Najlepiej to sprawdzić zanim zaczniesz grać na saksofonie o 21.00 bo możesz dostać karę.

    25. Budowlaniec pisze:

      Tee budowlancy co po godzinach musicie robic zeby zarobic. Wy pi… Jestescie a nie budowlancy. W normalnej formie budowlanej pracuje pracujemy 8-16 i nikt nadgodzin robic nie musi bo dobra robote odwalamy i czystą i bez hałasów niepotrzebnych o 19 jak niemowlaki spać idą. Zapie…. Sobie tak dalej i oby was podpie….. Sasiedzi. Moze wam jakies mandaciki skapną

    26. Marta pisze:

      P. P. Z 15 lipca 2018 r. Lokator co chce robić remont kiedy mu się podoba sam powinien kupić sobie domek. Tam nikt mu nie będzie przeszkadzał.

    27. Marta pisze:

      Opiszę remont sąsiadki, który bezpośrednio i mnie dotyczył.
      Otóż sąsiadka postanowiła zrobić remont łazienki. Jej łazienka przylega do mojego pokoju. Blok jest stary z 80-90 lat. Ściany są cienkie i nie mają żadnej izolacji czy wyciszenia. Gdy sąsiadka korzystała z łazienki czy wc wszystko było słychać. Prosiłam aby przy okazji remontu wyciszyła ścianę. Wracam z pracy do domu a tu pobojowisko. Wszystko pospadało ze ściany, kwiaty co wisiały na ścianie leżą na podłodze (dobrze, że nie zabiły żadnego mojego zwierzaka), w ścianie wybite dwa otwory. W pierwszej chwili nie wiedziałam czy mam wzywać policję bo to włamanie. Po chwili zorientowałam się, że to pseudo ekipa remontowa narobiła takich szkód. Wpadłam do sąsiadki wrzeszcząc, że jak zaraz nie naprawią szkód, wezwę policję.
      Załatali dziury, zamalowali i tyle. Od sąsiadki poza przepraszam nie dostałam żadnego zadośćuczynienia.
      Tak wyglądają remonty w blokach. Jeden sąsiad remontuje, kuje, wywala ściany a drugiemu spadają kafelki, pękają ściany, spadają obrazy i przewracają się regały.

    28. Stokrotka pisze:

      Współczuję Ci Marta. Zabrakło wiedzy i wyobraźni.

      Mnie remonty nie przeszkadzają, o ile sąsiad uprzedzi w przypadku dużego hałasu tj wiercenia i powie ile to będzie trwało. Nie każdy może i chce korzystać z ekipy remontowej. Wtedy ludzie niestety muszą remontować po pracy. Uważam, że hałas remontowy do 20:00 jest ok. Remont wymaga myślenia jak każda czynność, więc wiercenie non-stop to już brak wyobraźni.

    29. Psyk pisze:

      To daj mi pieniądze tepa dzido na dobra firmę remontowa

    30. Radek pisze:

      Czytając te komentarze to ja zostanę na wsi przynajmniej nikt mi nie będzie mówił co mam robić i o której do tego ludzie jakby normalniejsi

    31. Marta pisze:

      Zarób sobie. Przypominam, że nikt nie jest bezkarny w sieci. Bardzo łatwo go namierzyć po indywidualnym numerze. Można łatwo dowiedzieć się wszystkich danych. Adres, tel, nazwisko. Obrażanie kogoś jest karalne. W sieci trzeba być kulturalnym.

    32. Cywilizacja pisze:

      Pojęcia nie macie o czym piszecie. Jeśli ktoś w notorycznie zakłóca spokój i wypoczynek innym lokatorów bez względu czy są to godziny nocne czy nie łamie prawo. Kodeks cywilny i wykładnia przepisów, to nie jest tak że jesteście świętymi krowa i i możecie robić co chcecie i kiedy chcecie inni też chcą żyć

    33. Sysolek pisze:

      Żeby jeszcze wszyscy sąsiedzi robili remonty w tym samym czasie człowiek by przebolał, ale przez 20 lat żyć w hałasie remontowym chyba każdemu by się znudziło.

    34. Olo pisze:

      Gówno mnie obchodzą „dorabiający” po 17.00. Gówno mnie obchodzą „samodzielni” hałasujący „po pracy. Jak wracam do domu po 17.00, to chciałbym odrobinę spokoju. Nowy sąsiad robi remont „domowym” sposobem od miesiąca. Pierdolca z przerzutką można dostać. Napierdala jakąś gównianą wiertareczką od 17 do 20. W sobotę od 8. Jak cię ch….. stać na kupno mieszkania, to niech cię będzie stać na NORMALNY remont. Mieszkam na Kazury już 30 lat i czegoś takiego jeszcze nie miałem. Najdłużej ( 10 dni) remontowali sąsiadowi mieszkanie po zalaniu. Ale to w godzinach 10-17. Chore czasy…..

    35. Budowlaniec normal pisze:

      Ja wlaśnie tez jestem budowlańcem i mama domek , kurwa. I mam dość tych hałasów już po dniu pracy. A ty mi tu kurwa jeszcze po 16 bedziesz rąbał młotem i posadzki kuł. Wypierdalaj panie Budowlaniec.

    36. Budowlaniec normal pisze:

      Panie Prezes, tu chodzi o hałas a nie o remont. Jeszcze raz powtórzę, że nie chodzi o to kto co robi, niech robi to z głową. Moja żona nie pracuje, przez całe dnie, od dwóch tygodni ,od rana jest cisza, a ja wracając z pracy, po całodziennym warkocie, muszę słuchać tego samego w domu! Weźcie się do normalnej roboty a nie po południu ludziom życie zatruwacie!

    37. Piotr A. pisze:

      Jak ktoś nie chce remontu po godz. 15:00, czy w soboty, to niech przegłosuje regulamin wspólnoty lub spółdzielni. Każda wspólnota i spółdzielnia może stworzyć własny regulamin, który musi być tylko zgodny z prawem i uchwalony w odpowiedniej procedurze. Nie jest ważne co podoba się panu czy pani, ale ważne jest podejście społeczności, w której się funkcjonuje. Jest większość, to jest prawo. Proszę pamiętać tylko, że regulaminy obowiązują w dwie strony.

    38. Lol pisze:

      A wy sobie tak gadacie gadacie jeden drugiego przekrzykuje a mi wiercą udarem nad głową od 7! Bez przerwy. No ok były przerwy najdłuższa z zegarkiem w ręku to 15 minut. Mam 2 miesięczne chore dziecko w domu które płacze mi od 7 i nie śpi.. co wcale nie gway że w nocy będzie z tego wszystkiego. A jutro będzie to samo więc w dupie mam tę wasze pieprzenie powiedzcie lepiej gdzie to zgłosić bo już nie mam siły

      P.S dalej wiercą a jest 17:15

    39. Janka pisze:

      Nie czepiam się nikogo jak remontuje no trudno kiedyś musi i też mam dzieci .ja zaczęłam remont rano nie bo ten śpi w następnym tygodniu inny jest po nockach , popołudnie to czas odpoczynku ale mam wrażenie że najbardziej muszą odpocząć ci którzy nie pracują .piszecie o wyrozumiałość ale mam wrażenie że to działa w jedną stronę.

    40. Lubię to pisze:

      Cebulaczki się pieklą o remonciki. A ja już robię 8 miesiąc, po 2 godzinki dziennie udarem. Bo zwyczajnie mam taki kaprys. Nie muszę, ale chcę. No i co zrobicie? Nic 🙂 Poza januszowaniem na forum – to absolutnie nic 🙂 Nie podoba się – kupić domek w słoikowie 🙂 I mam złą wiadomość – planuję remontować kolejne 8 miesięcy 🙂 A może dłużej? 🙂 A potem może poprawki. A wiecie dlaczego? Bo mogę :):):) Policja? Sądy? Naprawdę sądzicie, że coś wam dadzą? Ja panów z okręgówki już pozdrawiam jak starych znajomych, tak dobrze się znamy od tych wizyt 🙂

    41. mojnick pisze:

      Kupują ludzie w paroletnim bloku nowe praktycznie mieszkanie i pierwsze co robią to wyburzają ścianki, nowe stawiają, zrywaja płytki itd. Przez ponad miesiąc używają ciężkiego sprzętu, młoty pneumatyczne, piły elektryczne itp, młotek to najlżejszy sprzęt, hałas w mieszkaniach nie do zniesienia. Pytam się po co kupują takie mieszkanie, które im się nie podoba, w którym nawet układ ścianek im nie pasuje a innym nie dają mieszkać. Nie oni to kupiłby inny kupiec zaakceptował to co jest (mowa o nowym mieszkaniu) sprowadził się mieszkał i dałby mieszkać innym w spokoju a ci zaczynają od długotrwałego huku i lekceważenia właścicieli.

    42. Mastablasta pisze:

      Zgłaszać jednocześnie do spółdzielni i na straż miejską/policję. Wyjątkiem są nowe bloki, ciężko oczekiwać tam ciszy, bo remontują wszyscy zaraz po nabyciu praw. Moja spółdzielnia pozwala od 8 do 20, w soboty od 8 do 14. Zakaz w niedzielę i święta, ale ja wzywam straż miejską i napominam właściciela przez wspólnotę mieszkaniową dopiero jak narusza ciszę nocną (a są ekipy, które nawet sypiają w remontowanych przez siebie mieszkaniach). Ostatnio jakaś ekipa wylała fekalia z wiaderka do szlachty instalacyjnej w nowiutkim bloku. Szkoda, że tu nie mogę załączyć fotek.

    43. Darek pisze:

      Właśnie zacząłem remont. O 15 wracam z pracy i zapieprzam w domu prawie że do rana. Nikt pretensji nie ma. Na ogólnym zebraniu przeprosiłem wyjaśniając że w innych godzinach nie mogę. Co usłszałem ? Pierwsza babcia : przecież to tylko remont raz na kilka lat Pan się nie przejmuje. Później od kilku oferowaną pomoc w razie problemów. Żyjemy w zgodzie każdy kazdemu pomaga nie oczekując nic w zamian. I czy to bedzie trwać miesiąc czy rok / tez sie sytuacja taka zdazyła/ to nikt dramatów nie robi bo wie że i na niego pora kiedyś przyjdzie. Ja nie mam frajdy z tego że wiertarą nawalam ale tez nie ma wyjscia jak sie buda sypie. Szanujmy się i trochę wyrozumiałości ludzie. Tu gdzie mieszkam sąsiedzi nie pukają z pretensjami a pytaniami czy pomóc. Takich kazdemu przechodzącemu gehenne z remontem życzę. Pozdrawiam

    44. Majki pisze:

      Jest niedziela a u góry od rana piłowanie, cięcie jakichś płyt, co chwila je* tzn. ‚bum’ o podłogę coś ciężkiego. Wczoraj tak było do 23. Czy da się coś zrobić? Czy człowiek musi to znosić. Remont trwa ponad miesiąc. Ktoś powie, że to blok i takie są uroki mieszkania w nim. Ale z drugiej strony, czy nie obowiązują pewne zasady, których należałoby przestrzegać? Uważam, że niedziele można sobie odpuścić…

    45. brak słów pisze:

      sam pracuje w branży budowlanej,już ponad 20lat,więc jeśli chodzi o tych ludzi co zaczynają stukanie ,wiercenie w póżnych godzinach,to są po prostu typowi nieudacznicy,tumany-i lepiej było by aby tacy ludzie nie tykali się żadnych remontów,skoro nie potrafią sobie zorganizować poszczególnych robót budowlanych, no ale cóż skoro ktoś ma głowę tylko aby nosić czapkę-to tak póżniej się dzieje

    46. Magda pisze:

      My wybudowaliśmy dom na wsi… wkoło działki budowlane, więc wiedzieliśmy, że prędzej, czy później zaczna się budowy. Faktycznie wokół place budowy, ale większość prac nie jest uciżliwa ponad miarę pomimo tego, że pracuję z domu. Zamknę okno, słuchawki na uszy i jakoś da się pracować.
      Najbliźsi sasiedzi buduja głównie własnymi siłmi dom (szacunek za to dla nich). Nie wiem czy i gdzie pracuj, bo zaczynaj od ok 11 do 21 co dzień i tu zaczyna się koszmar. Inwestorka jakieś 8, 10 razy w cigu 5 miesięcy równała teren, zagęszczarka też chodzi nadzwyczaj często. Nie wiem, czy zmienija cigle koncepcje, ale 8 razy równać działkę!? Oczywiście zbiega się to ZAWSZE z susza. Prosiłam by choć polali woda działkę, albo unikali prac jak wieje silnie od zachodu podczas suszy, reakcja sasiadów: „nic ci do tego, trzeba było nie sprzatać, jak widzisz, że ciagle kurzymy, trzeba było zamieszkać gdzie indziej….” i co mi zostało? popłkałam sobie, przykro mieć takich sasiadów.

    47. Bez pojęcia pisze:

      Mam sasiada z klatki obok z którym dzieli mnie ściana nośna. W 2018 r ten sasiad zaczął remont, intensywnie było przez 4 miesiące. Okazało się że wbił rury w te ścianę oraz zamontował kran od wanny, bez pozwolenia. W tym momencie słychać nalewanie wody. Pochwalił się że zerwal piankę dylatacyjna. Jego remont trwa do dziś. W 2019 wymieniał futryny, dziś jest sobota, ponownie wierci w nasza ścianę. W międzyczasie również coś stuka i wierci. Brak słów na takich tepakow. Jego budowlaniec powiedział że robił tyle remontów i nikomu nie przeszkadzały rury w ścianie. No ale mi przeszkadzają a dodatkowo naruszyl nośna ścianę!

    48. M pisze:

      Przerazajace jest to jak wszystko, wszystkim przeszkadza. Do momentu gdy sami nie beda czegos robic. Nie zrozumie ten, ktorego stac na nowiutkie mieszkanko, albo ma wszystko w d… i mieszka w 30 letnim mieszkaniu bez remontu. Ja remontuje zapluskwiona meline. Na inne nie bylo mnie stac. Wszyscy lokatorzy mieli problem z pluskwami rozchodzacymi sie z mieszkania, ktore nabylismy. Trzeba rwac do golych scian. Troche zrozumienia, nikt hobbistycznie nie nap… mlotem po ścianach. Do Pana ktory prawdopodobnie dostal mieszkanie z przydzialu i nie rozumie jak obecnie wyglada rynek mieszkan: nie mozna sobie wybrac mieszkania jakie sie komu podoba. Mieszkania schodza na pniu w ciagu godziny od wystawienia. Trzeba kupic i remontowac albo zaplacic za odpicowane po wierzu mieszkanie tanim kosztem, ktore rozlazi sie od spodu. Wiem bo jestem na biezaco. Troche zrozumienia dla remontujacych to i oni beda mieli je dla was. My staralismy sie po ludzku, ale jak mi przychodzi gosc i mowi ze jedyne godziny w jakich moge pracowac to godziny mojej pracy (10-15) to wymiekam. Czyli co? Nie robimy remontu? Zostawiamy burdel bo szef zakazal?serio zaluje, ze nie stac mnie na dom.

    49. yola pisze:

      polecam zobaczyć na ofertę firmy DD Projekt – naprawdę duże realizacje za nimi, to firma, ktorej w ogole nie obawiam się powierzyć nawet najcięższych zadań – po prostu dają wrażenie solidności i dużego zaangażowania 🙂

    50. Zbigniew pisze:

      Wszystko da się zrobić minimalizując nieprzyjemności dla sąsiadów.

      Standardowe godziny pracy to 09-17 z czasami przesunięciem godzinę do tyłu albo do przodu. Zakładając, że każdy potrzebuje minimum godziny żeby się zebrać, to wiercić można od 9, ale dla bezpieczeństwa lepiej zacząć od 10.

      I tak do 19 większość osób już powraca. Można remont jeszcze przedłużyć, bo raczej nikt tak wcześnie spać nie pójdzie przed 20. Później już nie, bo dzieci i skoroświt wstający idą spać.

      W sobotę i niedzielę uszczykamy dwie godziny z rana i zaczynamy od 12, żeby dać się wyspać po imprezach i odespać tydzień.

      I dzięki temu remontując w godz. 10-20 lub 12-20 w weekendy mało komu przerwiemy sen, co najwyżej powodujemy nieco dyskomfortu za dnia. Pracujemy dzień w dzień, z planem żeby poszło jak najszybciej.

      Polskie realia: o 7 pilarka, o 23 wiertarka. Budzimy i nie pozwalamy zasnąć ilum się da. W sobotę robimy tylko rano, bo potem zbieramy się na imprezę. W niedzielę nie robimy, bo nie wolno, bo tak. Całość bez planu. Denerwujemy praktycznie wszystkich jak najdłużej.

    51. W pisze:

      Nie mam nic do ludzi którzy potrzebują zrobić remont i wywieszą karteczkę na klatce od kiedy do kiedy jest planowany. Mam coś za to do ludzi którzy wydaje się całe życie coś remontują przykrząc innym życie. Dla niektórych to jest jak hobby i chyba nie mogą inaczej.
      Krytyka tego to niby egoistyczna postawa? Egoistą jest moim zdaniem ktoś kto nie pomyśli że wiercenie nad głową codziennie od 8 może komuś kompletnie uprzykrzyć życie.

    52. Piotr pisze:

      Witam,
      Mam duży problem z sąsiadem, od 5 miesięcy wierci, waki, stuka,… Od 8 do czasem do 22. Dla niego bez znaczenia czy sobota czy niedzielę… Przeprasza i mówi że za miesiąc skończy. Oszaleć idzie. Jak ugryźć temat?

    53. Ja pisze:

      Powiem tak: przydałaby się jasna regulacja prawna. Remonty sa koniecznościa wraz z upływem czasu od powstania budynku. Jak ktoś nie chce tego słuchać – zapraszam na wieś, sa też wille. Jak się kupuje/wynajmuje w dużym budynku, będzie to częste. Nie każdy może wynajać ekipę, która określi precyzyjnie czas remontu. Natomiast sa regulaminy prowadzenia remontów w budynkach, trzymajmy się ich po prostu.

    54. Remont mieszkania pisze:

      Ci którym przeszkadzają remonty to hipokryci. Pokażcie swoje mieszkania z gładkimi, prostymi i pięknie pomalowanymi ścianami i porównajcie z mieszkaniem nie remontowanym od 20 lat. Kiedyś trzeba zrobić remont i się tego nie obejdzie. Nie każdy ma możliwość wynająć robotników pracujących od rana do max 15. U nas szwagier po pracy robi i wcześniej nie może, a już durne stukanie w rury.

    55. xyz pisze:

      Jak ktoś pracuje od 6/7 do 14/15 w fabryce gdzie jest hałas i marzy o tym aby po powrocie z pracy mięć spokój to nie jakiś amator śwagier robi remonty. Jak nie stać na remont i wynajmować ekipę budowlaną to się remontu nie robi a nie uprzykrzać życie innym przed pół a nawet rok czasu. Niech remont trwa w godzinach pracy innych 6-15. A co wtedy gdy ja robiłem remont „cywilizacyjnie” i wynająłem ekipę aby inni po pracy mieli spokój. Jeszcze raz powtórzę nie stać na remont i ekipę budowlaną to się remontu nie robi.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Kategorie

  • Subskrybuj Nasz Biuletyn

  • Polecane