• Menu

    Transformacja auta w kapsel

    fot-1_-_shutterstockIzba Przemysłowo-Handlowa Gospodarki Złomem uświadamia, że obieg stali w przemyśle potrafi doprowadzić do zaskakujących przemian, a cały proces jest o wiele bardziej ekologiczny niż produkcja.

    Obecnie w Polsce przerabia się 5,5 mln ton złomu rocznie, a nasz kraj pod względem przetworzonego złomu zajmuje 5. miejsce w Unii Europejskiej. To tak jakby wziąć 100 największych na świecie statków-kontenerowców Triple-E Maersk Mc-Kinney Möeller (długość: 400 m, wysokość: 73 m) i przerobić je na… No właśnie na co? W zasadzie na wszystko, co wykorzystuje tego typu surowce. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by zezłomowany, pływający, stalowy gigant po procesie odzyskiwania stał się poręczą przy schodach w naszym domu.

    Podobnie jest z samochodami. Średnich rozmiarów osobówka ważąca około 1000 kg składa się mniej więcej z 710 kg żelaza i stali, 90 kg cynku, 30 kg szkła, 22 kg aluminium, 10 kg ołowiu, 6 kg miedzi oraz 67 kg innych substancji. To skarbnica metali rzadkich, a po ich odzyskaniu surowiec może zostać przeznaczony np. na elementy elektroniki telefonu komórkowego albo na hipsterski rower za kilka tysięcy złotych.

    – Po 20 latach aż 70 proc. produktów stalowych wraca do obiegu wtórnego, a materiał stalowy poddaje się recyclingowi niemal w całości. Recykling takich surowców jest ekonomicznym sposobem na ochronę środowiska. Pozwala zmniejszyć emisję zanieczyszczeń do atmosfery nawet do 86 proc. w porównaniu do emisji przy produkcji pierwotnej z rudy – mówi Kinga Zgierska, dyrektor Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem.

    Istotne jest, że stal wielokrotnie przetwarzana nie traci swoich właściwości, co czyni ją jedynym w swoim rodzaju „bankiem energetycznym”. Recykling tego surowca to oszczędność 74 proc. energii potrzebnej do pierwotnej produkcji, a przy recyklingu aluminium wartość ta wzrasta nawet do 95 proc. Istnieje wiele odmian stali, które znajdują zastosowanie we wszystkich dziedzinach życia człowieka.

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *