• Menu

    Silnik elektryczny – czy to ma sens?

    silnik elektrycznyZanim odpowiemy sobie na tytułowe pytanie, powinniśmy zadać inne: co sprawia, że rozważamy zakup auta z silnikiem elektrycznym? Czy chcemy w ten sposób chronić środowisko? Czy chcemy mieć najcichszy i najpłynniej prowadzący się samochód z możliwych?

    A może po prostu chcemy się wyróżnić w tłumie, pobrylować na drodze pośród spaliniaków? Jeśli odpowiedzieliście choć raz TAK, możecie czytać dalej.

    Niezależnie od tego, jakie są wasze pobudki, musicie nastawić się na wyboistą drogę do celu. Zakup elektrycznego auta, które ma przy okazji inne interesujące was parametry, może okazać się sporym wyzwaniem. Spójrzcie na portal z ogłoszeniami motoryzacyjnymi, na przykład Motomi.pl, a szybko uzmysłowicie sobie, jak niewielki jest obecnie wybór samochodów z taką jednostką mocy i jak wysokie w porównaniu z innymi autami są ceny elektryczniaków (często 30–40% wyższe).

    Zresztą nie dotyczy to tylko aut używanych, przemysł motoryzacyjny po prostu całkiem niedawno zwrócił się w kierunku tego segmentu. Pierwszy pojazd zasilany energią elektryczną został stworzony wprawdzie niemal 200 lat temu, ale w XX wieku dominowały silniki spalinowe, więc elektryczne muszą sporo nadrobić.

    Tych wyzwań technologicznych jest sporo i pionierzy tacy jak Tesla tego procesu nie ominą. Najważniejsze zadanie, przed którym stoją konstruktorzy, to skumulowanie energii w bateriach, które pozwalałyby na przemierzanie długich dystansów. Na razie na jednym ładowaniu przejedziemy 200–300 kilometrów. W tym kontekście niezwykle ważna będzie dla nas infrastruktura przystosowana do tego typu silników (stacja ładowania, serwis naprawczy) – na razie mapa takich punktów w Polsce nie wygląda imponująco.

    Nie życzymy nikomu pustych akumulatorów w polu, z dala od dużego miasta. Innym problemem jest mniejsza ładowność tych aut – sporo miejsca zajmują akumulatory, które przy okazji są ciężkie, a ich żywotność ograniczona, przez co wartość samochodów elektrycznych spada szybciej niż tych z silnikiem spalinowym.

    Uff… Wciąż tutaj jesteście? Nie czujecie się zniechęceni? To pomówmy teraz o zaletach elektrycznych samochodów. Tych z każdym dniem przybywa, bo jak już sobie powiedzieliśmy, rozwój technologiczny tego rodzaju aut mocno przyspieszył w ostatnich latach i to tempo będzie się utrzymywało. A już dzisiaj są to auta tańsze w eksploatacji – ładowanie akumulatorów nie kosztuje tyle, ile obciążone akcyzą paliwo, a silniki elektryczne są wyjątkowo efektywne. Energia w nich wytwarzana może zostać w niemal 100% przetworzona na ruch.

    Między innymi dlatego mają reputację mniej awaryjnych. Ponadto są to pojazdy, które wspaniale, płynnie się prowadzą, bez wibracji, uciążliwej zmiany biegów. Entuzjaści twierdzą wręcz, że w tych pojazdach płynie się po drodze. To wrażenie na pewno jest związane z bezszelestną pracą elektrycznego silnika. Nie trzeba podkręcać głośności radia przy wyższych obrotach. Można swobodnie rozmawiać ze współpodróżującymi bez podnoszenia głosu i usłyszeć więcej dźwięków z zewnątrz.

    Jest jeszcze jeden argument przemawiający za autami elektrycznymi, w ostatnich dniach dość głośno podnoszony przez media. Samochody te nie emitują spalin, więc nie dorzucają swoich pięciu groszy do smogu, który rozpanoszył się nad polskimi miastami. Nie trzeba być ekologiem, by ten walor elektryczniaków docenić – wszyscy oddychamy tym samym powietrzem.

    Mówi się, że samochody z elektrycznymi silnikami są pojazdami przyszłości. Trudno w to wątpić. Ilość paliw kopalnych jest ograniczona, a ludzkość odkrywa coraz nowsze sposoby pozyskiwania energii z naturalnych źródeł. Dlatego wyzwaniem na najbliższe dekady będzie nie tylko umiejętność gromadzenia prądu, ale też umiejętność eksploatowania go na nowe sposoby. Jednym z nich będzie coraz bardziej ekonomiczne wykorzystanie energii elektrycznej w transporcie. Dlatego jeśli dzisiaj wizja posiadania samochodu elektrycznego wydaje wam się raczej ekstrawagancką fantazją, śledźcie ten dynamicznie rozwijający się rynek, by nie przegapić momentu, w którym owa fantazja stanie się całkiem realną perspektywą – racjonalnie uzasadnioną i na waszą kieszeń.

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    3 odpowiedzi na “Silnik elektryczny – czy to ma sens?”

    1. Janek300 napisał(a):

      Zdecydowanie ma to sens, tak jak mają sens hybrydy i wszystko co zmierza w kierunku ekologii. W przypadku stolicy mamy chociażby Carsharing, który rusza już niedługo dzięki firmie Panek – 300 samochodów ekologicznych będzie na ulicach stolicy.

    2. happy wheels demo napisał(a):

      Thank you for your blog post.I admire the valuable information you offer in your articles. Thanks for posting it, again! Really looking forward to read more. Awesome.

    3. dissertation editing service - edit-ing.services napisał(a):

      You see it would be so nice to follow your site. I need some information to develop my project.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *