• Menu

    Radca GDOŚ: Nie dla pogoni za certyfikatem, tak dla EMAS

    Maciej Krzyczkowski

    Duża zaletą EMAS jest to, że może bronić się twardymi danymi. Wiarygodne raportowanie środowiskowe jest fundamentem systemu. Organizacje zarejestrowane w EMAS co roku przygotowują dokumenty zawierające wyniki działań na rzecz ochrony środowiska – mówi Maciej Krzyczkowski, radca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska

     Czy faktycznie systemowe zarządzanie środowiskiem przynosi wymierne korzyści? Bardzo proszę o konkretne przykłady.

    Systemowe zarządzanie środowiskowe tak, pogoń za certyfikatem nie. Warto, żebyśmy już na początku rozgraniczyli te dwie kwestie. Dzisiaj zarządzanie środowiskowe z prawdziwego zdarzenia jest realizowane w oparciu o dwa sprawdzone i doskonalone od przeszło 20 lat modele systemowe: normę ISO 14001 i system ekozarządzania i audytu EMAS. Oba standardy od lat są ze sobą mocno powiązane. EMAS zawiera w sobie wymagania ISO 14001, przy czym stawia poprzeczkę nieco wyżej, wymaga pewnych elementów, których nie ma w ISO.

    Najważniejszą jednak różnicą jest system potwierdzania spełnienia wymagań danego standardu. W przypadku normy ISO 14001 system certyfikacji jest dobrowolny i w pełni otwarty, jednak nie zawsze wiarygodny. Certyfikaty ISO 14001 mogą być wystawiane zarówno przez akredytowane podmioty, jak i te nieponoszące trudu i kosztów utrzymywania akredytacji. Co więcej, pojawiają się przypadki firm, które w ogóle rezygnują z zewnętrznego potwierdzenia spełnienia wymagań i same wystawiają sobie certyfikaty, tzw. oświadczenia o spełnieniu wymagań ISO 14001. Pogoń za certyfikatem oczywiście obniża ceny usług jednostek certyfikujących, jednak nie pozostaje bez wpływu na ich jakość.

    W przypadku EMAS sprawa wygląda inaczej. System jest również dobrowolny dla organizacji, które chciałby zdobyć certyfikat ale już proces potwierdzania spełnienia wymagań EMAS jest bardzo mocno regulowany. Wpis do rejestru EMAS dokonywany jest przez organy wyznaczone przez kraje członkowskie UE. Zaangażowanie administracji publicznej powoduje, że EMAS pozostaje najbardziej wiarygodnym certyfikatem środowiskowym, a otrzymują go organizacje, dla których zrównoważony rozwój to nie dobry PR, ale codzienna praktyka.

    Czy jest weryfikacja kryteriów stawianych poszczególnym podmiotom?

    Wiarygodny system weryfikacji jest jednym z elementów odróżniających EMAS od innych systemów certyfikacji środowiskowej np. ISO 14001. Potwierdzenie spełnienia kryteriów EMAS jest dwuetapowe: odpowiadają za nie weryfikatorzy środowiskowi oraz organy administracji publicznej krajów członkowskich – w Polsce Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Weryfikatorzy środowiskowi są akredytowanymi podmiotami – najczęściej jednostkami certyfikującymi – poświadczającymi, że dana organizacja spełnia wyśrubowane wymagania rozporządzenia EMAS. Weryfikatorzy mają renomę najlepszych audytorów środowiskowych na rynku.

    Od lat prowadzą w Polsce audyty zgodności, podlegając nadzorowi akredytacyjnemu Polskiego Centrum Akredytacji. Wystawiane przez weryfikatorów środowiskowych oświadczenia, po pozytywnej weryfikacji i walidacji, umożliwiają ubieganie się o wpis do rejestru systemu ekozarządzania i audytu EMAS, prowadzonego w Polsce przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. W oparciu o otrzymane dokumenty GDOŚ prowadzi ocenę formalną i merytoryczną wniosku, w którą angażowane są również organy egzekwowania prawa, m.in. inspekcja ochrony środowiska, inspekcja sanitarna, urzędy marszałkowskie oraz starostwa. Z doświadczenia wiemy, że szczelny system weryfikacji może działać na niektóre firmy nieco odstraszająco, ale z drugiej strony zapewnia najwyższą jakość przyznawanego certyfikatu. Tym samym te organizacje, które uzyskają wpis do rejestru EMAS, mogą mieć poczucie przynależności do elitarnego klubu.

    Jak pana zdaniem system EMAS ma się w Polsce? Jest w porządku czy jednak mogłoby być lepiej?

    Dzisiaj w Polsce w EMAS zarejestrowanych jest 70 organizacji. To niewiele, porównując do liczby wydanych certyfikatów ISO 14001, których jest ponad 2 tys. To jednak tylko szacunki, bo brak wiarygodnego rejestru certyfikatów ISO. W EMAS mamy natomiast pewne dane i te wspomniane 70 organizacji daje Polsce 6. miejsce w UE pod względem rejestracji w EMAS. W przypadku ISO 14001 nie możemy pochwalić się tak dobrym wynikiem, nie jesteśmy nawet w pierwszej dziesiątce.

    Krótko mówiąc, tak w Polsce, jak i Europie, EMAS jest po prostu elitarnym klubem, w którym bardziej liczy się jakość, nie ilość. Lubię porównywać EMAS do środowiskowej gwiazdki Michelin. To wyróżnienie dla najlepszych z najlepszych jeśli chodzi o zrównoważony rozwój. Czy mogłoby by być lepiej? Oczywiście, że tak.

    Dokładamy starań, aby organizacje zarejestrowane w EMAS mogły korzystać z ulg regulacyjnych jak np. rzadsze kontrole inspekcji ochrony środowiska, zwolnienie z podatku akcyzowego na węgiel i gaz czy niedawno wprowadzone zwolnienie z obowiązkowego audytu energetycznego. Podstawą do wprowadzania kolejnych ulg jest przekonanie, że sprawdzony systemem certyfikacji prowadzony i nadzorowany przez administrację rządową daje urzędom współpracującym z organizacją zarejestrowaną w EMAS pewność, że ma wiarygodnego partnera.

    Czy system EMAS nie zmienił się przypadkiem tylko w pustosłowie, prestiż na papierze i symbolikę, nie mając do końca wiele wspólnego z faktycznym dbaniem o środowisko, właściwym zarządzaniem nim?

    Duża zaletą EMAS jest to, że może bronić się twardymi danymi. Wiarygodne raportowanie środowiskowe jest fundamentem systemu. Organizacje zarejestrowane w EMAS co roku przygotowują dokumenty zawierające wyniki działań na rzecz ochrony środowiska. Raporty te, fachowo określane deklaracjami środowiskowymi, podlegają zewnętrznej ocenie weryfikatorów środowiskowych i administracji publicznej. Co ważne, dane te są publicznie dostępne i regularnie podlegają analizom i badaniom prowadzonym przez ośrodki naukowe. Ciekawe wyniki pokazuje ostatnie badanie zrealizowane w 2014 roku na zlecenie Komisji Europejskiej w ramach kontroli sprawności i wydajności unijnych regulacji, tzw. REFIT.

    Organizacje z certyfikatem EMAS wykazują poprawę efektywności środowiskowej w zakresie większości najważniejszych wskaźników środowiskowych takich jak energia, woda, emisja CO2. Dobre wyniki osiągają również w zakresie gospodarki odpadami oraz zasobooszczędności. Ponad 75 proc. przedsiębiorstw zarejestrowanych w EMAS osiąga w tym zakresie pozytywne wyniki. Nie oznacza to jednak, że nie ma problemów. Badania wykazały, że pozostałe 25 proc. firm notowały wyniki poniżej oczekiwań w zakresie odpadów i zużycia materiałow. Ogólnie jednak wspomniane badania wykazały, że EMAS przynosi lepsze wyniki w zakresie efektywności środowiskowej w porównaniu z normą ISO 14001. Oczywiście wciąż małe upowszechnienie systemu powoduje, że wspomiane efekty środowiskowe mają oragniczony zasięg w skali globalnej. I to na pewno jest wyzwaniem dla EMAS, czyli zwiększenie stosowania tego narzędzia na szerszą skalę.

    Jakie największe wyzwania czekają system EMAS w Polsce?

    EMAS jest instrumentem unijnym, dlatego myśląc o wyzwaniach warto spojrzeć na agendę prac Komisji Europejskiej. A w niej – w obszarze ochrony środowiska w najbliższych latach najważniejsza będzie circular economy. Jestem przekonany, że EMAS może odegrać tutaj ważną rolę. Na jego korzyść przemawiają trzy elementy, które będą wspierać firmy w przechodzeniu do modelu gospodarki o obiegu zamkniętym: efektywność środowiskowa, wiarygodne dane i współpraca z administracją publiczną. Podstawową wartością EMAS jest to, że motywuje organizacje do poprawy swoich wyników w zakresie ochrony środowiska. EMAS to standard zarządzania środowiskowego, który firmy czasem nazywają wewnętrznym rygorem ekologicznego postępowania. Jest to rygor, który przedsiębiorstwo narzuca sobie samo, ale który dzięki audytom wewnętrznym, przeglądowi zarządzania i zewnętrznej weryfikacji potrafi być wyjątkowo wymagający. Wdrażanie gospodarki o obiegu zamkniętym będzie więc wymagało dyscypliny.

    EMAS to także sprawdzony standard raportowania środowiskowego. Ten element odróżnia EMAS od innych standardów zarządzania środowiskowego, choćby od normy ISO 14001. Organizacje w rejestrze EMAS podejmują wysiłek mierzenia swojego wpływu na środowisko, korzystając ze wskaźników efektywności środowiskowej oraz sukcesywnie opracowywanych przez Komisję Europejską benchmarków doskonałości, pozwalających porównywać się firmom w swoich branżach.

    Za szczególną zaletę EMAS-u uważam to, że jeśli firma chwali się zredukowaniem masy odpadów deponowanych na składowiskach do 1 proc., to jest to informacja nie tylko dobrze udokumentowana w publicznie dostępnym raporcie, czyli tzw. deklaracji środowiskowej, ale to również informacja sprawdzona przez zewnętrznego akredytowanego weryfikatora środowiskowego EMAS. Jestem pewny, że wiarygodne dane i przejrzyste raportowanie środowiskowe będą również jednymi z filarów przechodzenia na model GOZ.

    Po trzecie, EMAS to dobra współpraca z administracją publiczną. Sprawdzony systemem certyfikacji, nadzorowany przez administrację rządową daje urzędom współpracującym z organizacją zarejestrowaną w EMAS pewność, że ma wiarygodnego partnera. A to przekłada się na ulgi regulacyjne, takie jak wydłużenie okresów między kontrolami WIOŚ czy ulgi podatkowe. Z drugiej strony EMAS może być wiarygodnym źródłem danych środowiskowych dla administracji, co pozwoli ocenić postępy we wdrażaniu idei GOZ w praktyce. Krótko mówiąc: EMAS wyposaża firmy w zestaw skutecznych narzędzi pomagających dostosować się do nowych wyzwań środowiskowych, a do takich będzie należała nowa koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym.

    Rozmawiał Michał Tabaka

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *