• Menu

    Najbardziej zagrożony jest rating Polski

    seven houses certified in energetic classesMimo utrzymujących się wątpliwości i pytań związanych z przyjętymi i zapowiadanymi zmianami w polityce finansowej i gospodarczej rządu, międzynarodowi obserwatorzy i analitycy pozytywnie widzą rozwój ekonomiczny Polski w 2016 i 2017 r. Najbardziej zagrożony jest rating Polski

    W większości wzrost PKB w obu tych latach prognozują na poziomie określonym w kwietniu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a nieco wcześniej przez Komisję Europejską – 3,6 proc., co przekracza przewidywania średniej dla całej gospodarki światowej, w tym krajów Unii Europejskiej.

    Najbardziej optymistyczny byli w styczniu autorzy raportu Banku Światowego (Global Economic Prospects). Według nich w 2016 roku polski PKB wzrośnie o 3,7 proc. w porównaniu do 2015 roku, zaś w 2017 roku możemy liczyć nawet na 3,9 proc. Na początku maja Komisja Europejska skorygowała swą wcześniejszą prognozę wzrostu PKB w 2016 r. , podwyższając ją o 0,1 pkt. – do 3,7 proc. Przewiduje też, że polski deficyt osiągnie w tym roku 2,6 proc. PKB i dopiero w 2017 r. przełamie barierę 3 proc., zwiększając się do 3,1 proc.

    Cienie

    Jednakże już w kwietniu Bank Światowy dostrzegł pewne cienie, bo obniżył swą prognozę na 2017 r. i 2018 r. do 3,5 proc. Nie spodziewa się też, by rząd utrzymał dyscyplinę fiskalną i uważa, że deficyt sektora finansów publicznych przekroczy dopuszczalny poziom 3 proc. PKB. To obniżenie prognoz BŚ tłumaczy m.in. słabym wzrostem gospodarczym krajów strefy euro (3/4 polskiego eksportu trafia na wspólny rynek europejski) oraz możliwymi zawirowaniami polityczno-militarnymi w niektórych rejonach świata.

    BŚ w swych ocenach uwzględnia też znaki zapytania, jakie powstają w związku z niektórymi rządowymi decyzjami lub planami finansowymi. Raport pozytywnie odnosi się do Programu 500 plus i innych transferów rządowych, co może zmniejszyć odsetek osób żyjących za mniej niż 5 dolarów dziennie z 2,8 proc. w tym roku do 2,6 proc. w 2017 r. Jednakże rodzi to pewne zagrożenia. Raport stwierdza, że choć rząd zobowiązał się do utrzymania deficytu sektora finansów publicznych na poziomie nie wyższym niż dopuszczalne w Unii 3 proc. PKB, to założenie to się nie uda. Tylko Program 500 plus wymaga bowiem dodatkowych pieniędzy rzędu 1 proc. PKB. Do ryzyka dla polskich perspektyw gospodarczych Bank Światowy zalicza też kwestię przewalutowania kredytów frankowych. – Propozycja prezydenta Andrzeja Dudy może znacząco wpłynąć na zyskowność banków, jeśli nie na kondycję całego systemu finansowego – konkluduje raport.

    Na pewne zagrożenia wskazał też majowy komunikat Komisji Europejskiej. Wymienia problemy wokół Trybunału Konstytucyjnego, obniżenie wieku emerytalnego, przymusowe przewalutowanie kredytów hipotecznych.

    Grom z jasnego nieba

    To, co jednak najbardziej niepokoi finansistów dotyczy polskiego ratingu określającego wiarygodność zdolności finansowych. Grom spadł 15 stycznia, gdy niespodziewanie względnie optymistyczny obraz polskich finansów i perspektyw gospodarczych zburzyła agencja ratingowa Standard & Poor’s. Obniżyła bowiem długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej z poziomu A minus do BBB plus, określając perspektywę ratingu jako negatywną. Według S&P perspektywa negatywna oznacza, że istnieje „prawdopodobieństwo co najmniej jak jeden do trzech”, że w ciągu 24 miesięcy rating zostanie ponownie obniżony, „jeśli podważona zostanie wiarygodność polityki pieniężnej lub jeśli finanse publiczne pogorszą się bardziej od naszych obecnych oczekiwań”. Komunikat agencji tak uzasadnił swoją ocenę: „Od wygrania wyborów w październiku 2015 r., nowy polski rząd zainicjował różne działania legislacyjne, które naszym zdaniem osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji, jak wynika z naszej oceny instytucjonalnej”.

    Decyzja S&P została potwierdzona kolejnym badaniem ratingu, przeprowadzonym tym razem przez agencję Moody’s. Ocena wiarygodności kredytowej Polski się nie zmieniła, ale została zniżona z perspektywy stabilnej na negatywną. Jest  to żółta kartka na przyszłość

    Argumenty za decyzjami agencji znalazły częściowe potwierdzenie w stanowisku dwóch innych największych agencji ratingowych. Po ogłoszeniu decyzji S&P, agencja Fitch oznajmiła, że utrzymuje dotychczasowy, pozytywny rating Polski. Ale już w końcu stycznia analityk tej instytucji, Arnaud Louis, w rozmowie z pismem „Forbes” stwierdził, że w działaniach rządu polskiego widać próby poluzowania polityki fiskalnej. I zapowiedział, że jeśli Fitch dostrzeże dalsze polityczne ruchy grożące zwiększeniem deficytu, to ranking może być obniżony. Uznał, że od zmiany politycznej w Polsce pojawiło się negatywne ryzyko kredytowe. Jednak na początku lutego ogłoszono komunikat, w którym, nie zmieniając tego stanowiska, uznała, że wprowadzenie podatku bankowego i propozycja pomocy frankowiczom osłabi polskie banki. Zapowiedział, że w ciągu miesiąca dokona przeglądu ocen wiarygodności niektórych z nich. Według wyliczeń agencji Fitch koszt tych decyzji dla całego polskiego sektora bankowego to 30-60 mld zł.

    To, co najbardziej niepokoi finansistów dotyczy polskiego ratingu określającego wiarygodność zdolności finansowych. Grom spadł 15 stycznia, gdy niespodziewanie względnie optymistyczny obraz polskich finansów i perspektyw gospodarczych zburzyła agencja ratingowa Standard & Poor’s.

    Natomiast agencja Moody’s zajęła niejasną postawę, bowiem w styczniu jedynie wstrzymała zapowiedziane ogłoszenie własnej decyzji do maja. Jednakże już na początku kwietnia w swoim raporcie stwierdziła, że kryzys konstytucyjny w Polsce zwiększa ryzyko polityczne i może psuć klimat inwestycyjny. I dlatego ma to negatywny wpływ na polski rating. Polska stoi w obliczu zwiększonego ryzyka politycznego wynikającego z kryzysu konstytucyjnego. Ta sytuacja może zmniejszyć atrakcyjność Polski dla inwestorów zagranicznych – głosił raport agencji.

    Podobne obawy ujawniła w rozmowie z TVN 24 Biznes i Świat Sarah Carlson, – główny analityk Moody’s. – Nie zmieniliśmy swojej opinii o Polsce w kontekście politycznym. Przyglądamy się bardziej konstrukcji systemu instytucjonalnego, jego stabilności i kierunkom zmian – stwierdziła.

    Częściowo przesłanki, jakimi kierowała się agencja S&P, wyjaśniła styczniowa opinia Europejskiego Banku Centralnego na temat nowego podatku, którym mają być objęte niektóre instytucje finansowe w naszym kraju. Według EBC, struktura podatku może być zachętą do transferu aktywów za granicę, co grozi osłabieniem złotego. Europejski Bank Centralny uznał, że nakładanie ad hoc podatków na banki z powodów potrzeb budżetowych powinno być poprzedzone dogłębną analizą potencjalnych niekorzystnych skutków dla sektora. Jak wskazał, chodzi o zapewnienie, aby takie podatki nie kreowały ryzyka dla stabilności finansowej i dynamiki akcji kredytowej. To mogłoby bowiem ostatecznie negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy.

    Wątpliwości wyraziła też w lutowym komunikacie Komisja Europejska. W swoim raporcie wskazała, że polska gospodarka rozwija się stabilnie. Odnotowała też, że znacząco ograniczono różnice w standardzie życia i poziomie zatrudnienia między Polską a średnią UE. Podkreśliła, że w 2014 r. polski PKB na jednego mieszkańca, mierzony siłą nabywczą, wzrósł do 68 proc. średniej unijnej, z poziomu 53 proc. w 2007 r.

    „Ogólne prognozy gospodarcze pozostają pozytywne, ale pojawiają się wewnętrzne czynniki ryzyka” – oceniła KE. Uważa, że niektóre decyzje ogłoszone bądź wprowadzone po ostatnich wyborach parlamentarnych w Polsce mogą mieć wpływ także „na zaufanie przedsiębiorców i inwestycje”. „Nowy podatek od wartości aktywów instytucji finansowych prawdopodobnie zaważy na inwestycjach, jeżeli odpowiedzią banków będzie dostosowanie stóp procentowych, aby zrekompensować wpływ (podatku) na rentowność” – oceniła Komisja.

    Raport KE dodał, że znaczący dochód ze sprzedaży częstotliwości LTE przyczyni się do nieznacznego zmniejszenia nominalnego deficytu w 2016 r. w porównaniu z 2015 r. „Jeżeli jednak w następnym budżecie nie zostaną podjęte nowe środki, to oczekuje się, że deficyt powiększy się i przekroczy 3 procent PKB w 2017 r.” – uważa Komisja dodając, że deficyt powiększy się jeszcze bardziej w 2017 r, jeżeli zrealizowane zostaną zapowiedzi zwiększenia kwoty wolnej od podatku oraz obniżenie wieku emerytalnego.

    Niepokoje trwają

    Poszerzone oceny uwzględniające polskie plusy i minusy co miesiąc prezentuje w swoich raportach autorytatywny portal ekonomiczny FocusEconomics (www.focus-economics.com) w oparciu o opinie licznego grona panelistów. W kwietniowym raporcie stwierdza się, że mimo politycznych niepewności, polskie dane gospodarcze dotyczące m.in. produkcji przemysłowej od początku roku pozostają trwałe. Potwierdza to wzrost wskaźnika PMI do 53,8 pkt. Jest on najwyższy w ciągu ostatnich 8 miesięcy. Zdaniem panelistów FocusEconomics, mimo politycznego ryzyka gospodarka urośnie w 2016 r. o 3,6 proc., tj. o 0,1 proc. więcej niż przewidywali miesiąc wcześniej. Na tym samym poziomie przewiduje się wzrost PKB w 2017 r. .

    Jednakże wcześniejsze tegoroczne opinie i prognozy w poważnym stopniu dzieliły wspomniane obawy analityków międzynarodowego rynku  finansowego: „Nowy rząd konserwatywny wywołał ze strony międzynarodowych instytucji krytykę, gdy przyjmowane ustawy zmierzają do konsolidacji władzy w rękach partii Prawo i Sprawiedliwość. Rząd zapoczątkował kontrowersyjne reformy zmieniające funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, publicznych mediów, Banku Centralnego i agencji antykorupcyjnej, w wyniku czego rząd uzyskał więcej kontroli tych instytucji. Wybór 8 członków 10-osobowej Rady Polityki Pieniężnej, zrodził obawy o utrzymaniu niezależności Banku”.

    Ogólne prognozy gospodarcze pozostają pozytywne, ale pojawiają się wewnętrzne czynniki ryzyka” – oceniła KE. Uważa, że niektóre decyzje ogłoszone bądź wprowadzone po ostatnich wyborach parlamentarnych w Polsce mogą mieć wpływ także „na zaufanie przedsiębiorców i inwestycje”.

    Co zrobić?

    Opinie o Polsce nie ograniczają się do wątpliwości i pytań. Marcowy raport OECD sugeruje potrzebę określonych rozwiązań. – W czasie, gdy większość państw zmagała się ze skutkami światowego kryzysu gospodarczego, polska gospodarka notowała silny wzrost i zmniejszenie bezrobocia. Obecnie Polska powinna tak dobrać instrumenty polityczne, aby wspierać transformację w kierunku gospodarki opartej na zaawansowanych technologiach i umiejętnościach, co sprawi, że wzrost będzie jeszcze większy, bardziej ekologiczny i sprzyjający włączeniu społecznemu – stwierdziła podczas prezentacji tego raportu główna ekonomistka OECD Catherine L. Mann. Zdaniem OECD taki program reform oraz priorytety polityczne nowego rządu, w tym nowy dodatek na dziecko, zakładają wyższe wydatki. Aby pomóc to sfinansować, autorzy raportu proponują przeprowadzenie szeroko zakrojonej reformy podatkowej, w tym likwidację obniżonej stawki podatku VAT i zwolnień z tego podatku, większe zastosowanie podatku od nieruchomości i podatku ekologicznego, a także umocnienie administracji skarbowej. Zdaniem OECD taki program reform oraz priorytety polityczne nowego rządu, w tym nowy dodatek na dziecko, zakładają wyższe wydatki. Aby pomóc to sfinansować, autorzy raportu proponują przeprowadzenie szeroko zakrojonej reformy podatkowej, w tym likwidację obniżonej stawki podatku VAT i zwolnień z tego podatku, większe zastosowanie podatku od nieruchomości i podatku ekologicznego, a także umocnienie administracji skarbowej.

    Zygmunt Słomkowski 

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Kategorie