• Menu

    Pierwsze systemy jakości powstały w „zbrojeniówce”

    dr inż. Joanna Jasińska, dyrektor Centrum Certyfikacji Jakości WAT

    dr inż. Joanna Jasińska, dyrektor Centrum Certyfikacji Jakości WAT

    Przemysł zbrojeniowy zawsze był motorem postępu technicznego i technologicznego – mówi dr inż. Joanna Jasińska, dyrektor Centrum Certyfikacji Jakości WAT

    Pani dyrektor, sporo przedsiębiorstw w Polsce i na świecie wdraża różne systemy zarządzania. Dotyczy to różnych branż. Wiele lat temu rozpoczęło się w przemyśle zbrojeniowym od systemów jakości. W chwili obecnej mówi się również o innych systemach. Jak pani, jako dyrektor jednostki certyfikującej, postrzega ten temat?

    Rzeczywiście, jak pokazuje historia, wszystko zaczęło się od przemysłu zbrojeniowego, który zawsze był motorem postępu technicznego i technologicznego. To w nim wdrażano pierwsze systemy jakości. Znormalizowane systemy rozwijają się, proponowane są inne, np. system zarządzania środowiskowego, bezpieczeństwem i higieną pracy, bezpieczeństwem informacji, bezpieczeństwem żywności, i wiele innych.

    Normy opisujące wymagania zmieniają się w ostatnich latach bardzo dynamicznie. Zmiany te wskazują, że systemy zarządzania i ich certyfikacja jest potrzebna i ma sens. Wszyscy – przedsiębiorstwa, ich klienci, jak również jednostki certyfikujące – zdajemy sobie zatem sprawę, że musimy doskonalić nasze podejście do funkcjonowania różnych systemów zarządzania i ich certyfikacji, dostosowując do wymagań i oczekiwań.

    Wdrożone i doskonalone systemy zarządzania będą pomocne, jeśli będą dostosowane do oczekiwań przedsiębiorstw, ale przede wszystkim do oczekiwań szeroko pojętych klientów. Głównym zadaniem w najbliższym czasie (w kontekście ostatnich zmian dokumentów odniesienia) jest zmiana mentalności nie tylko firm stosujących systemy zarządzania, lecz przede wszystkim auditorów je oceniających.

    Myślę tu nie tylko o auditorach zatrudnianych przez jednostki certyfikujące, ale również o auditorach zaangażowanych w realizację auditów wewnętrznych w firmach. Priorytetem jest zarządzanie procesami operacyjnymi i utrzymywanie zgodności z bieżącym planowaniem działań, a zgodność z właściwą normą jest tylko formalnym potwierdzeniem, dającym zaufanie do skutecznie działającej organizacji. A na tym chyba wszystkim zależy.

    Dzisiaj normy są tylko tłem w systemie zarządzania. Każda firma musi znaleźć własne narzędzia, które będą właściwe do kontekstu jej działalności. Każde rozwiązanie, mniej lub bardziej skomplikowane, jeżeli będzie skuteczne w firmie, będzie akceptowalne względem wymagań. Zrozumienie tego podejścia daje szansę na perspektywy rozwoju certyfikacji na dalsze lata. Konkludując moją odpowiedź sądzę, że perspektywa działalności certyfikacyjnej w Polsce i na świecie ma szansę na dalszy dynamiczny rozwój.

    Jakie są zatem kierunki rozwoju Centrum Certyfikacji Jakości Wojskowej Akademii Technicznej?

    Mija prawie 20 lat certyfikacji systemów zarządzania, realizowanej początkowo w ramach Biura Wojskowej Służby Normalizacyjnej, potem Zakład Systemów Jakości i Zarządzania, a dzisiaj Centrum Certyfikacji Jakości WAT. Te lata praktyki certyfikacyjnej zobowiązują do dojrzałego doskonalenia. Dyrektorem CCJ jestem od niedawna, jednak niemalże od początku działalności certyfikacyjnej biorę udział w jej budowie i doskonaleniu.

    W chwili obecnej kontynuuję dzieło moich poprzedników – Witolda Pokory i Andrzeja Świderskiego. Lista naszych produktów oferowanych klientom jest z każdym rokiem dłuższa. Rozpoczynaliśmy od certyfikacji systemów zarządzania jakością głównie w obszarze obronności i bezpieczeństwa państwa. Proces doskonalenia tego produktu i zmian – w kontekście chociażby ostatnich zmian w dokumentach typu AQAP – trwa nadal i nabiera wręcz cech nie tylko doskonalących, lecz także innowacyjnych. Oczywiście nie są to zmiany rewolucyjne w funkcjonowaniu systemu, ale ukierunkowane na zwiększenie jakości wyrobów na potrzeby wojska.

    Z naszego doświadczenia wynika, że systemy zarządzania jakością w tym obszarze muszą być ukierunkowane na wzmocnienie takich obszarów, jak np.: planowanie jakości, które będzie wykorzystywane nie tylko w kontraktach wojskowych, ale również w bieżącej działalności, zarządzanie konfiguracją w codziennej działalności firm w zakresie wymaganym przez rynek i wymagania prawne oraz zarządzanie ryzykiem, w tym głównie związanym z realizacją kontraktów wojskowych.

    Certyfikacja „wojskowa” to nasz ważny, ale nie jedyny produkt. Wśród podstawowej działalności certyfikacyjnej CCJ można wyróżnić zarządzanie jakością (ISO 9001), zarządzanie środowiskowe (ISO 14001), zarządzanie bezpieczeństwem informacji (ISO/IEC 27001), zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy (PN-N 18001) czy też zarządzanie bezpieczeństwem żywności (ISO 22000). Ponadto prowadzimy też certyfikację w nowych obszarach takich jak np. system zarządzania działaniami antykorupcyjnymi (ISO 37001), ciągłość działania (ISO 22301), zarządzanie energią (ISO 50001), społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR).

    Ostatnio uzyskaliśmy akredytację Polskiego Centrum Akredytacji w zakresie certyfikacji wyrobów oraz audytu recyklera oraz audytu organizacji odzysku odpadów i zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. W związku z wejściem w życie ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych – RODO widzimy duży potencjał w rozwijaniu certyfikacji w kierunku bezpieczeństwa danych osobowych.

    W ostatnim czasie było dużo zmian w dokumentach normalizacyjnych. Czy jesteście przygotowani na to, aby zapewnić ciągłość procesów certyfikacji?

    Właśnie w tej chwili kończy się okres przejściowy związany z normami ISO 9001:2015, ISO 14001:2015 i AQAP 2110:2016. CCJ jest w tej dobrej sytuacji, że prace związane z przejściem na nowe wymagania rozpoczęliśmy już ponad 3 lata temu. Organizujemy szkolenia, sympozja, kongresy i spotkania z klientami, w ramach których informujemy o zmianach we wszystkich systemach. Działania te dają widoczne efekty. Organizacje są bardzo zdeterminowane, aby stosować nowe wymagania i poddać się certyfikacji dla zapewnienia jej ciągłości. Nowe wymagania są bardziej przyjazne niż poprzednio obowiązujące. A certyfikacja potwierdza prawidłowe ich wdrożenie.

    Proces przejścia jest traktowany jako mechanizm doskonalenia. Jeśli chodzi o inne systemy zarządzania, to muszę powiedzieć, że, jako akredytowana jednostka certyfikująca systemy zarządzania bezpieczeństwem Informacji, proces przejścia na nowe wymagania ISO/IEC 27001:2017 już przećwiczyliśmy wcześniej. Mamy zatem duże doświadczenie. Przygotowujemy się do akredytowanej certyfikacji wg ISO 45001:2018 w zakresie systemu zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy w polskiej wersji. W wersji angielskojęzycznej już oferujemy tę certyfikację.

    Należy podkreślić wagę zmian w normach dotyczących systemów zarządzania opartych na tej samej strukturze (HLS High Level Structure) zgodnej z Aneksem SL Dyrektywy ISO. Są już trzy, a niedługo będą cztery normy w systemach: jakości, środowiska, bezpieczeństwa informacji i BHP. Z satysfakcją obserwujemy duże zintegrowanie, dopasowanie i uporządkowanie tych systemów do funkcjonujących w firmach rozwiązań, a nie odwrotnie.

    Zmiana dotyczy też systemu WSK. Aktualizacja normy ISO 9001 wprowadziła ciekawe rozwiązania. Wszystko zaczyna się od kontekstu, następnie polityki, a całość działań skupia się na zarządzaniu przez cele, oczywiście z wykorzystaniem procesów operacyjnych. Niby to samo, a w ujęciu usługi obrotu uzbrojeniem jest trochę interesujących zmian, które trzeba wdrożyć. Podsumowując – zmiany w normach, a tym samym w obowiązujących systemach, są niezbędne. Są one bowiem motorem ciągłego doskonalenia.

    Rozmawiał Tomasz Rekowski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *