• Menu

    Jak się trzyma europejska kolej towarowa?

    Można mówić różne rzeczy o polskiej kolei, ale jedno jest pewne. Pod względem przewozów cargo jesteśmy europejską potęgą, a łączny roczny tonaż przewożonych towarów jest naprawdę olbrzymi, przynajmniej w skali Europy.

    Niemcy i Polska w czołówce Europy

    Analizując dane z roku 2013 można szybko zauważyć, że w tej dziedzinie Polska zajmuje drugie miejsce pośród państw Starego Kontynentu. Daleko nam co prawda do niekwestionowanego lidera, jakim są Niemcy, jednak mimo to przypada nam mocne drugie miejsce.

    Aby dokładniej zobrazować sytuację najlepiej skorzystać z miary pracy przewozowej, jaką są tonokilometry, czyli – jak łatwo się domyślić – przewóz jednej tony na dystansie jednego kilometra. Niemcy w roku 2013 w kolejowym transporcie cargo mogli mówić o 113 miliardach tonokilometrów w ciągu dwunastu miesięcy. W tym samym czasie w Polsce można było mówić o niecałej połowie tej wartości, a ściślej rzecz ujmując o 51 miliardach tonokilometrów.

    Jakkolwiek różnica pomiędzy nami a Niemcami jest spora, należy pamiętać, że i tak sporo wyprzedzamy kolejne państwa w tym zestawieniu. Co więcej – łącznie polski i niemiecki kolejowy transport towarowy stanowią połowę całego unijnego przewozu cargo po szynach.

    Trzecia na liście Francja, pomimo większej od Polski powierzchni, przewóz kolejowy cargo w roku 2013 miała na poziomie 32 miliardów tonokilometrów. Kolejne państwa w rankingu idą łeb w łeb i są to Wielka Brytania, Austria, Szwecja i Litwa (odpowiednio 22, 21, 21, 20 miliardów tonokilometrów).

    Więcej, mniej, a może bez zmian?

    Można zastanowić się nad tym, czy popularność przewozu towarów za pośrednictwem kolei rośnie czy spada. W czystej teorii logicznym byłby ten pierwszy trend. Przemawiają za nim względy ekologiczne, ale nie tylko. Przerzucanie części transportu drogowego na „stalową drogę” przekłada się na szereg korzyści ekonomicznych i społecznych.

    Jakich? Między innymi związanych z zaoszczędzeniem finansów przeznaczanych na utrzymanie autostrad i dróg szybkiego ruchu w dobrym stanie. Działa tu prosta zasada – duża skala transportu samochodowego, to spore zużycie dróg. Przerzucenie części towarów na pociągi to automatyczne zmniejszenie tego problemu. Jednocześnie przerzucenie części transportu na kolej pozwala na częściowe rozładowanie ruchu, tym samym zmniejszając ryzyko wystąpienia korków. To z kolei pozwala na dużo sprawniejsze przemieszczanie się również w ramach transportu osobowego.

    Korzyści te dostrzegło wielu specjalistów, którzy w różnych państwach forsują programy typu „Tiry Na Tory”. O ile jednak w Szwajcarii pomysł przewozu całych ciężarówek właśnie za pośrednictwem kolei ma się całkiem dobrze, to w innych państwach różnie z tym bywa. Koniec końców, faktyczne dane liczbowe są odmienne od tych, które można by intuicyjnie przewidywać. W praktyce wygląda to tak, że w ostatnich kilku latach wielkość kolejowych przewozów towarowych oscyluje wokół mniej więcej podobnego poziomu, w niektórych latach lekko rosnąc, w innych odrobinę spadając.

    Inaczej sprawa wygląda, jeśli przyglądniemy się poszczególnym państwom Unii Europejskiej oraz dodatkowo Norwegii. Analizując przedział czasowy pomiędzy rokiem 2010 a 2013 okaże się, że w połowie badanych państwo kolejowy transport cargo wzrósł, w drugiej połowie uległ redukcji. Tendencję zwyżkową odnotowano na Wyspach Brytyjskich, gdzie w ciągu trzech lat przewozy towarowe wzrosły o ponad 20 procent. Na drugim końcu rankingu znajduje się natomiast Słowenia, w której w tym samym czasie ilość rocznych tonokilometrów spadła aż o jedną dziesiątą.

    Artykuł we współpracy: ETRANSIT.EU – program dla spedycji.

    Zdjęcie: WhitePress

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *