• Menu

    Co Facebook robi z naszymi głowami?

    uzależnienie od FacebookaCoraz więcej badań wskazuje, że długotrwałe korzystanie z mediów społecznościowych zwiększa ryzyko depresji i zaburzeń lękowych. Być może nie mielibyśmy takiego problemu z uzależnianiem się od Facebooka, gdyby nie smarfton.

    Internet w telefonie, publiczna sieć dostępna wszędzie: w metrze, tramwaju, autobusie, tysiące powiadomień, które przypominają o każdej (nawet nieistotnej) aktywności, o urodzinach ludzi, z którymi spotkamy się naprawdę rzadko.

    Wszystko to mocno nas absorbuje. Co więcej, wymusza natychmiastową reakcję i sprawia, że osoba siedząca naprzeciwko staje się mniej ważna. Zachowują się tak nawet rodzice w relacji z dziećmi. Te fakty niepokoją wielu psychologów dziecięcych.

    Oficjalnie w diagnostyce nie istnieje jednostka jak uzależnienie od Facebooka, ale być może to kwestia czasu. Objawy są takie same, co w przypadku innych behawioralnych uzależnień, jak seksoholizm, zakupoholizm, hazard. Pozytywne reakcje na Facebooku, typu „lajki” działają  na układ nagrody. Facebookowe informacje, wymiana zdań, opinii, które widzą wszyscy, komentowanie statusów znajomych – to wszystko pozornie podbudowuje naszego ego i uwalnia dopaminę, tzw. hormon szczęścia. W social media otaczamy się ludźmi, którzy nas lubią, wydaje się, że to świat idealnych relacji międzyludzkich, które pozorne dają uczucie radości.   Pozostaje w nas pragnienie, by   w tym miejscu przebywać niemalże non stop.

    Psychologów niepokoją coraz rzadsze kontakty międzyludzkie w realu z przyjaciółmi i bliskimi, rosnąca liczba zgłaszających się dzieci i dorosłych ze zdiagnozowanym zaburzeniem Aspergera. Spotkanie, podczas którego możemy naszego przyjaciela dotknąć, spojrzeć  mu głęboko w oczy, usłyszeć  jego głos, jest zupełnie innym rodzajem kontaktu niż  pogaduszki na czacie. Rośnie liczba usług w sieci, kuszą formą oszczędności czasu. Niektórzy wybierają  kurs językowy, terapię, warsztaty online. Dochodzi do tak absurdalnych sytuacji, że znajomi się irytują, kiedy dzwonimy, żeby im złożyć życzenia urodzinowe, moglibyśmy przecież  zrobić to na wallu.

    Okazuje się, że rozmowa telefoniczna staje się wyzwaniem, nie mówiąc już o konwersacji na żywo. Psychologowie zauważają, że nastolatkowie wolą  porozumiewać SMS-ami, obrazkami, wielu z nich nie czuje się komfortowo podczas rozmowy twarzą w twarz. Następstwem są między innymi problem z wyrażaniem i odczytywaniem własnych i cudzych emocji. Paradoksalnie wolimy pisać  o naszych stanach w mediach społecznościowych niż o nich rozmawiać.

    Przeżywając coś, czujemy natychmiastowy przymus, żeby się z tym dzielić. Czasami nawet bywa tak, że osoby decydują się coś przeżyć tylko po to, żeby podzielić się  tym na jakimkolwiek kanale social media. Najciekawsze jest to, że co czwarta osoba na Facebooku przedstawia nieprawdziwe informacje na swój temat. Większość ludzi stara się  wypaść na facebookowej scenie jak najkorzystniej.

    Co zatem można zrobić, żeby w zdrowszy sposób korzystać z Facebooka?

    – wyłącz powiadomienia na laptopie i w telefonie

    – ogranicz logowanie na Facebooka do trzech razy dziennie na pół godziny

    – nie traktuj Facebooka jako podstawowego narzędzia komunikacji

    – nie korzystać  z żadnej elektorniki po 22:00

    – postaw w korytarzu pudełko, w którym będziesz odkładał telefon podczas posiłków

    Na koniec warto podkreslić, że same media społecznościowe nie są problemem. Istotne jest to, do czego użytkownicy o je wykorzystują i jak często ich używają. Facebook pomaga efektem wirusowym zakomunikować ważną  kampanię lub wydarzenie, ale jeśli traci się kontrolę i orientację, ile czasu spędziło się na swoim koncie to jedna z oznak uzależnienia.

     

     

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *