• Menu

    E-rewolucja w handlu

    Handel internetowy to już nie tylko okazjonalne zakupy prezentów czy też sposób na nieco tańszą elektronikę. Coraz częściej korzystamy z sieci, aby kupić towary codziennego użytku, w tym także artykuły spożywcze.

    Zamawianie jedzenia z dowozem stało się codziennością nie tylko dla mieszkańców dużych miast. A to dopiero początek.

    Czy sklepy stacjonarne znikną?

    W pierwszych latach funkcjonowania e-handlu tradycyjne sieci handlowe nie zawsze potrafiły znaleźć miejsce dla siebie. Nic w tym dziwnego – dotychczasowi klienci zamiast zostawiać pieniądze w sklepowych kasach, zaczęli traktować stacjonarne punkty handlowe jak galerie wystawowe. Owszem, nadal chętnie przychodzili, ale raczej po to, żeby z bliska obejrzeć towar, dotknąć go, zaspokoić potrzeby poznawcze niemożliwe do zrealizowania za pomocą łącza internetowego. Samego zakupu dokonywali już w domu, przed monitorem komputera, a odbiorcą przelewu był ten sprzedawca, który potrafił zaoferować najniższą cenę.

    Najczęściej najtańszym sklepem okazywały się punkty handlowe świadczące jedynie usługi sprzedaży wysyłkowej. Nie musiały przecież pokrywać kosztów najmu olbrzymich powierzchni handlowych i zatrudniać rzeszy sprzedawców oraz pracowników pomocniczych. A niższe koszty oznaczają mniejsze marże i finalnie korzystniejszą cenę dla klienta końcowego.

    Stacjonarne placówki handlowe dość późno zrozumiały, że nie wygrają z nowym modelem handlu. Obecność większość z nich również kładzie nacisk na obsługę wysyłek, w niektórych sieciach aż 80% powierzchni magazynowej służy do obsługi sprzedaży internetowej, a jedynie 20% zapewnia zaopatrzenie półek. Zresztą większość sklepów nie tylko przestała przeganiać klientów robiących zdjęcia telefonami, aby później sprawdzić cenę u konkurencji, ale wręcz zaczęła ich do tego zachęcać, oferując gwarancję najniższej ceny i wygodne formy odbioru.

    Kurier – kluczowe ogniwo

    Sprawność handlu elektronicznego jest ściśle uzależniona od jakości dostaw. Zarówno nadawcy, jak i odbiorcy oczekują spełnienia kilku podstawowych warunków. Dostawa musi być przede wszystkim bezpieczna, szybka i tania. Zaniedbanie któregokolwiek z tych elementów najczęściej skutkuje natychmiastową rezygnacją i poszukiwaniem innego przewoźnika. Na szczęście tani kurier nie musi oznaczać złego kuriera. Liczba realizowanych przesyłek rośnie z roku na rok, a Polska należy do liderów nie tylko europejskich, ale też światowych w dziedzinie dynamiki tego wzrostu.

    Coraz większa ilość przesyłanych towarów wymusza na firmach przewozowych dbałość zarówno o tabor, jak i dopracowywanie procedur logistycznych tak, aby te były jak najskuteczniejsze. Efektem jest stałe podnoszenie jakości usług przy jednoczesnym spadku cen. Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że trend się utrzyma, co z punktu widzenia klienta jest bardzo dobrą informacją.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Artykuły powiązane

  • Kategorie