• Menu

    Chiński zwrot w sprawie taniej i masowej produkcji

    Chiński zwrot

    Chiński zwrot

    Kończy się era masowego eksportu chińskiej tandety. Rada Państwa ChRL ogłosiła, że rozwój kraju będzie oparty na wyższej jakościowo produkcji. Decyzję podjęto, jak głosi komunikat, „po poważnym przeanalizowaniu nowej wydajności, sytuacji i problemów”. W roku 2018 wzrost gospodarczy Chin ma sięgnąć 6,5 proc.

    Uwarunkowania społeczne Chin

    Starzejące się społeczeństwo Chin zgłasza już obecnie brak rąk do pracy. Jest to rezultat ograniczeń wprowadzonych odgórnie w zakresie liczby posiadanych dzieci. W rodzinie chińskiej mogło być ich dotąd zaledwie dwoje (wcześniej tylko jedno). To ma się zmienić. Chińska Rada Państwa zleciła badania, jakie skutki przyniesie zniesienie tych ograniczeń. Decyzja ma być podjęta jeszcze w tym roku.

    Zgodnie z nowymi regulacjami rodziny mają same określać liczbę posiadanych dzieci. – Nawet jeśli limity dotyczące urodzeń zostaną zniesione w tym roku to i tak jest to zbyt późno podjęta decyzja. Jest jednak lepsza niż jej brak- powiedział Chen Jian wiceprezes Chińskiego Towarzystwa ds. Reform Gospodarczych i były szef Krajowej Komisji Planowania Rodziny. Według niego, zniesienie kontroli urodzeń wpłynie w znaczący sposób na odwrócenie obserwowanej w Chinach tendencji dotyczącej spadku liczby narodzin. Może też odwrócić niekorzystną strukturę ludności.

    W wyniku powszechnego zabiegania o to, by w rodzinie rodzili się chłopcy, którzy w przyszłości zaopiekują się starymi rodzicami, obecnie brakuje na rynku małżeńskim 30 mln kobiet. – Kwestie związane z populacją Chin będą główną przeszkodą w realizacji przez prezydenta Xi Jinpinga wizji zbudowania nowoczesnego kraju do 2035 r – powiedział Chen Jian.

    Wojna celna

    Chiński minister handlu Zhong Shan powiedział, że jakakolwiek wojna handlowa przyniesie katastrofę Chinom, Stanom Zjednoczonym i reszcie świata. Odniósł się w ten sposób do wprowadzonych przez USA ceł na stal i aluminium. Dodał, że „Chiny nie dążą do wojny handlowej i nie będą jej inicjować”, jednocześnie zapewniając, że Państwo Środka poradzi sobie z każdym wyzwaniem i będzie zdecydowanie bronić swoich interesów.

    Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde podczas otwarcia wiosennych obrad MFW powiedziała, że polityka Stanów Zjednoczonych, dotycząca ceł, może wywołać wojnę handlową. Byłaby ona zgubna dla inwestycji i światowej wymiany handlowej. – Wojna handlowa byłaby niszczycielska nie tylko dla USA i Chin, ale też dla wszystkich krajów, ponieważ gospodarki stanowią teraz system naczyń połączonych – ostrzegła.
    Tymczasem Chiny zdecydowały się zakupić w Stanach Zjednoczonych ogromne ilości produktów żywnościowych. „To jedna z najlepszych rzeczy, jaka przydarzyła się naszym rolnikom w ciągu wielu lat” – zatweetował prezydent Trump. Porozumienie w tej sprawie sugeruje, że cła na import chińskiej stali i aluminium nie wejdą na razie w życie. – Zgodziliśmy się wstrzymać cła i postaramy się wykonać porozumienie ramowe – ogłosił minister finansów USA Steven Mnuchin, który przewodził rozmowom po stronie amerykańskiej. Dodał, że w kontekście zwiększenia eksportu do Chin ustalono konkretne liczby, ale ich nie ujawnił.

    „Konsultacje handlowe pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi w Waszyngtonie są w zgodzie nie tylko z interesem obu krajów, ale też całego świata” – oceniła chińska agencja Xinhua – uznając waszyngtońskie rozmowy za szczere, skuteczne i konstruktywne – Najważniejszym skutkiem tej rundy konsultacji Chiny-USA jest to, że obie strony osiągnęły konsensus, by nie rozpoczynać wojny handlowej i przestać nakładać na siebie wzajemnie cła – powiedział wicepremier Liu He.

    Europejska odpowiedź

    Jeśli Biały Dom wprowadzi cła na import stali i aluminium, Bruksela może nałożyć cła na niektóre produkty sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych do Europy. Komisja Europejska przygotowała już listę takich produktów

    Znalazły się na niej  m.in. jeansy, inne ubrania, kosmetyki, motory i łodzie turystyczne – poinformował Bloomberg. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, występując w niemieckim programie telewizyjnym, zapowiedział: – Będziemy nakładać cła na Harleya-Davidsona, na burbon i na błękitne dżinsy Levi’sa.

    Z informacji Bloomberga wynika, że chodzić może także o produkty rolne o łącznej wartości 951 mln euro. Na liście znalazły się m.in. sok pomarańczowy i kukurydza.

    – Komisarze będą dyskutować o naszej reakcji, która będzie szybka, stanowcza i proporcjonalna, a także w pełni zgodna z zasadami Światowej Organizacji Handlu – powiedział rzecznik KE Margaritis Schinas. Podkreślił przy tym, że KE nie zamierza chować głowy w piasek. – Gdy ktoś podejmuje jednostronne działania, które wystawiają na ryzyko tysiące europejskich miejsc pracy, musimy działać – oświadczył.

    Po takiej szybkiej i ostrej reakcji przedstawicieli UE Trump skomentował sprawę na Twitterze. „Jeśli UE zdecyduje się podnieść i tak już ogromne opłaty taryfowe i bariery dla amerykańskich firm, które tam robią biznesy, to my po prostu wprowadzimy opłatę na ich samochody, swobodnie sprowadzane do naszego kraju” – napisał.

    Tak toczy się tweetowa gra, a gospodarka się chwieje.

    Maciej Otrębski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *