• Menu

    Złapani w sieć szpitali

    Sieć szpitali

    Sieć szpitali

    Ustawa tworząca sieć szpitali została przyjęta w parlamencie 4 maja 2017 roku. W Sejmie była mocno krytykowana przez opozycję. Czy słusznie?

    Bartosz Arłukowicz (PO) przypomniał, że Konstanty Radziwiłł przed laty krytykował plany wprowadzenia sieci szpitali przez ówczesnego ministra prof. Zbigniewa Religę. Jerzy Kozłowski (Kukiz’15) przekonywał, że utworzenie sieci nie skróci kolejek i nie będzie motywowało szpitali do poprawienia jakości udzielanych świadczeń. Marek Sowa (Nowoczesna) ocenił, że nowelizacja dzieli szpitale na lepsze i gorsze, a także uderza w niepubliczne placówki ochrony zdrowia

    Realizacja ustawy ruszyła 1 października ubiegłego roku. Miała ona stworzyć zupełnie nowe warunki udzielania opieki zdrowotnej w szpitalach i nocnej oraz świątecznej opieki medycznej. Wyróżniono sześć poziomów szpitali: powiatowe, ponadpowiatowe, wojewódzkie, onkologiczne lub pulmonologiczne, pediatryczne oraz ogólnopolskie. Do sieci mogły przystąpić placówki służby zdrowia, które co najmniej od dwóch lat miały zawartą umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. W pierwszych trzech poziomach musiały się też wykazać posiadaniem izby przyjęć lub szpitalnego oddziału ratunkowego.

    Działalność szpitali w sieci jest finansowana ryczałtowo. Wysokość przyznawanych kwot zależy od wcześniejszych kontraktów z NFZ. Na ryczałty przeznaczono 91 proc. wszystkich środków przypadających na szpitalnictwo. Pozostałe 9 proc. jest rozdysponowane w drodze konkursów. Mogły do nich przystąpić zarówno szpitale niezakwalifikowane do sieci, jak i zakwalifikowane, które chcą uruchomić dodatkowe oddziały. Mogą też starać się o to szpitale niepubliczne.

    Do sieci szpitali zostały zakwalifikowane 594 placówki, z czego 516 to szpitale publiczne, a 78 niepubliczne. Poza siecią pozostało 355 szpitali, 16 z nich to placówki publiczne.

    Pacjent skierowany do takiej sieci ma być obsługiwany kompleksowo. Po hospitalizacji zostanie skierowany na leczenie ambulatoryjne i na rehabilitację. Ustawodawcy chodziło o to, żeby szpitale nie oferowały oderwanych od siebie poszczególnych procedur medycznych.

    Do szpitali I stopnia zakwalifikowano 283 placówki, a do szpitali II stopnia (realizujących bardziej skomplikowane świadczenia) – 96. Do szpitali III stopnia (wieloprofilowych szpitali specjalistycznych)  – zakwalifikowano 62 placówki. W sieci znajduje się także 20 szpitali onkologicznych, 30 pulmonologicznych, 13 pediatrycznych i 90 placówek ogólnopolskich (instytutów oraz szpitali klinicznych).

    Według Ministerstwa Zdrowia pacjenci odniosą z Podstawowego Szpitalnego Zabezpieczenia liczne korzyści. Są to:

    • koordynacja leczenia pacjenta – lepsza dostępność poradni przyszpitalnych, sieć szpitali przywraca systemową sprawiedliwość poprzez kompleksową opiekę nad pacjentem, także w przypadku wystąpienia powikłań,
    • znaczne skrócenie kolejek na SOR i w izbach przyjęć – przy SOR-ach i izbach przyjęć będą funkcjonować przychodnie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, które mają rozładować kolejki,
    • sieć szpitali wprowadza kompleksową opiekę nad pacjentem, którą zorganizuje szpital – koniec z dzieleniem pacjentów na lepszych i gorszych,
    • zapewnienie rehabilitacji pacjentowi – szpital w sieci będzie zapewniał pacjentowi leczenie szpitalne, odpowiednią poradnię specjalistyczną i rehabilitację.

    Bez entuzjazmu

    Ustawa została przyjęta w Sejmie niewielką większością głosów. Za głosowało 230 osób, przeciw 209. W mediach i w opinii społecznej też nie zyskała entuzjastycznego poparcia. Powszechnie zastanawiano się, co będzie ze szpitalami, które nie zostały do sieci zakwalifikowane. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy stwierdził, że pod rządami ustawy będzie tak jak w PRL. System kwalifikowania do sieci jest niezwykle skomplikowany, biurokratyczny i korupcjogenny. W uprzywilejowanej pozycji stawia ministra zdrowia. To od niego zależy, który szpital zostanie do sieci wchłonięty. Sieć stworzy też przymus rejonizacji. Trzeba się będzie leczyć w pobliżu miejsca zamieszkania, a nie tam, gdzie chcemy, choćby kierując się jakością świadczonych usług.

    W wyniku utworzenia sieci szpitali zachwiany zostanie system, nad którym pracowano od 1999 roku. Pieniądze w nim miały kroczyć za pacjentem. Ile zabiegów szpital wykona, ile dni będzie leczył pacjenta, tyle pieniędzy zarobi. W nowej formule chory nie będzie przynosił takiej placówce zysku, tylko będzie dla niej kosztem. Naczelna Rada Lekarska twierdzi, że ten nowy system zadziała demotywująco. Szpitale niechętnie będą przyjmować pacjentów, którzy wymagają kosztownego leczenia.

    Ministerstwo Zdrowia na pytanie, czy ryczałt nie spowoduje, że szpitale będą przyjmować mniej chorych, wykonywać mniej procedur, odpowiada: „Przy ustalaniu wysokości ryczałtu na dany okres za podstawę służyć będą dane dotyczące świadczeń wykonanych i sprawozdanych przez dany szpital w poprzednim okresie rozliczeniowym. Zapewni to odpowiedni poziom finansowania szpitali, które wejdą do podstawowego szpitalnego zabezpieczenia. Jednocześnie zyskają one bardziej elastyczny mechanizm finansowania, pozwalający w większym stopniu niż obecnie reagować na potrzeby zdrowotne pacjentów. Niektóre świadczenia będą rozliczane tak jak do tej pory – zależnie od liczby przyjętych pacjentów. Szczegółowe zapisy znajdą się w umowie między szpitalem a NFZ”.

    Kompleksowa opieka lekarska może okazać się jednak teoretyczna. Poprzedni rząd chciał nią objąć pacjentów chorych na nowotwory. Wprowadzono system przyspieszający zabiegi i badania. Nic to jednak nie dało, skoro lekarzy onkologów, radioterapeutów i patomorfologów jest za mało. W tej sytuacji nie można się spodziewać ani szybkich diagnoz, ani szybkiego leczenia.

    Kolejki nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Polskiej służbie zdrowia brakuje nie reform, tylko pieniędzy i ludzi do pracy. Szkolimy za mało lekarzy, pielęgniarek i fachowców do obsługi specjalistycznego sprzętu. Ponadto rynek jest chroniony przed napływem specjalistów ze Wschodu. Podobno standardy ich szkolenia w macierzystych krajach są za niskie jak na polskie potrzeby. Co więc stoi na przeszkodzie, żeby ich podszkolić u nas do wymaganego poziomu?

    Gdy wypadniesz z kolejki

    Wielu pacjentów czeka na zabiegi i ma przyrzeczony termin przyjęcia do szpitala. A co mają zrobić, gdy szpital, do którego mieli się zgłosić na zabieg, nie został wpisany do sieci? W takiej sytuacji NFZ ma pomóc pacjentowi znaleźć placówkę, która wykona zabieg. Pacjent może też szukać na własną rękę.

    Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli dana placówka nie została zakwalifikowana do sieci szpitali, będzie musiała wystawić pacjentowi specjalne zaświadczenie z następującymi informacjami: na jaki zabieg czekamy, jakie mamy miejsce w kolejce i jaki jest przewidywany termin hospitalizacji. Pacjent wyposażony w takie dokumenty będzie musiał udać się do placówki, która znalazła się w sieci szpitali i jest finansowana przez NFZ. Tam zostanie zapisany w kolejce na takim samym miejscu. Jednak to nie gwarantuje dotrzymania planowanego terminu operacji.

    Według szacunków NFZ poza siecią znalazło się 5 proc. łóżek szpitalnych z placówek, które dotychczas miały kontrakty z NFZ. Poza tym do szpitali, które znajdują się w sieci, trafią pacjenci z placówek, które nie są finansowane przez NFZ. W związku z tym kolejki na zabiegi znacznie się wydłużą, a nie skrócą, jak zapewnia Ministerstwo Zdrowia. Decyzje będzie podejmował personel szpitala, do którego pacjent został przepisany.

    Kolejna reforma służby zdrowia niewiele pomoże. Na razie wprowadza zamieszanie, z którego nowy ład może się nie wyłonić.

    Cezary Rybski

     

    Jakie świadczenia obejmie sieć szpitali?

    • Świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu leczenia szpitalnego,
    • Świadczenia wysokospecjalistyczne,
    • Świadczenia z zakresu programów lekowych,
    • Świadczenia z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) realizowane w przychodniach przyszpitalnych,
    • Świadczenia z zakresu rehabilitacji leczniczej,
    • Świadczenia z zakresu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

    W ramach PSZ zostanie wyodrębnionych sześć poziomów systemu zabezpieczenia świadczeń. Świadczeniodawcy z terenu danego województwa będą kwalifikowani do jednego z tych poziomów. Podstawą kwalifikacji będzie realizacja świadczeń zdrowotnych w określonych profilach świadczeń (zasady kwalifikacji zostały szczegółowo określone w ustawie oraz w rozporządzeniu wykonawczym).

    Świadczenia opieki zdrowotnej nienależące do PSZ będą nadal kontraktowane w oparciu o postępowania konkursowe, a świadczeniodawcy, którzy nie zostaną zakwalifikowani do PSZ, będą mogli brać udział w postępowaniach konkursowych.

    Źródło: Ministerstwo Zdrowia

     

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *