• Menu

    Zaskoczeń w polskiej gospodarce bez liku

    – Zdziwiłbym się, gdyby w tym roku tempo wzrostu PKB nie wyniosło 4 procent przez cały rok – powiedział prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Fot. PIOTR MAŁECKI DLA NBP

    Wyniki pierwszego kwartału br. w polskiej gospodarce zaskoczyły prawie wszystkich. Wzrost produktu krajowego brutto osiągnął rok do roku 4 proc. Zwolennicy obecnej ekipy rządzącej twierdzą, że opozycja powinna popełnić seppuku

    Sprawa nie jest jednak tak prosta. Nasza gospodarka co rusz bowiem przynosi niespodzianki. Następna nie musi być tak przyjemna. Wicepremier Mateusz Morawiecki nie traci jednak dobrego nastroju i już przewiduje, że cały rok zakończy się lepiej od tegorocznych planów budżetowych. A przypomnijmy, że prognozy rządu jeszcze niedawno uważano za przesadnie optymistyczne.

    Bez niepokoju

    – Zdziwiłbym się, gdyby w tym roku tempo wzrostu PKB nie wyniosło 4 procent przez cały rok – powiedział prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. – Tempo przyrostu dochodów podatkowych jest bardzo wysokie, wyższe niż się spodziewaliśmy w banku – dodał. – Tak to wygląda, że gospodarka w tej chwili trochę w nieprzewidywany sposób nabrała jakiegoś dodatkowego rozpędu. Pewne elementy w tej gospodarce zaczęły się zbiegać z innymi tak korzystnie, że mamy wysokie tempo wzrostu przy równowadze, braku jakichkolwiek nierównowag, bąbli i zagrożeń – mówił prezes NBP. Podkreślił przy tym, że na to, co się dzieje w Polsce, składa się także sytuacja zewnętrzna. – Jest pozytywny nastrój w całej Europie Zachodniej, w UE – powiedział. – Nie ma takiego odcinka gospodarki, finansów publicznych czy systemu bankowego, o który moglibyśmy być niespokojni.

    Rada Polityki Pieniężnej z uwagą obserwuje też sytuację finansową i fiskalną. Wszystko wskazuje na to, że nie przekroczymy w tym roku unijnej normy deficytu budżetowego, czyli 3 proc. produktu krajowego brutto. Inflacja, która nieco przyspieszyła na początku roku, już wyhamowała. Płace rosną, ale nie tak szybko, żeby ponownie spowodować wzrost cen. Nie widać więc potrzeby podwyżki stóp procentowych. Podczas majowego posiedzenia RPP stopy zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie. Referencyjna wynosi 1,5 proc. Decyzja była zgodna z przewidywaniami ekonomistów. Taka sytuacja może się utrzymać nawet do końca 2018 r. Są jednak członkowie Rady, którzy zakładają, że prawdopodobieństwo zmian stóp w połowie przyszłego roku jest bardzo duże.

    Zmniejszyć apetyt

    Główna zasada w gospodarowaniu finansami publicznymi nakazuje, żeby w okresie prosperity pohamować skłonność do wydatków i gromadzić rezerwy na gorsze czasy. W Polsce nigdy nie była przestrzegana. Politycy, gdy poczują zapach pieniędzy i zbliżający się termin wyborów, gotowi są zadłużyć nawet swoje prawnuki, byle nie wypaść z politycznego obiegu. Na rok 2017 rząd zaplanował najwyższy dotąd deficyt budżetowy – 59,3 mld zł. Żyjemy więc ponad stan.

    To wymaga refleksji. Tempo wzrostu gospodarczego rośnie. Firmy zaczynają inwestować. Konsumpcja indywidualna utrzymuje się na wysokim poziomie. Bezrobocie maleje. Dochody podatkowe rosną. A ciągle za bardzo się zadłużamy. Efekty tej niefrasobliwości mogą się ujawnić już w przyszłym roku. A gdy sytuacja w gospodarce globalnej się pogorszy, sytuacja może stać się dramatyczna.

    Średnia płaca w kwietniu była o 4,1 procent wyższa niż rok wcześniej i wyniosła 4 489 zł i 7 gr – podał Główny Urząd Statystyczny. – Zatrudnienie w polskich przedsiębiorstwach w kwietniu wzrosło w ujęciu rocznym o 4,6 procent. – Przemysław Kwiecień, główny ekonomista biura maklerskiego XTB uważa, że dobra kondycja rynku pracy utrzymuje się i nic nie wskazuje na to, żeby mogła się pogorszyć w nieodległej perspektywie. Jego zdaniem, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw rośnie niemal najszybciej w tej dekadzie i jest powodem do zadowolenia.

    Ekspert zwraca też uwagę na to, że wynagrodzenia rosną szybciej niż ceny. Inflacja na poziomie 2 proc. powoduje, iż 4-procentowy wzrost płac powinien być odczuwalny.

    Także ekonomiści ING Banku Śląskiego widzą przyszłość polskiej gospodarki w jasnych barwach. Zwracają uwagę na rosnące inwestycje, solidną konsumpcję-oraz dodatni bilans w eksporcie. Ich zdaniem, tempo wzrostu PKB w skali roku wyniesie 3,8 proc.

    Wielki projekt

    W maju obradował w Warszawie VII Kongres Polska Wielki Projekt. Odbyła się dyskusja nad strategicznymi wyzwaniami rozwojowymi, stojącymi przed Polską i Europą. Uczestniczyli w nim wybitni myśliciele i praktycy, czołowi przedstawiciele świata nauki, gospodarki, kultury i życia publicznego. W debatach uczestniczyło kilkuset gości z całej Europy. Głównym organizatorem kongresu jest Fundacja Polska Wielki Projekt, a współorganizatorami: Instytut Inicjatyw Publicznych, Ośrodek Myśli Politycznej, Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczypospolitej i Stowarzyszenie Młodzi dla Polski.

    Jednym z najbardziej oczekiwanych było wystąpienie wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Poruszył w nim m.in. temat budowy „konserwatyzmu modernizacyjnego”, czyli oparcia gospodarki o nowoczesność i czwartą rewolucję technologiczną, a także Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. – Robotyzacja i automatyzacja, trendy demograficzne czy te związane z cyberbezpieczeństwem w dużym stopniu stanowią dla nas szanse – powiedział. – Otaczająca nas nowoczesność nie kłóci się jednak z patriotyzmem i miłością do ojczyzny. Powinniśmy ten tzw. „konserwatyzm modernizacyjny” i solidarność nie tylko mieć na naszych sztandarach, ale też w mądry sposób wdrażać w naszym systemie gospodarczym i politycznym.

    Mówiąc o Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, wicepremier podkreślił, że jest to strategia, będąca wyrazem wolności gospodarczej: – Dziś panuje wolność indywidualna, wolność od państwa – powiedział. – My wychodziliśmy z innej perspektywy, dla nas wolność oznacza również wolność dla Rzeczypospolitej. My mamy bowiem obowiązki wobec Rzeczypospolitej, a i ona ma obowiązki wobec nas.

    Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest wielopoziomowa. Pierwszy dotyczy podstawowych potrzeb społecznych: rodziny, pracy, płacy i mieszkania. Drugi wymiar odnosi się do makroekonomii, a trzecim jest realna gospodarka. Przykładami realizacji strategii w tych trzech wymiarach są m.in. Program 500+, niski deficyt sektora finansów publicznych czy walka z wyłudzeniami podatków.

    W czasie dyskusji panelowej wicepremier Morawiecki wypowiadał się m.in. o nierównowagach globalnych w kontekście kryzysów finansowych oraz nierównościach społecznych jako zagrożeniach dla wolnego handlu, a także perspektywach demokratycznego kapitalizmu w epoce robotyzacji i sztucznej inteligencji.

    Maciej Otrębski

    Udostępnij w sieci ....
    Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on Google+Share on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *